środa, 12 listopada 2014

I jeszcze zakupowo: DM bardzo skromnie tym razem i -40% w Superpharm

Będąc ostatnio z wizytą u naszych zachodnich sąsiadów odwiedziłam drogerię DM ( obowiązkowo!)


Już minął szał kosmetyki Lavera, Alverde i Balea - tj lubię je bardzo i chętnie do nich wracam ale odezwał się we mnie duch kosmetycznego poszukiwacza z żądzą testowania ciągle czegoś nowego i nowego.

Jak widzicie na zdjęciu powyżej moje zakupy są więcej niż skromne ;)

1. Grejfrutowy żel do mycia twarzy - już drugie opakowanie, jest diabelnie wydajny i świeżo pachnie, bardzo lubię

2. Moje ulubione, najlepsze nici do zębów, koniecznie sensitive inne są za cienkie, na ostre, te mięsiste i miękkie łatwo wpasowują się w przestrzenie międzyzębowe.

3. Żele Balea z nowej kolekcji limitowanej, black secret i white passion

4. I coś co nazywa się Dush Bodymilk o zapachu waniliowym - jest to mleczko, które stosujemy po kąpieli na całe ciało i następnie spłukujemy. Widziałam taki produkt marki Nivea jednak odrzuciłam go ze względu na obecność parafiny w składzie, Balea na szczęście ma bardziej przyjazne składniki

wcześniej już używałam inny specyfik tego typu (po prawej):


i przyznam, że jego działanie bardziej mi odpowiadało, soft ol balsam jest bardziej odżywczy, bogatszy. Co sądzę o spłukiwanych balsamach do ciała? Właściwie nie wiem co powiedzieć, nie jest to efekt spektakularny, coś tam niby się nawilża, czasu specjalnie nie zaoszczędza ( choć nie trzeba czekać aż balsam się wchłonie, po prostu wycieramy się ręcznikiem). Na pewno nie kupiłabym go "specjalnie" właściwie to chyba bo wykończeniu obydwu opakowań już więcej się nie skuszę.

I zakupy z Superpharm, skusiłam się ( podobnie jak setki innych osób....) na promocję -40% z kartą lifestyle na kremy do twarzy:


Kupiłam trójkę moich absolutnych, nieśmiertelnych ulubieńców, moja cera je kocha... uwielbia, Effaclaru Duo zużyłam już x opakowań, po liftingu składników krem Duo(+) zasługuje na jeszcze większe uznanie, cieszę się, że producent go "nie zepsuł" bo to dla mnie krem wszechczasów, Effaclar K stosuję jako krem na dzień, dobrze nawilża i nie powoduje nadprodukcji sebum, podobnie Effaclar mat ( nawilża lepiej niż K) - oba kremy stosuję zamiennie na dzień w zależności od potrzeb. Polecam wszystkim borykającym się z tłustą cerą i wypryskami.
Za całość zapłaciłam dokładnie 107,37 zł co wydaje mi się rozsądną kwotą

3 komentarze:

  1. Ciekawe nabytki udało Ci się upolować :) Sama jestem ciekawa balsamów pod prysznic, bo z moim zapominalstwem chyba łatwiej byłoby mi sięgnąć po coś co stoi obok żelu pod prysznic :P
    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  2. Kosmetyków Balea to ci niesamowicie zazdroszczę.

    OdpowiedzUsuń