piątek, 11 września 2015

Zużycia ( maj i czerwiec 2015 ) - post dłuuugaśny

Witajcie po wakacyjnej przerwie. Wyjazdy, odpoczynek, LATO - nawet nie zaglądałam tutaj ani do całej blogsfery ;)  Powitam więc Was jesiennie zaległymi zużyciami.

Pielęgnacja:



Organic shop - organic papaya &sugar body peeling - całkiem przyjemny kosmetyk, nie pozostawia  tłustego filmu, właściwie to nie jest wogóle tłusty, miał intensywny zapach, który roznosił się po całej łazience, dobrze szorował, wydajny, nienaturalny intensywnie żółty kolor. Nie zachwycił, raczej poprawny.

The Body Shop - kokosowe masło do ciała, gęste, pachnące, tłuste, odżywcze - często używam je w porze zimowej i zwykle wykańczam dopiero na początku lata - bardzo wydajne, nie mogę go stosować codziennie bo trochę zapycha. Czy wrócę do niego podczas nadchodzącej zimnej pory roku? Raczej nie, poszukam czegoś innego.

Pat&Rub - otulający cuddling - masło do ciała, które nie jest masłem tylko lekkim kremem i jako krem spisywał się znakomicie, jak dla mnie zapach był piękny, uroczy, słodziutki, milutki, choć nietrwały skóra dobrze nawilżona, wydajność dobra, skład naturalny. I tyle jakoś nie pędzę po następne opakowanie.


Biotique - bio carrot oil - ayurvedyjska receptura, przywieziony z Indii, zawiera też olej migdałowy do stosowania po kąpieli, ja używałam do włosów, był ok ale ja tak całościowo nie przepadam jednak za indyjskimi kosmetykami, mają często trudne do zniesienia zapachy, na szczęście carrot pod tym względem jest neutralny i pozostawił po sobie całkiem miłe wrażenie.

Evree - mulioils bomb 7 olejków, kuracja do ciała. Od tej buteleczki bardzo polubiłam olejki evree. Mają szereg zalet: stosunkowo niską cenę, dobry skład, dobre działanie i przyjemność stosowania. Olejek bardzo wydajny, przyjemnie pachniał, wchłaniał się nawilżał i odżywiał skórę. Uwagi mam jedynie do opakowania, sztywna buteleczka spowodowała trudności z wytrząśnięciem resztek produktu.

L'Occitane mleczko do ciała z 3 esencjalnymi olejkami (miniatura) - płynne, lejące o pięknym zapachu i dość dobrymi właściwościami pielęgnującymi. Kiedyś byłam zafascynowana marką, teraz nawet nie zerknęłam na wyprzedaż ;) podsumowując: fajne, pachnące, drogie. Zapach to zdecydowanie atut kosmetyków L'Occitane.

Norel - body care ujędrniający krem żel biust szyja dekold - bubel! nie działał nic a nic ;) szkoda pieniędzy, bubel!


 Dezodorant Dove original  oraz beauty finish - o pudrowym delikatnym zapachu, lubię, jeden z moich ulubionych, do Dove zawsze wracam, niewydajny a ja wracam ;)

Balea krem do roąk Q10 + omega - tani, przyzwoity

Eveline argan oil krem do depilacji - jeden z moich ulubionych, część moich partii ciała nie lubi golenia, okazało się, że depilacja chemiczna jest jednak delikatniejsza więc stosuję ją kupując kremy będące aktualnie w promocji a że często jest to Eveline... 5-6 zł  wystarcza na 3-4 aplikacje, nie jest źle.

Clinique even better dark spot correcting hand cream - ponieważ to miniatura nie miałam okazji przekonać się czy działa na przebarwienia, na pewno szybko się wchłaniał


Avebio - olej arganowy - chyba każdy zna zalety oleju arganowego, ja tez mieszam z kremem, wcieram w ciało i włosy. Gdy kończy się jedno opakowanie od razu kupuje kolejne ( nie ma go na zdjęciu)

Vichy Capital Soleil 50 - matujący, z ubiegłorocznej edycji, najlepszy krem z filtrem do twarzy, szybko się wchłania, nie powoduje świecenia, nawilża, daje wysoką ochronę. Ja nie jestem zwolenniczką chronienia zawsze i wszędzie każdego kawałka skóry, raczej unikam długiej ekspozycji na slońce, uważam że skóra i jej mechanizmu ochronne powinny cały czas trenować w kontakcie ze słońcem. Poza tym jestem ofiarą niedoboru witaminy D3. Z drugiej strony mamy udowodniony niekorzystny wpływ promieni słonecznych na naszą skórę. Co robić zatem? Ja jestem zwolenniczką złotego środka czyli filtr używam na wycieczkę, spacery czy plażę natomiast na co dzień w mieście wybieram kosmetyki albo z brakiem filtra albo z mniejszym.

Sampar serum vivid radiance przeciwstarzeniowe - zdobycz z TK Maxx, super cena tylko 59 zł, bardzo przyjemne w użytkowaniu, napinające, odżywiające, często używałam je pod makijaż. Kolejny fajny kosmetyk Sampar.

Sampar - crazy cream - nude - krem BB bardzo go lubiłam ( znowu <3 Sampar) lekka baza nawilżające, nadająca cerze delikatny kolor, krem jest szary, po wmasowaniu w twarz stapia się z naturalnym kolorytem ( tak działa wiele koreańskich kremów BB)

The Body Shop - smoothing serum - z olejem babasu - nawilżająco wygładzające - bardzo szybko się wchłania, zwykle nakładałam  na nie inny krem, fajny nawilżacz, lubię serię nutriganics

The Body Shop - smoothing night cream - moja skóra uwielbiała ten krem, w wygodnym opakowaniu z pompką, lekki i jednocześnie odżywczy, rano skóra była miękka i wypoczęta

Biotherm - emulsja pod oczy skin best - wygodne opakowanie, krem działał bardzo dobrze, ma lekką formułę, szybko się wchłaniał

Czy wśród zużytych kosmetyków było coś wyjątkowego, wartego uwagi?
Na pewno Sampar - dobry do ostatniej kropelki i z chęcią przetestuję kolejne produkty tej marki. Serum i krem na noc TBS - bardzo dobre i skuteczne, ciekawa seria. Vichy Capital Soleil po raz kolejny towarzyszy mi podczas wakacji - świetny krem z filtrem.

Mycie i oczyszczanie:


Balea paradise beach - letnia limitowanka - gęsty pachnący kokosem i ananasem żel - lubiłam, polecam

OMIA żel pod prysznic z lawenda - fantasyczny, zapach cudowny, skład naturalny, mycie nim to sama przyjemność - bardzo lubiłam!

OMIA żel z organicznym olejkiem migdałowym - opakowanie z pompką - lubiłam używałam pod prysznicem, zapach interesujący

Eucerin - olejek pod prysznic - pisałam już o nim tutaj, fajny, drogi


 Bourjois tonik witaminowy - zaczęłam ostatnio dość intensywnie używać toników, ten jest ok, bez większych zachwytów, wydajny.

Bourjois odświeżający żel pod prysznic - kupiony w zestawie z płynem micelarnym - zapach nie przypadł mi do gustu, nijaki do n tej potęgi, bardzo niewygodne w użytkowaniu pod prysznicem opakowanie - nie lubiłam

Vichy normaderm  żel głęboko oczyszczające, skóra z niedoskonałościami - baaardzo wydajny i świetnie działające, to kosmetyk do którego wracam, użyłam chyba z 5 opakowań, na razie jednak nie kupię ponownie bo ile można ?! Aktualnie używam Sylveco ;)

Alverde tonik wildrose - niedrogi, odświeżający o naturalnym składzie, przyjemny ( mam jeszcze jedno opakowanie w użyciu)



ISANA żel z mocznikiem - dla mnie super kosmetyk, prosty skład, mocznik jest na 3 miejscu w składzie i ładnie łagodzi działanie SLESu, zapachu ładnego raczej tu nie znajdziecie ale skóra po jego użyciu jest nieźle nawilżona i wygładzona

The Body Shop - kokosowy żel pod prysznic - fajnie pachnie ale jest straaasznie gęsty a sztywna butelczka z małym otworkiem nie ułatwia użytkowania. Powiem wprost wkurzał mnie, ciężko wycisnąć cokolwiek z opakowania. Zapamiętać - nie kupować ponownie.

L'Occitane miniatura żel pod prysznic o zapachu róży i fiołka - nieziemski zapach, ichniejsze kompozycje zapachowe po prostu mnie powalają, ech podobnie jak ceny. Sam żel bardzo wydajny, kąpiel z nim to prawdziwa przyjemność. No chciałabym używać ponownie ale odstrasza mnie cena ;)



Sylveco żel do higieny intymnej - pisałam już nim, ma dobry skład, delikatny, wydajny, polecam każdemu, mam kolejne opakowanie.

Physiogel - żel pod prysznic do skóry wrażliwej - ja stosowałam do higieny intymnej ze względu na bardzo łagodny skład, zauważyłam własności łagodzące, niestety niezbyt wydajny - mam kolejne opakowanie.

bioIQ shower gel - kolejna pozycja o bardzo naturalnym, łagodnym składzie, stosowałam go w krótkim okresie gdy moja skóra była podrażniona i potwierdzam jego łagodność, niestety brak tu zapachu więc gdy nie muszę sięgać po podobne specyfiki wybieram raczej kosmetyki pachnące.

bardzo polecam te kosmetyki każdemu wrażliwcowi!


Ziaja - liście zielonej oliwki - oliwka do mycia - bardzo wszechstronny kosmetyk, ja odkryłam, że świetnie nadaje się do golenia - kupuję kolejne opakowanie

Ziaja - ulga - kremowy olejek myjący - kosmetyk do którego wracam - łagodnie myje twarz i ciało, nadaje się do higieny intymnej ( nie podrażnia) bardzo przydatny na wyjazdach - kupuję kolejne opakowanie

Ziaja - naturalny oliwkowy płyn micelarny - prawdę mówiąc spodziewałam się po nim najgorszego ;))) bo kiedyś używałam micela Ziaji ( nie pamiętam którego) i nie zmywał mi nic, ale ten, oliwkowy spisywał się całkiem dobrze, nic nie podrażniał i spełniał funkcję oczyszczającą.

brava dla Ziaji!


The Body Shop camomile silky cleansing oil - olejek do demakijażu - brat masełka z tej samej linii ( uwielbiam) ten nie przypadł mi do gustu, u mnie pod prysznicem dość ciężko się go używało bardzo lejący, przeciekał przez palce ;) trochę podrażnił mi oczy ( potem doczytałam by omijać te okolice ale... masło mogę spokojnie stosować w okolice oczu i nic złego się nie dzieje). Nie sięgnę po niego ponownie.

The Body Shop - softening cleansing gel oil - olejek z demakijażu - bardzo bardzo fajny, delikatny, ładnie rozpuszczał makijaż, naprawdę miło się go używało i chętnie do niego powrócę.

Dr. Hauschka - cleansing cream - krem do mycia twarzy w postacie gęstej pasty z drobinkami ścierającymi. Mam mieszane odczucia odnośnie stosowania tego specyfiku bowiem dzięki niemu trafiłam do okulisty :( jedna z drobinek wpadła mi do oka tak dokuczliwie, że w warunkach domowych nie mogłam się jej pozbyć... niezbyt przyjemne. Jak widzicie mam pewien uraz oraz portfel leżejszy o 100 zł ponieważ w naszym kraju nie można liczyć na szybką pomoc lekarską.

Czy wśród zużytych kosmetyków było coś wyjątkowego, wartego uwagi?
OMIA - fantastyczne kosmetyki, cudne zapachy i dobre składy! Physiogel - naprawdę łagodny polecam wrażliwcom ekstremalnym, Ziaja - kupuję ją po raz n - ty - super kosmetyki. Żel z TBS super, L'Occitane - chciałabym chciała...


Włosy:


Seboradin balsam do włosów przetłuszczających i skłonnych do wypadania, wmasowywałam w skalp tylko w okresie gdy mocno wypadały mi włosy, śmierdział strasznie ale działanie było ok

Seboradin maska kuracja przeciw wypadaniu włosów - wg mnie bardzo skuteczna i faktycznie działa, stosowałam ją na skórę głowy, to już drugie opakowanie i wiem, że gdybym kiedykolwiek miała jeszcze problem z wypadaniem włosów to po nią sięgnę - równolegle stosowałam też ampułki Seboradin (których tu nie pokazałam) - również bardzo polecam.

Seboradin maska kuracja do włosów suchych i zniszczonych - gdy powyższą maskę stosowałam na skórę głowy tak tę rozprowadzałam na całej długości włosów. Była ok choć oba te kosmetyki zawierają parabeny :(


Planeta Organica marokański balsam do włosów - zapach tego kosmetyku urzekł mnie całkowicie, balsam zmiękcza włosy choć z moimi grubymi i sztywnymi nie do końca sobie radził, ciężko było wydobyć resztki ( tuba bardzo sztywna) a sam balsam ma zbyt gęstą konsystencję jak na używanie pompki - lepsza byłaby tuba. Kandydat do ponownych zakupów wraz z innymi, nieznanymi mi, kosmetykami Planeta Organica.

Kallos maska Algae 1000 ml - tak! zużyłam własnoręcznie, na własnych włosach!, kupię ponownie ale inny rodzaj, ta mi się znudziła. Dobra, przeciętna, tania.

Bania Agafii - balsam do włosów aktywator wzrostu - fantastyczna odżywka, wmasowywałam ją w skórę głowy oraz na całej długości włosów, które dzięki niej były gładkie i miękkie.

L'biotica Biovax A+E zwane serum wzmacniającym ale wszyscy wiemy, że jest to mieszanina silikonów i nic nam nie wzmocni ;) tylko pełni funkcję ochronną końcówek przed uszkodzeniami mechanicznymi, było ok ale znam inne lepsze i przyjemniejsze w użyciu

Miniatura Korres szampon do włosów normalnych z aloesem i lebiodką - nie dla mnie, umył i tyle ale włosy po sobie zostawił nijakie, trochę szorstkie, nie kupię ( brak ma go na zdjeciu)

Czy wśród zużytych kosmetyków było coś wyjątkowego, wartego uwagi?
Seboradin - skuteczny w walce z wypadającymi włosami, Bania Agafii - fajna odżywka, mam ochotę spróbować więcej, i balsam marokański - zaaapachhhh!



4 komentarze:

  1. takie długaśne denko, a ja znam zaledwie trzy kosmetyki ;)

    OdpowiedzUsuń
  2. Żeś kobieto poszalała XD Teraz rozumiem, że będziesz uzupełniać zapasy? :-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No jasne ;)
      .... i prawdę mówiąc to mam juz kolejne pudło pustych opakowań...

      Usuń