wtorek, 30 czerwca 2015

TAG: Kocham lato

1. Jaka jest dla Ciebie idealna letnia temperatura?

26 stopni i już

2. Jeśli opalanie, to gdzie? Na nadmorskiej plaży, nad jeziorem, w ogrodzie czy na balkonie?

Prawda jest taka, że ja nienawidzę się opalać, jestem w stanie wytrzymać na leżaku jakieś 15 minut po czym dostaję kociokwiku, ewentualnie szukam cienia by tam zaszyć się z książką ( mogę to zrobić dosłownie wszędzie, nie potrzebuję plaży) . Mam w nosie czy jestem opalona czy blada. 

3. Ulubiony look na lato?

Jest to zwiewna sukienka i klapki albo luźne cieniutkie spodnie, koszulka, klapki, zawsze okulary przeciwsłoneczne 


4. Ulubiony letni napój?

Woda i zawsze woda - moją ulubioną jest Muszynianka. Bardzo lubię dobrze schłodzone Chardonnay albo orzeźwiające mohito




5. Wakacje w kraju czy za granicą?

Mogą być w kraju, mogą być za granicą. Za granicą lubię urok nowych miejsc i gwarantowaną pogodę, lubię małe włóczęgostwo, zwiedzanie miast i miasteczek, nie lubię leżakowania.
Natomiast w kraju mam swoje ukochane i znane "stare kąty" - bardzo lubię Kaszuby i Bieszczady, nie lubię być z sezonie nad Bałtytkiem, który uwielbiam jesienią i zimą :D 


6. Obowiązkowy gadżet na wakacje?

Na pewno okulary przeciwsłoneczne, jest to właściwie gadżet całoroczny bez którego staram się nie wychodzić z domu. No i balsam do ust - mało co mnie tak wkurza jak popękane i spierzchnięte usta.


7. Letnie wakacje vs. zimowe ferie?

Nie lubię tłumów, ścisku, tłoku. Aby wypocząć pragnę przestrzeni dlatego w sezonie nie chcę jeździć nad polskie morze, omijam też inne tak lubione przez turystów rejony dlatego wybieram Bieszczady - tam można jeszcze spotkać prawdziwą głusz, ciszę i spokój. Jak wyżej wspomniałam, lubię też wędrówki - gdy idę cieszę się każdym szczegółem, promieniem słońca, widokiem, łykiem wody. Zimą bardzo lubię jeździć tam gdzie ciepło, człowiek się trochę słońcem podładuje i wraca do szarości. Teraz planuję dalszą podróż późną jesienią.

8. Gdzie spędzisz wakacje w tym roku?


Odwiedzamy Chorwację, oczywiście objazdowo, masa zwiedzania. No i Bieszczady ;) 



9. Jakie pamiątki najchętniej przywozisz z wakacji?

Już dawno wyrosłam z przywożenia pamiątek durnostojek ;) ale zwykle targam ze sobą artykuły spożywcze: sery ( np. prawdziwe owcze oscypki), oliwę, alkohol, miód ( uwielbiam przywozić miód z różnych zakątków Polski i reszty Świata). Czasem sobie coś kupię np. buty, torbę, okulary - te przedmioty codziennego użytku zawsze kojarzą mi się z danym wyjazdem.


10. Ulubiony smak lodów?

Sorbet z mango ( nie jadam lodów mlecznych)

11. Wakacje nad morzem, w górach czy nad jeziorem?

Wszystko jedno byle nie było tłoku. Lubię zapach morza, lubię żeglować po jeziorach, lubię górskie wędrówki.


 

piątek, 26 czerwca 2015

Zakupy pielęgnacja:Clinique, Bumble &Bumble, Biotherm, Nuxe, Living proof

Co ostatnio pojawiło się u mnie nowego w pielęgnacji?

Cały czas olejkowo ;) ponieważ kończy się olejek do twarzy Darphin dorwałam w końcu Huile Lotus Clarins - olejek do cery tłustej ( wcześniej używałam też olejku Dr. Hauschki,


właściwie to od niego zaczęłam systematycznie stosować olej jako element wieczornej pielęgnacji). Jest to mieszanina olejków, najważniejsze to rozmaryn, geranium, lotos - zapach jest dość charakterystyczny, producent zaleca stosować go na czystą wilgotną skórę. 30 ml kosztował mnie 120 zł ( ze zniżką VIP w Sephorze).

Zakupiłam trochę miniatur, cieszę się, że są one powszechnie dostępne, wiadomo wakacje, podróże ;) -  ja szykuję się jesienią do dłuższej podróży, w czasie której cały swój dobytek będę dźwigała na własnych plecach i z wiadomych względów zależy mi aby posiadać na stanie kosmetyki o jak najmniejszej gramaturze i w jak najlżejszych opakowaniach (to ważne kryterium wyboru). Kupuje te miniatury teraz, choć podróż moja odbędzie się za parę miesięcy, doświadczenie uczy, że w tym czasie kosmetyków o mniejszej objętości nie uświadczysz w sklepach, będą wtedy królować zestawy świąteczne i makijaż sylwestrowy.

Idealny na podróż będzie
 http://www.clinique.com.pl/product/13640/32650/Skin-Care/Minis/Dramatically-Different-Moisturizing-Lotion/Miniatura-15-ml-Limitowana-edycja/index.tmpl
Clinique dramatically different moisturizing gel - używałam kilkakrotnie ten specyfik, jest dobrze wchłanialnym nawilżaczem, myślę, że nada się do ciepłego i wilgotnego klimatu, w jakim będę przebywać, 15 ml powinno wystarczyć na miesiąc stosowania, żel zamknięty jest w lekkiej, wygodnej zakręcanej tubce. Właśnie zastanawiam się, czy jednak nie wrócić do Douglasa po drugie opakowanie, wydaje mi się, że były też miniatury różowego żelokremu Clinique moisture surge  - może ten będzie jednaklepszy? Muszę się jeszcze mu przyjrzeć. Koszt: 39 zł

Mały szampon i odżywka Bumble Bumble  Invisible Oil, po 60 ml - ciekawe na jak długa wystarczy 60 ml szamponu. Myślicie, że wystarczy na 3 tygodnie?


Wzięłam też limitowaną kosmetyczkę z miniaturami z serii Blue Terapy Biothem, cena 59 zł minus rabat, okazja do wypróbowania, jeżeli się sprawdzą mogę potem kupić pełnowymiarowe opakowania. Przyznam, że kosmetyki Biotherm całkiem dobrze sprawdzają się na mojej skórze, jak będzie z serią blue therapy- zobaczymy.



Zestaw zawiera: 
- Krem na dzień Blue Therapy 15 ml
- Serum Blue Therapy 10 ml
- Serum na noc Blue Therapy Serum-in-Oil 10 ml
- Tonik termalny Biosource 30 ml


Taki zestaw powinien wystarczyć na zbliżające się dwutygodniowe wakacje, dorzucę tylko krem z filtrem Vichy Capital Soleil oraz coś do mycia twarzy ( pewnie płyn micelarny oraz świetny i niedrogi olejek Ziaji z serii Ziaja Ulga) i nic więcej mi nie trzeba aaaa nie jeszcze krem pod oczy (niezbędny).

Może wezmę ten:


Nuxe z serii Nuxuriance - przeciwzmarszczkowy, ujędrniający, rozjaśniający oraz redukujący opuchnięcia, bogaty w naturalne ekstrakty, 89% składników pochodzenia naturalnego m. in. nasiona arakuari, korzen maca, kofeinę roślinną, komórki rośliny bakau. Zamknięty w lekkiej plastikowej buteleczce z pompką. Cena ok 90 zł



Artemis, skin essentials, intense night serum, 15 ml odbudowującego serum na noc za 59 zł. Kupiłam z ciekawości marki, wcześniej nie miałam z nią do czynienia. Firma jest szwajcarska, mało o niej informacji i opinii na polskich stronach, do nabycia jest w Douglasie, ponoć dedykowana jest osobom o wrażliwej skórze.

I na koniec jeszcze coś do włosów ( właśnie otworzyłam paczuszkę z Truskawki):

Living Proof restore instant repair 


 - odżywka bez spłukiwania dla włosów zniszczonych ( upolowana na tru w dobrej cenie ;)) LP to marka kosmetyków Jennifer Aniston, jeszcze mało znana w naszym kraju, np. na wizażu jest jedna jedyna recenzja jednego produktu ;). Odżywka ma za zadanie zmniejszyć łamliwość włosów, cena na polskiej stronie LP to 110 zł (!) ja kupiłam ją za niecałe 80 zł

czwartek, 25 czerwca 2015

Zakupy kolorówka: Zoeva, Marc Jacobs i Collistar


Pragnąc letniej odmiany na moich powiekach trafiła do mnie paletka cieni firmy Zoeva Rose Golden - przyznam, że jestem zachwycona jakością tych cieni, doborem kolorów. Moja paletka zawiera sześć bardzo intensywnych, błyszczących cieni, niektóre mają w sobie kilka kolorów, przede wszystkim jest to wariacja na temat brązu, do którego dodano to trochę złota, to miedzi, to fioletu. Trzy maty idealnie uzupełniają to zestawienie, jasny beż do podkreślenia załamania oraz dwa ciemne cienie, chłodny brąz oraz szarość - do wycieniowania kącika oka.


Piękny zestaw do tworzenia śmiałych letnich makijaży. Same cienie są niezwykle miękkie, intensywne, pigmentacja ich jest naprawdę na najwyższym poziomie, bardzo dobrze się rozcierają i blendują. Koszt paletki to 80 zł + przesyłka (czyli niecałe dwa cienie - wkłady z MACa). Bardzo polecam.

Drugim ważnym zakupem kolorówkowym jest puder brązujący. W ubiegłym sezonie kupiłam bronzer Shiseido, który choć ma świetne recenzje, u mnie się zupełnie nie sprawdził, nie współpracuje z moją karnację, mam też zastrzeżenia do tego jak się go rozprowadza i blenduje. Jak pewnie się domyślacie zaczęłam poszukiwania kolejnego produktu, który tym razem będzie spełniał moje oczekiwania. Rozglądałam się z bronzerem, który pozwoli mi na omiecenie twarzy, nadanie jej letniego kolorytu, stworzenia skóry muśniętej słońcem. Mam na stanie dwa pudry, które stosuję do konturowania ( jest to Hoola Benefit oraz Bahama Mama The Balm) ale chciałam czegoś cieplejszego bo moja naturalna opalenizna jest właśnie ciepła, oliwkowa, nigdy nie opalam się na ciemny brąz. Chodziłam, szukałam aż trafiłam. Jest to Marc Jacobs 102 Tantric O!MEGA BRONZE - ponoć odcień uniwersalny.


Dostajemy ogromną płaską puderniczkę o bardzo oszczędnym designie, w środku wielkie lusterko ( fantastyczne! widać dokładnie całą twarz!), pudru mamy aż 25 gram! Naprawdę sporo. Sam puder wydaje się być bardzo drobno zmielony i chyba będzie wydajny ponieważ użyty przeze mnie już kilkakrotnie zupełnie nie naruszył wytłoczonego wzorku, baaa wygląda jakby nikt go jeszcze nie dotykał.
Sam kolor jest bardzo ciekawy, mogłabym go porównać do Hooli lecz odcień jest zdecydowanie cieplejszy. Dzięki temu, że jest dość jasny - szybko stapia się z karnacją a efekt jaki osiągamy jest dość delikatny i subtelny - dokładnie o to mi chodziło. Najbardziej lubię go nakładać okrągłym pędzlem nr 46 z Sephory o tym:


Koszt ok 150 zł po zniżce w Sephorze.

Przyglądałam się innym kosmetykom MJ, bardzo interesuje mnie mascara - jej skład powinien mnie nie podrażniać ( w Spehorze mogłam kupić do tej pory jedynie mascary firmy Korres, cała reszta to dla mnie drogie podrażniacze), obie mascary Marca wydają się być obiecujące. Ponadto pomadki! Piękne, jasne różowe nudziaki. Eyeliner maźnięty po dłoni wydaje się być bardzo trwały ;) Testuję też żelowy podkład w odcieniu 22 bisquit light - noszę go dzisiaj na twarzy, jest bardzo lekki.

Powstrzymałam się od zakupu mascary MJ ponieważ wcześniej, w Douglasie nabyłam inną mascarę, moje odkrycie. Ważna informacja dla wrażliwookich: moim ostatnim hitem są tusze Collistar! Mam na stanie Shock ( świetna!!!!)  i w zapasie bedzie ta: ARTdesign w zestawie z kredką (uwaga! kredka ma też bardzo obiecujący skład - szkoda, że producent nie umieszcza go na swojej stronie interentowej!).

http://www.collistar.com/int/mascara-art-designr.html

Mascara ma być bardzo czarna i wszechstronna, ma pogrubiać, wydłużać, ma ciekawą, trójkątną szczoteczkę, myślę, że powinna dobrze podkreślać rzęsy. Kredka jest bardzo czarna, miękka, idealna do rozcierania.

Koszt zestawu to 99 zł ( ja zapłaciłam 59 zł ponieważ zrealizowałam bon na 40 zł ;)))