wtorek, 9 września 2014

Kosmetyki Sylveco

Swego czasu na wielu blogach pojawiały się masowe recenzje kosmetyków polskiej marki Sylveco.

Nie powiem, zainteresowała mnie bo
- marka polska ;)
- składy dobre, naturalne
- ceny niewygórowane
- bardzo fajna szata graficzna

Kiedyś dojrzałam z jednej z aptek sławny lekki krem brzozowy:

50 zł za 20 parę złotych, o świetnym składzie:

Woda,  Olej z pestek winogron,  Olej sojowy,  Ksylitol,  Sorbitan Stearate & Sucrose Cocoate,  Masło karite (Shea),  Stearynian glicerolu,  Olej arganowy,  Olej jojoba,  Kwas stearynowy,  Alkohol cetylostearylowy,  Alkohol benzylowy,  Betulina,  Witamina E,  Ekstrakt z aloesu,  Alantoina,  Guma ksantanowa,  Kwas dehydrooctowy,  Ekstrakt z mydlnicy lekarskiej,  Lupeol,  Kwas oleanolowy,  Kwas betulinowy 

w wygodnym i higienicznym opakowaniu z pompką. Krem nadaje się do cery normalnej, tłustej i mieszanej, nie pozostawia tłustego filmu, ładnie i szybko się wchłania, twarz po nim się nie świeci, jest za to ładnie nawilżona i wygładzona, używałam go na wiosnę na dzień a latem na noc, także pod oczy(!). Jest to jeden z niewielu kremów z jakimi miałam do czynienie, który NIE PODRAŻNIAŁ mi skóry pod oczami. Używałam go z prawdziwą przyjemnością, do ostatniej kropelki i odczułam autentyczny żal gdy się skończył.
Warto mu się przyjrzeć, tym bardziej, że nie kosztuje fortuny, na stronie producenta 27 zł, ja zapłaciłam chyba mniej, ok 25 zł.


Mam w użyciu też pilingującą pomadkę, o której pisałam tutaj
Bardzo ją lubię i bardzo polecam!

I nowości:

Łagodzący krem pod oczy z bławatkiem i świetlikiem
  o takim składzie:

Woda,  Olej z pestek winogron,  Olej sojowy,  Sorbitan Stearate & Sucrose Cocoate,  Masło karite (Shea),  Skwalan,  Triglicerydy kwasu kaprylowego i kaprynowego,  Stearynian glicerolu,  Olej arganowy,  Kwas stearynowy,  Alkohol cetylostearylowy,  Ekstrakt ze świetlika łąkowego,  Ekstrakt z chabru bławatka,  Alkohol benzylowy,  Witamina E,  Betulina,  Guma ksantanowa,  Kwas dehydrooctowy,  Lupeol,  Kwas oleanolowy  

aż 30 zł, cena 27 zł, nic mnie nie podrażnia, nawilża i wygładza, ma również wygodną pompkę. Bardzo fajny kosmetyk!

Żel do higieny intymnej z ekstraktem z kory dęby i babki lancetowatej

skusił mnie łagodny skład:
Woda,  Glukozyd laurylowy,  Gliceryna,  Kwas mlekowy,  Betaina kokamidopropylowa,  Ekstrakt z kory dębu,  Ekstrakt z babki lancetowatej,  Panthenol,  Glukozyd kokosowy,  Oleinian glicerolu,  Benzoesan sodu,  Olejek z szałwii muszkatołowej  


niestety jest to mała buteleczka z pompką, tylko 150 ml za ok 16 zł

ale sam kosmetyk jest naprawdę łagodny i jak najbardziej nadaje się do higieny miejsc intymnych, również polecam!

Kosmetyki Sylveco nie są dostępne powszechnie, nie znajdziecie ich w popularnych sieciówkach, krem pod oczy i żel kupiłam w sklepie z produktami naturalnymi, wypatrujcie ich też a aptekach, można je kupić w wielu sklepach internetowych. Myślę, że warto się z nimi zapoznać, jeżeli mnie czytacie to pewnie już wiecie, że nie jestem skłonna do częstych i gęstych pieśni pochwalnych, moje recenzje są raczej krytyczne ;) ale w przypadku tej firmy jestem pełna zachwytu.

Co chcę jeszcze przetestować:
- szampon pszeniczno owsiany
- cytrusowy żel do mycia ciała
- lekki krem nagietkowy
- żel rumiankowy
- tonik hibiskusowy

4 komentarze:

  1. Jak wykończę moje zapasy kremowe to na pewno się skuszę na produkt tej firmy:)

    OdpowiedzUsuń
  2. miałam kilka próbek i niestety mnie zapycha :( Winowajcą jest masło shea dość wysoko w składzie. Wtedy jeszcze nie wiedziałam, że moja cera go nie lubi

    OdpowiedzUsuń
  3. a ja się skuszę:)

    OdpowiedzUsuń