piątek, 29 stycznia 2016

Pierwsze spotkanie z Golden Rose: pomadki Velvet Matte!!!

Poszłam tylko po konturówkę...

wiele z Was zna z własnego doświadczenia, idziemy po dwie bułeczki wracamy z dwoma siatami.

Ja tylko po czerwoną konturówkę ( wybrałam markę Golden Rose, tak zachwalacie te konturówki...) pasującą do czerwonej pomadki ale wróciłam z kilkoma produktami.

Będziemy się teraz ze sobą zapoznawać, może zaprzyjaźniać i testować wzajemnie:


Wspomniana konturówka Dream Lips nr 515 - pasuje idealnie do pomadki Viva Glam Rihanna, całkiem przyjemna w użyciu. Właściwie to nie mam zbyt dużo kredek do ust, jedną z MACa, staroć rzadko używany, nie lubię jej bo jest bardzo sucha i trudna w aplikacji, mam też dwie z essence i są naprawdę fajne, tanie i dobre, może je używać solo i tak też często robię. Teraz do mojego skromnego zbioru dołączyła czerwona konturówka Golden Rose.

Zobaczcie odcień idealnie pasuje do macowej czerwieni od Rihanny:


Wybrałam sobie też puder z serii Teracotta w odcieniu 09:


Jest to jasno brązowy, wypiekany bronzo - rozświetlacz, raczej odcień na lato, choć i teraz pasuje do niektórych makijaży. Na razie jedyne co mogę powiedzieć, że jest delikatny i mocno się pyli.
W moje ręce wpadła też podwójna temperówka.

Teraz o największym hicie Golden Rose, o czym gada bez przerwy cały internet ;)

Chodzi o pomadki z serii Velvet Matte.

Od góry odcienie Velvet Matte: 02,07,09,10

Jako pierwszą wybrałam odcień 10 - najzwyklejsza, codzienną, nudziakowa, ma brązowawe podtony, pasuje do mojej żółtawej karnacji, właściwie nawiązuje do naturalnego koloru moich warg, które bez makijażu są lekko brązowawe. Powiem Wam, że po jej użyciu pierwszym - ŁAŁ - ta szminka jest fantastyczna! Wręcz rewelacyjna, to jak wygląda na ustach, jaki komfort noszenia daje, jaka jest długotrwała - jestem pełna zachwytów!

         Od lewejodcienie Velvet Matte: 02,07,09,10

Nosiłam ją przez kilka dni i porównywałam do wcześniej posiadanych matowych pomadek ( mam MACa, Toma Forda, Nyx i Bourjois) - i w owym porównaniu wypadła bardzo, bardzo korzystnie. Stosunek ceny do jakość okazał się naprawdę wysoki


Od lewej odcienie Velvet Matte: 02,07,09,10
Dokupiłam kolejne odcienie:

02 - dość ciemny zgaszony róż
07 - to dużo jaśniejszy odpowiednik 02
09 - tu wybija się koral
10 -  czyli wspomniany wcześniej neutralny beż

I porównanie kolorów na ręce:

                                                                                                Od góry odcienie Velvet Matte: 02,07,09,10

Na koniec dodam, że całe te zakupy kosztowały mnie mniej niż 100 zł!
Pomadki są fantastyczne, koszt jednej to 11,90 zł - naprawdę warto im się przyjrzeć!

3 komentarze:

  1. Ostatnio widziałam te szminki na promocji w jakiejś drogerii, nie byłam pewna czy kupić, ale teraz chyba to zrobię ;)

    OdpowiedzUsuń
  2. Nr 10 na "żywo" wygląda tak jak na zdjęciu? ;)

    OdpowiedzUsuń