piątek, 14 listopada 2014

Podkładowe odkrycie: Clarins Ever Matte 108 + powrót do Guavy

Całe lato towarzyszyły mi dwa podkłady, jesden to znany mi doskonale Perfect Refining Shiseido - pisałam o nim tutaj. Naprawdę dobrze kryjący, o odpowiednim, letnim kolorze i stosunkowo dużej trwałości. Dołączył do niego Studio Fix MACa ( o czym nie pisałam jeszcze) podkład, w którym się zakochałam <3 mój odcień to NC 20 czyli średni żółtek. Aktualnie oba podkłady ( mam reszteczki) są zbyt żółte i zbyt ciemne. Myślałam, że polecę do MACa po odcień jaśniejszy NC15 ale... tu nastąpiło rozczarowanie, NC 15 jest strasznie jasny! Za jasny! Zresztą na zimę mam dobrze nam tu znane Double Wear EL w odcieniu Bone i Sand ( używam ich zamiennie, czasem łączę (jasne, z żółtawymi tonami) próbowałam je mieszać z MACiem ale wg mnie nie współpracują ze sobą.

Jakiś czas temu rzuciła mi się w oczy jednodniowa promocja na Truskawce, był tam podkład Clarins Ever Matte w odcieniu sand 108, szybko poszukałam opinii o tym produkcie, większość była pozytywna, kliknęłam, razem z moja stała zniżką 10% oraz dodatkową ( we miss you ;) kosztował mnie coś ponad 60 zł

Powiem Wam, że po pierwszym użyciu szczęka mi opadła, nie spodziewałam się, AŻ tak dobrego efektu, niby średnio kryjący ale pokrył co miał pokryć, stopił się z cerą a twarz wyglądała tak pięknie i świeżo! Zastanawiałam się czy aby zaraz nie zniknie z twarzy... ale NIE! Wytrzymał 8 godzin w pracy. Miałam kiedyś podkład Clarinsa o nazwie Everlasting, który wcale nie był długotrwały ani kryjący, ten jest o wiele lepszy! Na razie używam go od tygodnia i się zachwycam :D

No i pięknie, świeżo pachnie....



Pomadka z serii Joli Rouge Brillant Guava, którą już kiedyś miałam, którą pokazywałam i za którą zatęskniłam. Dlaczego jest wyjątkowa? Ma piękny malinowy kolor, który dale wrażenie naturalnych ust i drobinki, które je uwypuklają, odpowiednio odbijając światło sprawiają, że usta są większe, wilgotne i apetyczne. Pomadka pięknie nawilża wargi, pielęgnuje je, jest miękka, ma konsystencję masełka (uwaga! nie kłaść na słońcu bo się podtopi), ze zniżkami kosztowała mnie ok 60 zł.




4 komentarze:

  1. Kolejny raz wodzisz mnie na pokuszenie ;) Dopiero co przyszła do mnie paka z Douglasa z Clarinsem (błyszczyk, tusz oraz korektor pod oczy), a już mam ochotę zamówić kolejną ;)

    OdpowiedzUsuń
  2. Właśnie chciałam wypróbować ten produkt i Twoja drobiazgowa recenzja mnie całkowicie przekonała. Chyba nie mam nad czym myśleć, tylko muszę zamówić i przekonać się na własnej skórze :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Może najpierw próbka z perfumerii? Jak wiadomo każda cera inna jest ( choc ja przyznam, że kupiłam w ciemno ;))))

      Usuń