czwartek, 18 września 2014

Clinique zestaw color cravings

Duże, różowe pudełko Clinique o nazwie color cravings kupiłam na wyprzedaży w Sephorze, właściwie to wybrałam się w celu zakupienia tuszu do rzęs a konkretnie High Impact Mascara tejże marki ale sprzedawczynie zaprezentowała mi zestaw zawierający ten kosmetyk a ponadto:

dużą różową kosmetyczkę


moisture surge extended 15 ml - fajny, lekki żelo-krem do twarzy
malutki lakier do paznokci nail enamel w delikatnym, różowym kolorze


I przede wszystkim piękne cienie do powiek, Eye Shadow Quad, mamy tu czyste intensywne, satynowe złoto połączone z matowym różem i oliwką, do tego zestawu dołączono mat idealny czyli vanilię


 od lewej: french vanilia, blushed, at dusk, olive in my martini



Chubby Stick Intense Moisturizing Lip Color Balm - kredka, która zachwyciła mnie intensywnością koloru, zawiera wyciąg z mango i masło shea a po ustach sunie jak marzenie jednocześnie pozwalając na precyzję aplikacji koloru.

Okazało się, że na pierwszy rzut oka, kolor jej, o nazwie 06 plushest punch,  jest niemal bliźniaczy z klasycznym Chubby Stickiem, który miałam już od jakiegoś czasu ale okazało się, że niekoniecznie, nowa kredka jest po stokroć intensywniejsza a przy tym leży na ustach idealnie, przy niej mój plumped to pink wydaje się być o wiele bledszy i tak jest w rzeczywistości



I wszystko to w cenie niewiele wyższej niż sama mascara, żal było nie wziąć ;)

środa, 17 września 2014

Zakupowo: tusze do rzęs, pędzle, top coat

Jako posiadaczka bardzo wrażliwych oczu mam nie lada problem, przecież podkreślenie rzęs to podstawa nawet najskromniejszego makijażu a kupienie odpowiedniego tuszu jest dla mnie wyzwaniem. Na razie mam kilka typów, które mi służą:

- mascary Korres ( wiecie, że wycofano z oferty moją ulubioną z olejkiem abisyńskim????!!!)
- mascary The Body Shop
- mascary Clinique

oczywiście są jeszcze tusze tzw. marek naturalnych typu Lavera, Alva itp. ale żaden do tej pory nie dał na moich rzęsach wyrazistego efektu.

gdy dowiedziałam się o brakach w ofercie marki Korres wyszłam rozeźlona z Sephory, zasiadłam w domu przed komputerem i postanowiłam poszukać jakiś zamienników i ten sposób zrobiłam pierwsze zakupy na feelunique :D

Tak się prezentują:


bareMinerals flawless definition, curl & lengthen mascara


Ingredients:
Water/Aqua/Eau, Copernicia Cerifera (Carnauba) Wax (Cera Carnauba / Cire de carnauba), Polyisobutene, Stearic Acid, Glyceryl Stearate, Silica, Styrene/Acrylates/Ammonium Methacrylate Copolymer, Palmitic Acid, Aminomethyl Propanediol, Rhodochrosite Extract, Smithsonite Extract, Malachite Extract, Yeast Extract, Moringa Pterygosperma Seed Extract, Glycerin, Tocopheryl Acetate, Lauroyl Lysine, Panthenol, Hydroxyethylcellulose, VP/Polycarbamyl Polyglycol Ester, PVP, Butylene Glycol, Caprylyl Glycol, Phenoxyethanol. (+/-): Iron Oxides (CI 77491, CI 77492, CI 77499). 


Mavala creamy mascara, która ma wydłużać, rozdzielać i wzmacaniać rzęsy, zawiera proteiny jedwabiu


jane iredale ( pierwsze zetknięcie z marką) pure lash lengthening mascara

Ingredients:
Water/Eau/Aqua, Algae Extract, Beeswax, Stearic Acid, Glycerin, Carnauba Wax, Hydroxyethylcellulose, Panthenol, Hydrolyzed Wheat Protein, Cellulose, Vanilla Tahitensis Fruit Extract, Sweet Almond Seed Extract, Oleic Acid. May Contain: Iron Oxides, Titanium Dioxide, Carmine, Chromium Oxide Greens, Ultramarines. 


lubię feelunique za to, że prezentuje na stronie sklepu składniki wielu kosmetyków, dzięki czemu mogłam dokonać wyboru i zrobić zakupy, nie muszę przy tym mówić, że ceny tych 3 produktów były o wiele niższe niż w Polsce.

Zakupy pędzli:
przymierzam się powoli do wymiany pędzli do konturowania, większość używanych przeze mnie uległa zużyciu, wyglądają fatalnie i tracą precyzję ( muszę napisać o nich w oddzielnym wątku)


w każdym razie wybór mój padł na firmę Zoeva, wzięłam trzy pędzelki, na wypróbowanie:

227 soft definer
228 crease
229 eye finish

od lewej: 229, 227, 228

każdy pędzelek był w plastikowym, zamykanym etui, nadającym się do wielokrotnego użycia.
Kupiłam też kolejną buteleczkę jednego z ulubionych top coatów czyli Poshe, który u mnie działa identycznie jak Essie good to go a jest w regularnej cenie tańszy o 10 zł ;)

Z Superpharm:


kolejne opakowanie maski Seboradin mającej przeciwdziałać wypadaniu włosów

i krem Biodermy na trądzik "o globalnym działaniu" ;) 30 zł za 30zł

wtorek, 16 września 2014

Zużycia włosowe: Kallos, Biovax, L'Ocitanne, Okara, Alverde Gliss Kur, TBS.

Zużycia sekcji włosowej:



1. Kallos maska proteinowa, al latte - mleczna - kolejny litr zużyty ( to już drugie opakowanie) teraz dla domiany kupiłam maskę algową tej samej marki, bardzo przyzwoity kosmetyk w dobrej cenie (ok 10-14 zł), przy takiej objętości można nakładać ją obficie co np. moim włosom świetnie robi, myślę, że posiadaczki długich włosów powinny być zadowolone jednak krótkowłose mogą mieć trudności z dobiciem do dna ;)

2. Biovax maska z olejem arganowym, makadamia i kokosem - dobra ale wolę wersję mleczną, moje włosy wolą, dość wydajna jak na tak małe opakowanie, wydaje mi się, że efekt jest podobny jak po maskach Kallosa ( które są większe i tańsze)

3. Szampon zwiększający objętość z serii Armakologia L'Ocitanne - pięknie pachnie, dobrze myje, bardzo wydajny, tę miniaturkę zabierałam na wyjazdy i mam wrażenie, że towarzyszyła mi od bardzo dawna.

4. Rene Furterer Okara - szampon do włosów farbowanych - miniaturka (50ml) wyjazdowa, również bardzo wydajna, kupiłam kiedyś na szybko, pierwszą lepszą miniaturę w pierwszej lepszej drogerii, pełowymiarowego opakowania raczej nie zakupię, myślę, że nie jest warte wysokiej ceny.

5. Maska Alverde - avokado - masło shea - to kosmetyk, który stosuje się przed myciem włosów ( nie zauważyłam żadnych rezultatów), ja po pierwszych próbach zaczęłam używać go jak zwykłą maskę, bardzo dobrze dociążała mi włosy, bez zachwytu.

6. Odżywka Gliss Kur Ultimate Oil Elixir - polecana na blogach, całkiem ok, zapach całkiem ok, przyznam: dobra i kupię chyba ponownie, może inną tej marki, np żółtą?....

7. 8. Alverde szampon plus odzywka amarantus - dobre, tanie, naturalne, sprawdziły się, aktualnie odczuwam znużenie marką, zbyt często ją używam, muszę odpocząć

9. Odżywka The Body Shop  Rainforest Nutrition - pierwsze użycia mnie zachwyciły bo ładnie zmiękczała włosy lecz zachwyt ów wkrótce opadł, ot zwyklak, ładnie pachnie, wolę szampon z tej serii ( też prawie zużyty), nie lubię tego typu opakowań, ciężko wydobyć produkt, trzeba mocno wstrzącać.

niedziela, 14 września 2014

Zużycia: Balea, Alverde, Bioderma, Lavera, L'Occitane, Bioliq, Iwostin

1. Balea żel pod prysznic mango mambo - ten był super na lato, bardzo owocowy, ożywczy
2. Balea żel pod prysznic mleko i miód - dosyć mdły zapach
3. Alverde żel pod prysznic oliwka i aloes - kupuję ze względu na łagodny skład, zapach nijaki


4. Bioderma sebium pore refiner - 15 ml minaturka z boxa - ma korygować rozszerzone pory - u mnie bardzo ładnie nawilżał i matowił, bardzo go lubiłam, nawet chciałam kupić pełnowymiarowe opakowanie ale głupim trafem napotkałam inny krem tej marki, który jednak kazał się totalnym bublem.

5. Bioliq krem pod oczy z boxa - przeciwdziałający procesom starzenia - działał dobrze, trzeba mu przyznać, nawilżał napinał i właściwie nie różnił się od kremu Iwostin

6. Lavera krem do cery mieszanej z nagietkiem i imbirem - kosmetyk naturalny, wegański ale przyznam, że szału nie było, właściwie to nawilżał i tyle, tylko 30 ml starałam się wsmarować w co się da byle szybciej się skończył, raczej niewypał.

7. Effaclar K - krem odnawiający do skóry tłustej, bardzo go lubię już mam kolejne opakowanie, stosuję go ostatnio na dzień pod makijaż w dni kiedy to nie nakładam filtru, bardzo ładnie trzyma podkład tylko wcześnie się delikatnie roluje ( co czasem mi przeszkadza a czasem nie ;).



8. Migdałowy krem do rąk L'Occitane - te 30 ml tubki zna wiele internautek, ten pochodzi z serii migdalowej - ten krem miał dość rzadką konsystencję, szybko się wchłaniał i świetnie odżywiał moje dłonie, lubię.

9. Iwostin - liftingujący krem pod oczy - oba dobre, i Bioliq i Iwostin ale ten drugi chyba odrobinę lepiej nawilżał i jak sprawdzała regularne ceny to chyba tańszy.

10. Nuxe olejek - wersja bez drobinek, ogromnym atutem tego kosmetyki jest piękny zapach i przyznam, że dla niego go kupuję, nie dla niezwykłych właściwości ;) jest to tzw. suchy olejek, szybko się wchłania, tak próbuję policzyć - to chyba trzecie, może czwarta buteleczka?


sobota, 13 września 2014

Evree olejek Multioils Bomb

Nie słyszałam wcześniej o marce evree, skąd ona pochodzi? Z Polski? Na ich stronie nic nie wyczytałam poza informacjami jakimi to wspaniałymi kosmetykami oni dysponują ;)

Ja zwróciłam uwagę na olejek Multioils Bomb, był w promocji w Hebe a ja właśnie skończyłam mojego ulubionego Nuxe. Cena mnie skusiła, ok 20 zł i na pierwszy rzut oka całkiem atrakcyjny skład.


Mamy tu bowiem:

  • olejek macadamia
  • olejek jojoba
  • olejek migdałowy
  • olejek avocado
  • olejek z wiesiołka
  • olejek z pestek winogron
  • olejek ryżowy
  • emolienty roślinne

Fajna mieszanina olejków, które powinny zadziałać ujędrniająco i ulestyczniająco na skórę, producent polecam stosować na blizny i ja się to zgadzam, na pewno nie zaszkodzi.

Olejek intensywnie i świeżo pachnie, niestety nie dorównuje moim faworytom czyli Nuxe i L'Occitane, ale za tę cenę jestem bardzo zadowolona, tj. zapach odbieram jako przyjemny ale nie obezwładniający ;) że tak się wyrażę ;)

Dobrze się wchłania, jest wydajny, nawilża, wygładza - takiego efektu oczekiwałam i taki uzyskałam.

Jedynym minusem jest niestety opakowanie, sztywna buteleczka z nieporęcznym aplikatorem, odchylanym kapslem z małą dziurką, gdyby ścianki butelki zrobione były z elastycznego plastiku - nie byłoby problemu, można by ją ścisnąć ale w związku z malutkim otworkiem bardzo ciężko wydobyć mi olejek, muszę energicznie wstrząsać co nie robi dobrze porządkowi w mojej łazience ;)

Ogólnie polecam, skład dobry ( nie czepiam się), cena dobra, działanie dobre.


środa, 10 września 2014

Ulubione: olejki myjące do ciała Eucerin, L'Ocitanne i Nivea

Przedstawiam Wam Trzech Muszkieterów:

moja wielka trójka olejków pod prysznic, która ukształtowała się na przestrzeni lat i na stałe zagościła w mojej łazience, taki olejek zawsze towarzyszy mi podczas kąpieli po siłowni, zabieram je na wyjazdy, wakacje... domyślacie się pewnie, że chodzi mi o mycie plus natłuszczenie ciała, wszystko to ma odbyć się bardzo sprawnie, w jak najkrótszym czasie:


Eucerin olejek pod prysznic pH5

Skład: Glycine Soja, MIPA-Laureth Sulfate, Ricinus Communis, Laureth-4, Cocamide DEA, Poloxamer 101, Parfum, Panthenol, Aqua, Lanolin Alcohol, Bisabolol, Citric Acid, Diammonium Citrate, BHT, Farnesol, Propyl Gallate, Linalool, Butylphenyl Methylpropional, Alpha-Isomethyl Ionone, Hexyl Cinnamal, Limonene, Coumarin.  

najlepiej natłuszcza moje ciało jednak nie daje przyjemnych wrażeń zapachowych,  tj zapach jest ale neutralny, ani miły ani nieprzyjemny, ot jest, skóra po jego użyciu jest gładka i o to chodzi, oczywiście, że nie jest natłuszczona, czy też tłusta.... jest umyta bo taki jest cel użycia tego specyfiku... ale zawarte tu oleje: sojowy i rycynowy całkiem przyjemnie ją wygładzają przez nie-wysuszenie ;)

Bardzo nie podoba mi się regularna cena tego olejku ok 40 zł za 400ml zawsze poluję na promocje ( kiedyś była fajna promocja w SP ok 13 zł za butelkę 200ml - obkupiłam się wtedy za wszystkie czasy), na szczęście olejek jest bardzo wydajny.

L`Occitane, Almond Shower Oil

To mój faworyt i ulubieniec o zbójeckiej cenie ok 80 zł za buteleczkę 200ml, kompletne wariactwo cenowe. Co mnie skłania do takiego drenażu kieszeni? Ano boski zapach, uwielbiam go i olejek trzymam na specjalne okazje gdy potrzebuję relaksu, odprężenia i specjalnych wrażeń zmysłowych. 


Skład: mipa-laureth sulfate, laureth-3, vitis vinifera (grape) seed oil, caprylic/capric triglyceride, prunus amygdalus dulcis (sweet almond) oil, sorbitan, cocamide mea, propylene glycol, tocopherol, rosmarinus officinalis (rosemary) leaf extract, glycine soja (soybean) oil, limonene, coumarin, linalool

Mamy tu więcej różnych olejków: z pestek winogron, ze słodkich migdałów, rozmarynu i sojowy, zapach jest obłędny, uzależniający, własności myjące bardzo dobre, niezłe nawilżenie po kąpieli, wydajność duża. 

Tę buteleczkę kupiłam w strefie bezcłowej za ok 55 zł ;) będzie okazja kupię ponownie.

Nivea natural oil 

- olejek znany chyba wszystkim, dostępny w każdym niemal sklepie kosmetycznym, cena waha się od ok 11 do 18 zł za 200 ml buteleczkę ( ja oczywiście kupuję za 11 :D)

Skład: Glycine Soja, MIPA -Laureth Sulfate, Ricinus Communis, Laureth-4, Cocamide DEA , Poloxamer 101, Parfum, Triticum Vulgare, Citric Acid, Aqua, Panthenol, BHT , Propyl Gallate, Linalool, Butylphenyl Methylpropional, Limonene, Citronellol, Geraniol, Hydroxyisohexyl 3-Cyclohexene Carboxaldehyde, Coumarin, Alpha-Isomethyl Ionone, Eugenol, Hexyl Cinnamal (22.02.2012.)

jak widzicie skład ma bardzo podobny do swego brata z Eucerin ;) zawiera dodatkowo wyciąg z pszenicy, myje dobrze, zapach ma nijaki, skóra po nim jednak ( moja skóra oczywiście) nie jest tak nawilżona, jeżeli mam porównywać, gdyby efekt był identyczny po co miałabym polować na Eucerin, prawda?. Nie jestem w stanie powiedzieć dlaczego, który składnik to powoduje ale w tym przypadku mogę powiedzieć o działaniu poprawnym, w przypadku Eucerin o działaniu pozytywnym.

Nivea kupuję masowo w promocjach, zawsze staram się mieć buteleczkę z zapasie, zawsze towarzyszy mi w mojej torbie na siłownię bo ma małe, wygodne opakowanie i otwieranie. Jego wydajność jest najmniejsza, jest dość wodnisty.


 


wtorek, 9 września 2014

Kosmetyki Sylveco

Swego czasu na wielu blogach pojawiały się masowe recenzje kosmetyków polskiej marki Sylveco.

Nie powiem, zainteresowała mnie bo
- marka polska ;)
- składy dobre, naturalne
- ceny niewygórowane
- bardzo fajna szata graficzna

Kiedyś dojrzałam z jednej z aptek sławny lekki krem brzozowy:

50 zł za 20 parę złotych, o świetnym składzie:

Woda,  Olej z pestek winogron,  Olej sojowy,  Ksylitol,  Sorbitan Stearate & Sucrose Cocoate,  Masło karite (Shea),  Stearynian glicerolu,  Olej arganowy,  Olej jojoba,  Kwas stearynowy,  Alkohol cetylostearylowy,  Alkohol benzylowy,  Betulina,  Witamina E,  Ekstrakt z aloesu,  Alantoina,  Guma ksantanowa,  Kwas dehydrooctowy,  Ekstrakt z mydlnicy lekarskiej,  Lupeol,  Kwas oleanolowy,  Kwas betulinowy 

w wygodnym i higienicznym opakowaniu z pompką. Krem nadaje się do cery normalnej, tłustej i mieszanej, nie pozostawia tłustego filmu, ładnie i szybko się wchłania, twarz po nim się nie świeci, jest za to ładnie nawilżona i wygładzona, używałam go na wiosnę na dzień a latem na noc, także pod oczy(!). Jest to jeden z niewielu kremów z jakimi miałam do czynienie, który NIE PODRAŻNIAŁ mi skóry pod oczami. Używałam go z prawdziwą przyjemnością, do ostatniej kropelki i odczułam autentyczny żal gdy się skończył.
Warto mu się przyjrzeć, tym bardziej, że nie kosztuje fortuny, na stronie producenta 27 zł, ja zapłaciłam chyba mniej, ok 25 zł.


Mam w użyciu też pilingującą pomadkę, o której pisałam tutaj
Bardzo ją lubię i bardzo polecam!

I nowości:

Łagodzący krem pod oczy z bławatkiem i świetlikiem
  o takim składzie:

Woda,  Olej z pestek winogron,  Olej sojowy,  Sorbitan Stearate & Sucrose Cocoate,  Masło karite (Shea),  Skwalan,  Triglicerydy kwasu kaprylowego i kaprynowego,  Stearynian glicerolu,  Olej arganowy,  Kwas stearynowy,  Alkohol cetylostearylowy,  Ekstrakt ze świetlika łąkowego,  Ekstrakt z chabru bławatka,  Alkohol benzylowy,  Witamina E,  Betulina,  Guma ksantanowa,  Kwas dehydrooctowy,  Lupeol,  Kwas oleanolowy  

aż 30 zł, cena 27 zł, nic mnie nie podrażnia, nawilża i wygładza, ma również wygodną pompkę. Bardzo fajny kosmetyk!

Żel do higieny intymnej z ekstraktem z kory dęby i babki lancetowatej

skusił mnie łagodny skład:
Woda,  Glukozyd laurylowy,  Gliceryna,  Kwas mlekowy,  Betaina kokamidopropylowa,  Ekstrakt z kory dębu,  Ekstrakt z babki lancetowatej,  Panthenol,  Glukozyd kokosowy,  Oleinian glicerolu,  Benzoesan sodu,  Olejek z szałwii muszkatołowej  


niestety jest to mała buteleczka z pompką, tylko 150 ml za ok 16 zł

ale sam kosmetyk jest naprawdę łagodny i jak najbardziej nadaje się do higieny miejsc intymnych, również polecam!

Kosmetyki Sylveco nie są dostępne powszechnie, nie znajdziecie ich w popularnych sieciówkach, krem pod oczy i żel kupiłam w sklepie z produktami naturalnymi, wypatrujcie ich też a aptekach, można je kupić w wielu sklepach internetowych. Myślę, że warto się z nimi zapoznać, jeżeli mnie czytacie to pewnie już wiecie, że nie jestem skłonna do częstych i gęstych pieśni pochwalnych, moje recenzje są raczej krytyczne ;) ale w przypadku tej firmy jestem pełna zachwytu.

Co chcę jeszcze przetestować:
- szampon pszeniczno owsiany
- cytrusowy żel do mycia ciała
- lekki krem nagietkowy
- żel rumiankowy
- tonik hibiskusowy

piątek, 5 września 2014

Zakupowo: rosyjskie kosmetyki

Może to i aktualnie niepatriotyczne ale właśnie teraz nadszedł mój czas na zapoznanie się z rosyjskimi kosmetykami,
zapragnęłam czegoś nowego, kolorowego i pachnącego dlatego złożyłam zamówienie w jednym ze sklepów oferujących tego typu specyfiki:

Poniżej efekt moich zakupów, pewnie już cieknie Wam ślinka ale to nie są lody sorbetowe tylko trzy peelingi a ta zielona maź to nie zmiksowany szpinak tylko maska do włosów :D


Wybrałam:

Organic shop - cukrowy piling papaya &sugar "soczysta papaya"intensywnie żółty ( nienaturalny), pięknie pachnący, w użytkowaniu przyjemny jedynie wieczoko słoiczka mogłoby być bardziej przemyślane ( wolę zakręcane), cena za 250 ml 21 zł

Organic shop - mango sugar sorbet - wielki (450ml) słój cukrowego pilingu  - zapach boski, naturalny skład, delikatne ścieranie i fajne wygładzenie bez przesadnej tłustości ( używałam go już kilkakrotnie i ten wolę!), cena 40 zł


Planeta Organica syberyjski peeling  "cerd i malina" pachnie bosko ale jeszcze nie używałam
cena 30 zł za 450 ml.


Kolejne produkty Planeta Organica:

Krem do stóp masło shea - dziwnie rzadki wręcz lejący się, nawilżenie przeciętne, hmmm...11 zł za 75 ml

Mydło o bardzo naturalnym składzie, cedrowe - oddałam moim facetom w użytkowanie, zapach jak dla mnie ciut za męski, duże opakowanie z pompką aż 500 ml za 14 zł, szkoda, następnym razem spróbuję inny zapach, może będzie bardziej mój


Szampon do włosów przetłuszczających się i z łupieżem cosmo natuel, 500 ml za 40 zł - moja rodzina ma mocno przetłuszczające się włosy, szukałam dla nich czegoś o prostym składzie, szampon zawiera glinkę i pokrzywę.

czwartek, 4 września 2014

Seboradin kuracja dla wypadających włosów

Mam problem z włosami a właściwie to z ich ubytkiem. Tak, wiem, moja choroba się odezwała, włosy wypadają garściami, straszne uczucie.... Wypadło mi ok 1/3 włosów sądząc po zmniejszeniu objętości kucyka, szczęściem w nieszczęściu jest to, że te które pozostały są w dalszym ciągu grube i tego ubytku tak bardzo nie widać, ludzie nie widzą

Jednak ja wiem, ja nie chcę!

Poza oczywistym działaniem leczniczym, na którego efekty trzeba będzie dłuuuugo czekać postanowiłam podziałać zewnętrznie, zakupiłam całą kurację, zdecydowałam się na markę Seboradin:

Ampułki, maska, szampon i lotion w sprayu kosztowały mnie na allegro ok 100 zł łącznie z przesyłką ( potem widziałam, że ceny w aptekach stacjonarnych są spoooro wyższe)

Ampułki do skóry głowy, 14 sztuk, stosuje się je wcierając w skórę głowy, wykonując delikatny masaż. Ja ampułkę dzielę sobie na dwie części, jedną na wieczór drugą na rano. Na stronie producenta widzimy cenę 32 zł za opakowanie ale w wielu aptekach widziałam je za ok 50 zł (!)

Aktywne składniki
  • witaminy z grupy B,
  • ekstrakt z papryki i drzewa cytrusowego,
  • ekstrakt z chmielu,
  • ekstrakt z żeń-szenia,
  • witamina H,
  • wyciąg z drzewa oliwnego, 

Włosy myję polecanym szamponem, który jednak zawiera SLSy oraz aktywne składniki takie jak ampułki, cena ok 20 zł

Skład: Aqua, Sodium Laureth Sulfate, Cocamidopropyl Betaine, Lauryl Glucoside, Cocamide DEA, Sodium Laureth Sulfate and Glycol Distearate, Coco – Glucoside and Glyceryl Oleate, Glycerin Polyquaternium-7, Parfum, Butylene Glycol and Aqua and PPG-26-Buteth-26-PEG-40 Hydrogenated castor Oil and Apigenin and Oleanolic Acid and Biotinyl Tripeptide-1, Ginseng (Panax Ginseng)Extract, Water and Glicerin and Lecithin and Sorbitol and Xanthan Gum and Hammamels Virginiana extract and Diathomeaceous earth and Disodium EDTA and Tocopheryl acetate and Glyceryl linolenate and Panthenol and Phenoxyethanol and Methylparaben and Butylparaben and Ethylparaben and Propylparaben and Isobutylparaben, Sodium chloride, Benzi alcohol and Methychlorosothiazolinone and Methylisothiazolinone.

Po myciu używam maskę, nakładam ją na skórę głowy, na resztę moich długich włosów inną maskę z silikonami, taka kombinacja odpowiada mi najbardziej


Aktywne składniki
  • Trichogen – naturalny kompleks 14 aktywnych składników,
  • ekstrakt z łopianu,
  • peptydy z soi,
  • prowitamina B5,
  • witaminy E, F, PP, H – biotyna,
  • Zn,
  • białka i aminokwasy,
  • żen-szeń,
  • oczar wirgilijski,
  • olej jojoba.

sprzedawca obdarował mnie góra próbek szamponów

Mam też lotion przeciw wypadaniu włosów:

Aktywne składniki
  • Lucerna,
  • Chmiel,
  • Wyciąg z drzewa cytrusowego,
  • Wyciąg z drzewa oliwnego,
  • Aminokwasowy kompleks witaminy H.
 psikam sobie od czasu do czasu na włosy i skórę głowy

Cena maski i lotionu to ok 20 zł

Teraz najważniejsze: czy są jakieś efekty? Czy polecam?

TAK, wypadanie zostało częściowo zahamowane, poprawę zauważyłam po ok tygodniu stosowania, po dwóch tygodniach włosy się wyraźnie wzmocniły.  Trochę te kosmetyki śmierdzą ;) i aktualnie swędzi mnie skórka głowy .... ale ja się cieszę, że już tak bardzo nie wypadają.