wtorek, 7 lipca 2015

M.A.C owe zakupy: paletka, pomadka od Miley C. oraz kredka do brwi

Efekt dwóch wizyt w salonie MAC:


W ręce moje wpadła fantastyczna mini-paletka ciepłych o nazwie Amber Times Nine, mamy tu 9 maluszków w ciepłej tonacji, z czego znane mi sa tylko dwa odcienie: ricepaper i cork, reszta jest niepowtarzalna. Dla mnie to ideał na wyjazdy, paletka mieści się w dłoni, jest lekka, zajmuje niewiele miejsca a ja mam aż 9 odcieni! Do tej pory pakowałam czwórkę pełnowymiarowych cieni z MACa ( zawsze te same) a teraz mam o wiele więcej możliwości makijażowych. Wszystkie cienie podobają mi się bardzo, stworzyłam już kilka, fajnych, dziennych i jeden złoty - wieczorowy. Pakuję ja na wyjazd! Dostępne są też inne wersje kolorystyczne.

Popatrzcie jakie fantastyczne kolorki:


A oto nazwy cieni - zauroczyły mnie Kitties oraz (niestety lustre) Don't Tell, który jak wszystkie cienie o tym wykończeniu niemiłosiernie się osypuje więc najpierw trzeba wykonać makijaż oka, potem twarzy:


Pojawiły się też po raz kolejny kredki do ust PATENPOLISH - co bardzo mnie ucieszyło bo poprzednio miałam na nie wielką chrapkę lecz spóźniłam się, jak to limitowanki - szybko zniknęły ze sprzedaży. Wybrałam odcień Kittenish - zwyklak, na codzień, brudny róż, który pasuje wszystkim. Na uwagę zasługuje formuła kredki - jest mocno błyszcząca, kolor dobrze przylega do ust, jest intensywny jak to w pomadkach ale otrzymujemy też sporą dawkę błysku, mokrych ust, które absolutnie się nie kleją.

We wcześniejszych zakupach wybrałam sobie też nową pomadkę, właściwie to chodziłam koło niej odkąd się pojawiła. Mowa o Viva Glam Miley Cyrus.



To jest naprawdę intensywny kolor, wściekły róż, bardzo wyrazisty. U mnie róże wszelakie sprawdzają się znakomicie, podbijają kolor tęczówki i pasują do karnacji. Pomadka ta na ustach leży świetnie, nie czuję żadnego dyskomfortu, wręcz przeciwnie, przylega niezauważalnie, nie wysusza, nie roluje się. Pomadka na wyjścia.


I ostatnim, fantastycznym, zakupem jest wysuwana kredka do brwi w odcieniu FLING. Po rozjaśnieniu włosów sięgam teraz po jaśniejsze odcienie kosmetyków do brwi, moja farbka MUFE 25 jest stanowczo za ciemna. Ta kredka jest naprawdę idealna i pod względem odcienia i aplikacji ( nie trzeba temperować), jedyny minus to brak szczoteczki do rozczesania włosków.

Czaję się też na zakup nowego Prolongweara ale wciąż brakuje najpopularniejszych odcieni NC20 i NC25  wśród testerów.

6 komentarzy:

  1. Zakupy po prostu cudowne *.* Pomadkę też mam i się nią zachwycam, a paletka cieni za mną chodzi, ale kupiłam wczoraj Cool Neutral (tą piętnastkę), także sama nie wiem :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja mam tę 15 Cool Neutral ( z ubiegłego roku) bardzo ją lubię ale dwóch cieni nie używam. Zaletą nowej paletki jest jej rozmiar i mnogość cieni. I w końcu mam ciepłą paletę, która będzie się cudnie prezentować np. w połączeniu z Zoeva Rose.

      Usuń
  2. Fajnie że pomadki Patentpolish wróciły. Mam inny odcień i bardzo lubię :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Czytałam u Ciebie jak szukałam opinii o nich ;)

      Usuń