środa, 2 marca 2016

Nowości do włosów: kosmetyki Joico, Kerastase i akcesoria

Zacznijmy od szczotek, używałam do tej pory głównie tangle teezerów - a mam ich trzy sztuki, jedna w sypialni, jedna w łazience, jedna w pracy, mam też wersję podróżną ale akurat po tę sięgam najrzadziej bo ma malusią powierzchnię czesania a ja włosów ma sporo i są one dość długie.
Wiecie co mnie najbardziej wkurza w tych szczotkach? Ano przy czesaniu wylatują mi z dłoni i lądują z impetem na podłodze lecz gdy ostatnio ( po raz kolejny) TT wyleciał mi z ręki i o zgrozo wylądował w otwartym sedesie pomyślałam, że czas na zmianę, stanowczo!

Zakupiłam ostatnio aż trzy nowe szczotki do włosów.


Pierwsza to Dtangler czyli TT ale z rączką i jak się wydaje na pierwszy rzut oka, z bardziej sztywnymi ząbkami - jak się domyślacie w wyborze kierowała mną chęć aby szczotka jednak trzymała się ręki i nie latała samoistnie po mieszkaniu, mam nadzieję, że rączka w Dtagler uniemożliwi jej tego typu eskapady ;) Wybrałam sobie kolorową wersję z okiem i ustami. Rozczesuje włosy, nie miałam z tym dzisiaj żadnego problemu.

Kolejna szczotka to wybór już innego kształtu a właściwie powrót do szczotkowych korzeni czyli Wet brush - pro Detangle professional - ma ładnie rozczesywać mokre włosy czego jej z całego serca życzę inaczej popadnie w mą niełaskę. Powiem Wam, że szczotka jak szczotka, ma szeroko rozstawione ząbki zakończone plastikowymi kuleczkami, kiedyś miałam mnóstwo podobnych.

Trzeci nabytek to szczotka do modelowania firmy Olivia Garden Nano Thermic contour o klepsydrowatym kształcie i przyznam, że to właśnie ona zrobiła na mnie najlepsze wrażenie z całej trójki. Wzięłam ją do ręki, leży fantastycznie, jest dobrze wyważona, ma stabilną rączkę pokrytą gumą. Wielkość wybrałam idealnie ( były różne średnice, mój model to NT-C32), pierwsze próby modelowania bardzo udane.


Nowe kosmetyki do włosów to zestaw Joico K PAX składający się z szamponu, rekonstruktora, hydratora, oraz specyfiku na końcówki. Wybrałam sobie taki zestaw w formie kuracji bowiem widziałam na innych, podobnych do moich włosach, bardzo pozytywne efekty. Zaczęłam go używać co trzecie mycie włosów. Najpierw myjemy włosy, potem nakładamy rekonstuktor, który wg mnie jest tępy i śmierdzi, trzymamy go 5 minut i zmywamy. Niech wam nie przyjdzie do głowy na tym skończyć ( jak ja za pierwszym razem) - marny będzie efekt ( sianko, szorstkie włosy), trzeba po nim nałożyć silikonowego nawilżacza, ponownie na 5 minut i zmywamy. Ja na prawie suche włosy nakładam dodatkowo serum zabezpieczające przez niszczeniem końcówek i łamaniu włosów, często również zabezpieczam końcówki silikonem czyli "olejkiem do włosów".

Mam w użyciu fantastyczny silikon z olejkiem od Kevina Murphiego ( pięknie, pięknie pachnie i zawiera olejek z moringi) ale niestety powoli się kończy, wybrałam serum Elixir Ultime Kerastase.


Ma sporą pojemność, co prawda cena jest dość wysoka ale jej stosunek właśnie do pojemności wydaje się być korzystny. Zawiera również naturalne olejki jak.... ja wolę i raczej wybieram preparaty tego typu składające się i z silikonu i z olejku ( w przeciwieństwie to tych wyłącznie silikonowych) - takie najlepiej się u mnie sprawdzają.

I nowość do stylizacji włosów. Nie znajdziecie u mnie wielu kosmetyków do układania włosów, nie jestem jakoś szczególnie uzdolniona jeżeli chodzi o układanie fryzur, wręcz przeciwnie i jak makijaż uwielbiam i przychodzi mi z niezwykłą łatwością tak układanie włosów to często droga przez mękę, nie jestem jakoś w stanie nauczyć się warkoczy, koczków, loczków itp.. Zwykle suszę włosy za pomocą grubej szczotki, czasem je prostuję, czasem używam termoloków. Bardzo ubolewam nad moim beztalenciem ;) Ale wracając do kosmetyków - wszelkie spraye i pianki do układania zwykle stoją u mnie i się kurzą po czym wyrzucam je bo nagle okazuje się, że są gruuubo przeterminowane ;)
ale mimo wszystko zdecydowałam się na spray Kerastase k spray a porter, który ma podkreślić skręt loków. Specyfik ten używała niedawno moja fryzjerka przy modelowaniu i efekt bardzo mi się spodobał, włosy nie były przeciążone i sianowate następnego dnia. Zobaczymy jak będzie się sprawował przy moich wyczynach ;)

2 komentarze:

  1. Ta pop-art szczotka wygląda genialnie, ale nie jestem przekonana do jej uchwytu. Nie wydaje się wygodny :)
    www.blackarrotmakeup.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Szczotka, poza tym, że jest prześliczna, całkiem fajnie leży w dłoni, wg mnie jest wygodniejsza do czesania długich włosów niż TT, który notorycznie wypadał mi z dłoni. Natomiast jej ząbki ją bardzo twarde i sztywne i lepiej trzymać je z daleka od skóry głowy.

      Usuń