poniedziałek, 11 stycznia 2016

Pielęgnacja ciała: zużycia ostatnich miesięcy ( od lipca do października) Alverde, The Body Shop, Tołpa, Oat & Rub i in.

Witajcie po dłuższej przerwie ;) oto porcja pustych opakowań i moja opinia o zużytych kosmetykach.

Ręce:


OMIA crema mani erboristica z olejek migdałowym, naturalny krem do rak, bardzo lekki, szybko się wchłania, dobry, polecam

Alverde - intensiv handcreme z granatem - ten był o nieco gęstszej konsystencji - ale ładnie wchłanialny, odżywia, regeneruje - fajny, polecam.

Tołpa botanic czerwony ryż 40+ ( śmieszne to 40+) regenerujący krem do rąk - też gęsty, treściwy, skutecznie regeneruje, przyjemny w użyciu, również polecam.

L'Occitane - krem do rąk marvellous flowers - piękny zapach, leciutka formuła, idealny na lato i do torebki, bardzo dobry, luksusowy, bardzo przyjemny, oczywiście, że polecam.

Stopy to oczywiście:


Pat& Rub  kupiłam kiedyś większą ilość tych kremików i cały czas są dla mnie najlepsze! Trawa cytrynowa i kokos oraz Żurawina, cytryna - do nich wracam od lat bo po pierwsze: nie pachną mentolem (!) tylko świeżutko, owocowo, idealne wchłanianie i działanie, nic dodać nic ując - te kremy u mnie działają, mam konkretne efekty i prawdę mówiąc nie otrzymuję tego używając innych marek. Jednym słowem moje stopy kochają kremy Pat&Rub i bardzo prawdopodobne jest, ze przy okazji jakiejś superpromocji nabędę kolejne opakowania.

Złuszczająca maska Estemedis - kupiona w Hebe - trochę piekła już pod koniec więc pozbyłam się z ulgą tych skarpetek. Stopy zaczęły się łuszczyć po 4 dniach, po tygodniu zrobiły się gładziutkie, efekt utrzymywał się miesiąc. To druga maska tego typu jaką używałam, pierwsza ( nie pamiętam marki, za szybko wyrzuciłam opakowanie) dała mi gładki stopy po ok 8 dniach od zastosowania, ta zadziałała szybciej ale łuszczenie było mniej intensywne.

Ciało:


The Body Shop masło do ciała truskawkowe - fajne, trochę sztucznie pachnące gumą truskawkową, dostałam od męża,  przyjemne, zużyłam, ale ponieważ to nie mój typ zapachowy więc trwało to dość długo i bez wielkiej przyjemności.

Bioliq - balsam intensywnie nawilżający - był w boxie - używałam, wchłaniał się i nawilżał i był ok, zapach nijaki, ziołowy.

Erboristica Di Athena's - włoska firma - bardzo odżywczy balsam z olejkiem ze słodkich migdałów - działanie super, naprawdę odżywcze, megawchłanialność, efekt długotrwały jedynie zapach mnie drażnił.

Te trzy kosmetyki były w sumie ok, działały dobrze ale... nie sprawiały mi większej przyjemności.

Olejki:


Alverde haarol, migdałowo arganowy olejek do włosów 50 ml - nie jestem pewna czy u mnie zadziałał ;) bez zachwytów

Alterra: olejek limonkowo oliwkowy oraz migdał papaja oraz alverde wild rose używane były u mnie w domu do masażu ( co jakiś czas zamawiam masaż i podsuwam wtedy swoje olejki) - wszystkie sprawowały się znakomicie, czasem używane solo, czasem jako mieszanina.

Po prawej stronie, u góry w brązowej buteleczce znajdował się olejek arganowy Avebio - używam stale olej arganowy do włosów, czasem do ciała, gdy kończy mi się opakowanie kupuję kolejne, nie zauważyłam różnicy między producentami ( aktualnie używam Organique).

Malutka buteleczka to Darphin niaouli - olejek do twarzy, jest dedykowany cerze tłustej, u mnie dobrze się sprawdzał. Aktualnie nie stosuję olejku pod krem tylko serum ale myślę, że niebawem powrócę, mam w zapasie podobny specyfik Clarins.

I evree super slim - olejek do ciała bardzo przyjemny w stosowaniu bo ładnie i intensywnie pachnie, szybko się wchłania. Bardzo przyjemny w użyciu, miałam kiedyś wersję w pomarańczowej butelce, pamiętam, że ciężko było wycisnąć produkt z opakowana ze względu na mały otworek oraz sztywną butlę. Tutaj widzę, że producent poszedł do przodu, bo plastik, z którego wykonane jest opakowanie jest miękki i pozwala się ścisnąć.

Dodatki:


Eveline - krem do depilacji 9w1 Argan Oil - do niedawna używałam kremów do depilacji, wydawało mi się, że są najskuteczniejszym środkiem aż nagle przestałam i wróciła do łask zwykła golarka ( polecam te dla mężczyzn, są ostrzejsze), kupowałam kremy najtańsze bo uważam, że działają identycznie jak te drogie dlatego zwykle w moim koszyki pojawiała się marka Evelina będąca w częstej promocji.

Dezodorant Fenjal - dość łagodny, przyjemnie pachnący ale mniej skuteczny bo to przecież dezodorant, używany w dni kiedy nie potrzebowałam super mocnej ochrony, antyperspirant Garnier Mineral to skuteczny środek, pomagał w upały.



Eveline 8w1 - sławna odżywka do paznokci, u mnie się sprawdza znakomicie, stosuję ją jako bazę pod lakier, paznokcie nie rozdwajają się, lakier dobrze się trzyma, cena jej niewielka, częste promocje, kupiłam już kolejną.

Jedyna maska w tym zestawieniu - L'Occitane - maska oczyszczająca z glinką z serii ryżowej, zmęczyłam opakowanie, nie widziałam dużych efektów, plusem było to, że nie podrażniała przez silne ściągniecie, nijaka, nie polecam.

Essie zmywacz do paznokci - kupiłam bo miałam nadzieję, że jest bardziej naturalny i nie śmierdzi - faktycznie skład ma lepszy niż większość zmywaczy, był jednak nieco mniej skuteczny, czy kupię ponownie? Nie.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz