niedziela, 10 stycznia 2016

Zakupaski październikowe: Too Faced, The Body Shop, Organique, Estee Lauder, Eveline

Witajcie po długiej przerwie, nie pisałam ostatnio bo przebywałam ostatnio za granicą, podróżując trochę, przed wyjazdem przygotowałam ten post ale nie wiem dlaczego go nie wysłałam więc czynię to teraz, co prawda z duuużym opóźnieniem ale któż nie lubi oglądać postów zakupowych? ( Ja bardzo lubię;)) Zatem poniżej zakupy z października:

Najpierw cudeńka od Too Faced


Milk Chocolate Soleil light/medium matte bronzer - powazny konkurent Hooli Benefitu - bardzo drobno zmienlony, pachnący czekoladą, świetny kolor dla poczatkujących konturomaniaczek, jasny brąz, nieco cieplejszy niż Hoola, która przy nim wydaje się być szarawa, szybko wtapia się w skórę, efekt jaki otrzymujemy jest bardzo naturalny bo bardzo ale to bardzo mi się podoba, nie jestem zwolenniczką mocnego konturu w ciągu dnia, wieczorem jeszcze ujdzie, ale na ulicy twarze Kim K. wyglądają nieco dziwnie, sztucznie, dla mnie nieco śmiesznie.


Cocoa Powder Foundation - golden - Light - podkład w pudrze. Podobnie jak mleczna czekoladka do konturowania puder ten jest niezwykle drobno zmielony, intensywnie pachnie kakao, mój odcień pasuje mi idealnie ( jestem NC 20-25 w MAC), i znowu muszepodkreslić jak ładnie i szybko stapia się ze skórą. Widze, że to cecha wspólna pudrów Too Faced ;)  Jeden i drugi fajnie nosi się na twarzy, stosuję go jako puder wykończeniowy, daje fajny, satynowy wygląd skóry - jestem z nich bardzo zadowolona i przychylnie spoglądam na pozostały asortyment tej marki.


W The Body Shop skorzystałam z promocji 3 za 2 i zaopatrzyłam się w zapas masła do demakijażu, wzięłam też żel - olejek do mycia twarzy z serii nutriganics do usuwania makijazu na suchą skórę.


Drugi zestaw 3 za 2 to dwa małe masełka do ciała: argan i świąteczna śliwka - mamy tu 50 ml masełka w odkręcanym słoiczku, kupione z myślą o zbliżającej się dłuższej podróży. Jedno małe masełko wystarcza na dwa tygodnie używania.

I coś co bardzo lubię i regularnie kupuje w tego typu promocjach - są to rękawice do kąpieli ( w zestawie mamy zawsze dwie) do masażu pod prysznic, wymieniłam sobie starą na nową, a druga pojedzie ze mną na drugi koniec świata.


Dwa kosmetyki Organique: intense anti -ageing grape body sugar peeling i krem do rąk z tej samej serii. Scrub jest gęstszy i bardziej tłusty niż jego różowy brat, pozostawia też na skórze grubszy film - jednak nie jest on tak gruby jak w przypadku pilingu Pat&Rub ( który mnie irytował więc go oddałam) ale moja skóra jest po jego uzyciu gładka i mocno natłuszczona. Krem do rąk to 70 ml świeżo pachnącego, dobrze wchłanialnego kosmetyku, zawiera masło shea ( zaczyna się mniej więcej w połowie składu) ekstrakt z ogórka, limonki, oliwek, olej z pestek winogron.

Kolejne opakowanie Double Wear Estee Lauder w odcieniu Sand 1W2, kupuję go regularnie bo jest po prostu najlepszy. Kiedy skuszę się na inny podkład i tak wracam do Double Wear z podkulonym ogonem. Żaden podkład tak nie kryje, nie jest tak trwały i matujący. Co ciekawe - akurat ten podkład mnie nie podrażnia, nie zapycha, inne i owszem, ale ten nie i ogólnie kosmetyki Estee Lauder dość dobrze służą mojej skórze.


Przy okazji zakupu podkładu wpadła mi do koszyczka również pomadka, równie EL, Pure Color Envy w odcieniu  210 IMPULSE. Przyznam, że jestem zaskoczona i zachwycona! Kolor jest piękny, nudziakowy, jasny róż, będzie pasować do większości typów urody, nakłada się jak marzenie, jest delikatna, kremowa, nawilża i natłuszcza usta, trwałość średnia za to komfort noszenia niesamowity! Mamy tu subtelne, granatowe opakowanie wspomagane magnesem.

Musiałam siłą odciągać się od stoiska EL bo podobają mi się jeszcze inne odcienie z tej serii ;)

Jedyny mankament tej pomadki to jej niezwykła miękkość i chwiejność sztyftu, jak widzicie na zdjęciu jest już porysowana od opakowania, trzeba bardzo uważać, nie wykręcać zbyt dużo i nie przyciskać zbyt mocno do ust.


Ostatnie co wpadło mi koszyka w październiku to odżywka Eveline SOS therapy dla kruchych paznokci. Skończyłam opakowanie 8in1 tym razem wzięłam inny rodzaj dla wypróbowania, odżywka sprawdza się znakomicie.






4 komentarze:

  1. Te masełka z TBS do oczyszczania są genialne :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Prawda? Wg mnie działają identycznie ja te o wiele droższe np. z Clinique.

      Usuń
  2. Jestem turbo fanką Too Faced! Także mam ich podkład w pudrze i ten brązer i je uwielbiam <3 naturalny efekt, lekkość i świetnie dopasowują się do cery.

    OdpowiedzUsuń