sobota, 24 marca 2018

Zużycia stycznia i lutego 2018: TBS, L'biotica, Biolone, Clarins, Origins, Annabelle MInerals



White Flowers naturalny żel pod prysznic z dodatkiem błota z Morza Martwego - krótki, delikatny skład, przyjemny zapach, faktycznie łagodny i delikatny, całkiem fajny żel, kupiłam w Rossamanie ( w innych sklepach nie widziałam)

The Body Shop Wild Argan Oil - to zdecydowania moja ulubiona seria tej marki, stosunkowo lekka i jednocześnie mocno nawilżająca, dobrze i szybko wchłania się w moją skórę, nie klei a efekt nawilżenia utrzymuje się długo. Kiedyś uwielbiałam masło kokosowe ale to było zdecydowanie za ciężkie, tutaj widać mleczko do ciała ale masła arganowe też uwielbiam, mleczko jest dość geste i uważam, że opakowanie z pompką to średni pomysł, gdy mamy zużyte ok 1/3 produktu zaczynają się schody z wydobyciem resztek! Drogie The Body Shop - taka konsystencja to raczej do tubki się nadaje, a buteleczki z pompką są idealne dla lejących się mleczek.

L'biotica refresh dry shampoo - suchy szampon, kupiony w jakiejś mega promocji w Superpharm za parę zł, przyznam, że gdyby nie promo to nawet bym na niego nie spojrzała, ja rzadko sięgam po marketową pielęgnację do włosów. Szampon się sprawdził, choć obiecywany luksusowy zapach to oczywiście ściema ;) ot zwykły, marketowy, sztuczny zapach, ale był ok, tani i skuteczny.

Origins drunk Up - Intensive overnight mask - 50 ml - maseczka, którą pokochałam bardzo, zerknijcie przy okazji na jej skład - bogactwo naturalnych ekstraktów, moja cera ja kocha, wypija do ostatniej kropelki ale.... nie używam jej na noc jak zaleca producent tylko zmywam po ok 15 minutach. Użyta na noc zapycha mnie. Kupiłam już duże opakowanie, używam ja ok 2 razy w tygodniu jest bardzo wydajna, w Sephorze można kupić malutkie opakowania tej maski, takie na raz czy dwa - warto przetestować, polecam.

Bioline BIO Hydrolat róża - zdecydowanie moje najbardziej lubiane hydrolaty, skład w 100% naturalny, piękna buteleczka, bardzo wydajny, ten pięknie pachnie choć inne potrafią ziołowo podśmierdywać, żaden z hydrolatów Bioline mnie nie podrażnił ani nie uczulił, kupuje je regularnie i bardzo polecam.

Annabelle Minerals korektor mineralny medium 4 g - po latach skończony bo jest bardzo wydajny, dobrze kryje, kolor faktycznie dośc średni, na co dzień używam podkładu w odcieniu golden fair i jak widać medium do niego dość dobrze pasował ale gdy odkryłam, że AM ma w swojej ofercie już szerszą gamę korektorów ( ten kupiłam w czasach gdy były dostępne jedynie trzy) - wolę ten swój najlepiej dopasowany, dokładnie w kolorze podkładu

Clarins Eclat Instant Light Lip Comfort Oil - bardzo gesty olejek do ust, jeżeli dobrze pamiętam to jest juz trzecie opakowanie, które kupiłam ( jedno niestety zgubiłam :/) jest bardzo dobry, szczególnie zimą i w podróży dlatego, że oblepia usta cienką warstwą i dobrze chroni przez wpływem czynników zewnętrznych, dlatego towarzyszy mi tam gdzie np. klimatyzacja ( podróż samolotem) nie ściera się szybko, usta nawilża i wygładza. Mam w użyciu dwie miniaturki i pewnie kupię kolejną buteleczkę czekam tylko na jakieś promo.

1 komentarz: