czwartek, 9 lipca 2015

Przedwyjazdowe szaleństwo w SuperPharm - kompletowanie letniej kosmetyczki

W przedwyjazdowej gorączce przytargałam siatę kosmetyków ( ale któż nie lubi zakupów kosmetycznych, no kto?)
Przygotowuję się do wyjazdu, 15 dni w ciepłym klimacie, na słońcu i wietrze. Na szczęście nie muszę oszczędzać ani miejsca ani kg więc hulaj dusza...

Co z nowości zabiorę ze sobą?


Uriage woda termalna 150 ml, ok 14 zł

Dr Irena Eris tonik odświeżający do cery suchej i wrażliwej - przełamałam się i kupiłam coś Dr Eris ;) zobaczymy jak się sprawdzi, na pewno ma dość fajne opakowanie i łagodzący skład, 39 zł.

Vichy płyn micelarny do demakijażu - nowa, nie znana mi wersja, dość zgrabne opakowanie, kiedyś używałam i byłam zadowolona, 32 zł

Vichy rówież z serii purete thermale - odświeżający żel do mycia twarzy, z formuły wygląda na łagodny, zawiera ektrakt z moringi (!) 36 zł


Nuxe - olejek pod prysznic Prodigieux ze złotymi drobinkami, pewnie mocno perfumowany - ciekawa jestem zapachu ale na razie nie odfoliowuję tubki, zrobię to dopiero na miejscu, ufam zapachom kosmetyków Nuxe i wierzę, że mnie oczaruje i będzie uprzyjemniał mi popołudniowe prysznice, 20 zł

John Frieda - sheer blonde odżywka z formułą optycznie rozświetlającą, na bazie lawendy. Jeżeli chodzi o szampon i odżywkę wybrałam już wcześniej Johna Friedę z serii dla blondynek, teraz dokupiłam drugą odżywkę z color renew - wiem, że zużyję sporo odżywki bo moje długie włosy dosłownie ją piją, pewnie będę włosy myła codziennie wybrałam więc kosmetyk odżywczo - silikonowy. 21zł

John Frieda nowość Kelp Help maska głęboko odżywiająca, nie jestem do końca zdecydowana czy ją wezmę czy może trzy odżywki to przesada? Z drugiej strony, codzienne mycie i odżywianie, moje włosy są grube i suche - może jednak to dobry pomysł?  22 zł

Do opalania:


Iwostin  solecrin SPF 30 emulsja ochronna, 150 ml za 36 zł zawiera filtr mineralny oraz filtr organiczny, chroni przed UVA i UVB - jak wiecie nie jestem zwolenniczką stałego używania filtrów ale na plaży czy wędrówce w słońcu są obowiązkowe, po prostu nie chcę poparzyć skóry, nie zależy mi też na mocnej opaleniźnie, wręcz przeciwnie. Emulsja Iwostin jest już przeze mnie przetestowana w ubiegłym roku i sprawdza się dobrze, jest to kosmetyk ochronny, który przeznaczam na wycieczki do smarowania rąk, pleców, karku itp.

Eucerin sun spray SPF 30 - ten kosmetyk z filtrami będę używała podczas niewielu pobytów na plaży, możliwe że zdarzy mi się krótkie leżakowanie ;) choć za tym nie przepadam wolę moczyć się z wodzie ;), cena 49 zł ( mamy w gratisie dołączoną miniaturkę mleczka po opalaniu).

Swoją drogę zaszokowały mnie ceny aptecznych kosmetyków ochronnych, Vichy, LRP czy Avene są potwornie drogie, ich ceny wahają się w granicach 80-100 zł za tubkę! Czy warto wydawać tyle pieniędzy na kremy z filtrami? Mam wrażenie, że to lekka przesada.


Tyle jeżeli chodzi o nowości a ja zabieram się do pakowania :)

środa, 8 lipca 2015

Japanesse Cherry Blosoom z The Body Shop + mgiełka z witaminą E

Wczoraj było bardzo gorąco, ciężko jest pracować w takim upale, tym bardziej, że już za chwilę, za chwileczkę uciekam za zasłużony wypoczynek!!!!

Natchnęła mnie wizyta na blogu www.iwetto.com i z całą stanowczością stwierdziłam, ze wyjazd bez mgiełki z witaminą E z TBS jest całkowicie pozbawiony sensu ;););) popędziłam więc do najbliższego salonu ( wcześniej zahaczając o SP) oczywiści mgieła znalazła się w moim posiadaniu


Kiedyś ją używałam i mam pozytywne skojarzenia ( szkoda, że nie było promocji buuu). Mgiełka zawiera kojący panthenol oraz wodę różaną, ma odświeżać twarz, tonizować, najbardziej przydatna podczas upałów.

Oczywiście nie skończyło się za zakupie jednego kosmetyku albowiem oczarowała mnie pod względem zapachu seria Japanese Cherry Bloosom - kwiatowa, ciepła, pachnie wczesnymi wakacjami, otula słońcem i beztroską.

Kosmetyki z tej linii pochodzą z serii Scent of World i aktualnie są w wyprzedaży, skusiłam się na mgiełkę, żel pod prysznic i balsam do ciała.


Nie mogę się już doczekać wyjazdu, morza, słońca, beztroski i jedzenia dobrych rzeczy!

Oczywiście to nie koniec zakupów przedwyjazdowych, ciąg dalszy nastąpi.

wtorek, 7 lipca 2015

M.A.C owe zakupy: paletka, pomadka od Miley C. oraz kredka do brwi

Efekt dwóch wizyt w salonie MAC:


W ręce moje wpadła fantastyczna mini-paletka ciepłych o nazwie Amber Times Nine, mamy tu 9 maluszków w ciepłej tonacji, z czego znane mi sa tylko dwa odcienie: ricepaper i cork, reszta jest niepowtarzalna. Dla mnie to ideał na wyjazdy, paletka mieści się w dłoni, jest lekka, zajmuje niewiele miejsca a ja mam aż 9 odcieni! Do tej pory pakowałam czwórkę pełnowymiarowych cieni z MACa ( zawsze te same) a teraz mam o wiele więcej możliwości makijażowych. Wszystkie cienie podobają mi się bardzo, stworzyłam już kilka, fajnych, dziennych i jeden złoty - wieczorowy. Pakuję ja na wyjazd! Dostępne są też inne wersje kolorystyczne.

Popatrzcie jakie fantastyczne kolorki:


A oto nazwy cieni - zauroczyły mnie Kitties oraz (niestety lustre) Don't Tell, który jak wszystkie cienie o tym wykończeniu niemiłosiernie się osypuje więc najpierw trzeba wykonać makijaż oka, potem twarzy:


Pojawiły się też po raz kolejny kredki do ust PATENPOLISH - co bardzo mnie ucieszyło bo poprzednio miałam na nie wielką chrapkę lecz spóźniłam się, jak to limitowanki - szybko zniknęły ze sprzedaży. Wybrałam odcień Kittenish - zwyklak, na codzień, brudny róż, który pasuje wszystkim. Na uwagę zasługuje formuła kredki - jest mocno błyszcząca, kolor dobrze przylega do ust, jest intensywny jak to w pomadkach ale otrzymujemy też sporą dawkę błysku, mokrych ust, które absolutnie się nie kleją.

We wcześniejszych zakupach wybrałam sobie też nową pomadkę, właściwie to chodziłam koło niej odkąd się pojawiła. Mowa o Viva Glam Miley Cyrus.



To jest naprawdę intensywny kolor, wściekły róż, bardzo wyrazisty. U mnie róże wszelakie sprawdzają się znakomicie, podbijają kolor tęczówki i pasują do karnacji. Pomadka ta na ustach leży świetnie, nie czuję żadnego dyskomfortu, wręcz przeciwnie, przylega niezauważalnie, nie wysusza, nie roluje się. Pomadka na wyjścia.


I ostatnim, fantastycznym, zakupem jest wysuwana kredka do brwi w odcieniu FLING. Po rozjaśnieniu włosów sięgam teraz po jaśniejsze odcienie kosmetyków do brwi, moja farbka MUFE 25 jest stanowczo za ciemna. Ta kredka jest naprawdę idealna i pod względem odcienia i aplikacji ( nie trzeba temperować), jedyny minus to brak szczoteczki do rozczesania włosków.

Czaję się też na zakup nowego Prolongweara ale wciąż brakuje najpopularniejszych odcieni NC20 i NC25  wśród testerów.

sobota, 4 lipca 2015

Nowości: Clinique, Soap & Glory, June Jacobs

Bardzo miłe memu sercu zakupy mam Wam do zaprezentowania, pojawiły się u mnie świetne kosmetyki:



Soap & Glory The Righteous Butter - masło do ciała dla suchej skóry, nasłuchała się ochów i achów na temat tej firmy więc zakupiła. Masło ma mocny, intensywny zapach, świeży, chyba czuję w nim ogórka? Jak na specyfik dedykowany bardzo suchej skórze ma dość lekką konsystencję, wchłania się u mnie błyskawicznie. Och ten zapach.... mam nadzieję, że nie mnie uczuli :/ Wmasowywanie go wieczorem jest prawdziwą przyjemnością a rano ciągle go czuję baaa, nawet po południu wyczuwam jeszcze resztki zapachu. Masło wchłania się świetnie, używam je namiętnie i z przyjemnością odkąd się u mnie pojawiło

Soap & Glory Clean On Me - żel pod prysznic ze skórką mandarynki, 1/2 litra, butelka z pompką. Swoją droga - urocze są te opakowania, przypominają trochę The Balm i Benefit. Wiele osób zachwyca się zapachami tych kosmetyków i faktycznie gdy człowiek przekona się na własnej skórze - żel pachnie fantastycznie, mocno, przyjemnie, owocowo - mandarynkowo, Butla jest duża, miękka, pompka wygodna, żel wydajny, no i ten zapach.... Prysznic z clean on mi w środku gorącego letniego dnia ( we Wro prawdziwe tropiki ;))) to niesamowita chwila wytchnienia, chłodna woda i ten zapach.... ;)

Seche restore - rozcieńczacz do odzywek i lakierów. Ostatnio wyrzuciłam resztkę mojego ulubionego lakieru - Watermelon Essie, w buteleczce było jeszcze trochę lakieru ale tak zgęstniał, że nie byłam w stanie go wydobyć. Pomyślałam, że szkoda było wyrzucać i w tym momencie przypomniałam sobie o istnieniu rozcieńczalników ( miałam kiedyś Nail Tek ale niestety wysechł na wiór, nauczka: mocno zakręać opakowanie!) padło na Seche. Od razu dodałam kilka kropelek do Seche Vite - bo gęstnieje on w tempie ekspresowym. Mam nadzieję, że produkt ten przedłuży życie wielu moim lakierów.


Clinique - dramatically diferent moisturizing cream - strzał w dziesiątkę, żel z tej serii lubię, wchłania się całkowicie do niemal suchej skóry, używałam go gdy miałam naprawdę tłustą skórę i dzięki niemu udawało mi się ją nawilżyć bez pokrycia warstwą lepkiego filmu, lotion natomiast nigdy nie chciał mi się wchłonąć, niby płynny ale jakiś tłusty. Krem jest bardzo lekki, choć dedykowany skórze suchej i mieszanej, u mnie wchłania się znakomicie, stosuję go na policzki po uprzednim nałożeniu serum, powiem Wam, że fajny jest, nawilża znakomicie. Ostatnio moja cera przestała być tak bardzo tłusta ( hmmm), tj. strefa T wciąż się świeci ale policzki potrzebują teraz trochę innej pielęgnacji.


Clinique smart serum, 30 ml - pojawiło się na żądanie mojej skóry ;) poprosiłam o próbkę w perfumerii, wystarczyła mi na 5 użyć co pozwoliło na podjęcie decyzji o zakupie. Skład chemiczny ale świetnie się wchłania, napina i wygładza, w "pewnym wieku" zależy nam na takim efekcie, choćby wizualnym ;) Oczywistym jest, że nie wierzę, iż ten cudowny specyfik odmłodzi mnie o 15 lat ;)))

I coś marki, o istnieniu której nie miałam pojęcia:


W polskim internecie nie mamy zbyt wiele o niej informacji, pochodzi z NY i nazywana jest "luksusową", nie używa parabenów i konserwantów. Mój zestaw kupiłam na truskawce w promocji dnia za niecałe 100 zł ;) przeglądając informacje w sieci widzę, że to naprawdę mała suma, kosmetyki te są o wiele droższe.


Mam tu trzy kosmetyki:

Perfect pumpkin peeling enzyme masque 90 ml - o dość ciekawym składzie, będzie następcą ( mam nadzieję, że godnym) mojego ukochanego, śmierdzącego pilingu Sampar

Peppermint hand and foot therapy - 114 ml - z olejkiem sezamowym, słonecznikowym, jojoba, z ekstraktem z mięty i wielu innych naturalnych ekstraktów

Cranberry body balm 207 ml - podobnie nasycony naturalnymi składnikami, na razie czekają na swoją kolej ( Soap & Glory na razie na topie!)