środa, 18 czerwca 2014

Zużycia: Pat&Rub, Veet, Eucerin, Nivea, Iwostin, Delawell, Alverde


1. Szampon z serii regeneracyjnej Pat & Rub - w skrócie: średni, plącze trochę włosy, zbyt drogi, wylewa się ze stojącej tuby, wydajny, ładnie pachnie, naturalny skład. Jeżeli chodzi o P&R to stawiam na odzywki, szamponu więcej nie kupię, szkoda kasy

2. Spray do depilacji Veet niebieski = skóra wrażliwa - wygodny w użyciu, dobry do nóg, spryskujemy za 5 minut ściągam szpatułką, płuczę wodą i gotowe, wystarcza na kilkukrotną kopletną depilację, choć myślę, że do bikini jednak lepszy krem, spray nie jest tak precyzyjny ;) drogi niestety, koszt ok 30 zł

3. Tonik Ecucerin DermatoClean - kupiony w promocji średniak, brak zachwytów, doczyszczał to z czym nie mógł sobie poradzić żel i tyle, zapachu brak, koloru brak.

4. Odżywka Nivea Long Repair - no świetna świetna! Ten kosmetyk mogę szczerze polecić właścicielkom długich włosów, tania, mocno pachnie, daje widoczne wygładzenie, trochę silikonów które zabezpieczają włosy (ale od normalnego zmycia), już używam kolejne opakowanie

5. Krem pod oczy Iwostin Re-Liftin  +35 - myślę, że określenie wieku jest nieco histeryczne w tym wypadku ;))) nie widzę przeciwwskazań do kobiet młodszych ( marketing pamiętajcie) krem jest lekki, dobrze się wchłania, nawilża, napina, nie podrażnia - cena ok 40 zł więc niedużo, szczerze polecam szczególnie, że sama zużyłam właśnie drugie opakowanie.

6. Zmysłowy Scrub Solny Delawell - dostałam go w jednym z boxów, o firmie wcześniej nie słyszałam, kosmetyk bardzo przyjemny, ładnie pachniał owocami, bardzo delikatnie ścierał - przyjemny, nie wiem czy kiedyś kupię 650 ml kosztuje 65zł, może jakaś promocja?

7. Masło werbenowe Alverde - pisałam o nim tutaj było dość miło ale ponownie nie kupię, wolę potestować inne specyfiki.

poniedziałek, 16 czerwca 2014

Do trzech razy sztuka: Eucerin AQUAporin light

Ciąg dalszy przygód Potwora z kremami na dzień.

Boderma okazała się tłusta, kupiłam nawilżający Eucerin z serii DermoPurifyer do cery tłustej, znowu chyba niewypał... krem potrzebuje chwili aby się wchłonąć i nie dostarcza mojej skórze odpowiedniego nawilżenia, niestety ( może to jednak alkohol?) ale zauważyłam z dnia na dzień coraz gorszą kondycję mojej cery, po 5 dniach używania zdecydowałam się odstawić krem ( razem z żelem do mycia), dodatkowo zaczęły pojawiać się małe grudki wypełnione płynem - to znak, że moja skóra odrzuca dany kosmetyk.

Zauważcie, że skład tego specyfiku:




odbiega od składu podanego na wizażu: KLIK


Znowu ( z poczuciem beznadziei bo właśnie wyrzuciłam w błoto ponad 100 zł) wybrałam się na zakupy, naprawdę już nie wiedziałam co kupić...

sięgnęłam powtórnie po markę Eucerin, nie wiem czy dobrze zrobiłam ale...

potrzebuję bardzo lekkiego kremu nawilżającego, może być bez filtrów bo i tak nakładam na niego podkład z filtrem ( kremy z dużym filtrem stosuję tylko gdy zamierzam przez dłuższy czas wystawiać się na działanie słońca czyli plaża, wycieczka, rower itp.), szukam czegoś co się szybko wchłonie bez tłustego filmu, czegoś co się dobrze połączy z moimi podkładami. Aqua porin - ktoś gdzieś go chwalił ( przynajmniej tak mi się wydaje) wersja light, cena 45 zł ( jeszcze do przyjęcia)

Opis oczywiście zachwalający ale nie jestem skłonna tak bardzo wierzyć producentom ;)

Wygodna tubka, na razie, po pierwszych testach wygląda na to, że jest ok, ładnie się wchłania, o wiele lepiej niż krem z zielonej serii, nawilżenie czuję, podkład się nie warzy, zapach neutralny. Krostki zaczęły znikać.


Na wizażu ma różne opinie, ciekawe jak będzie się sprawdzał w czasie upałów?

Jeżeli przychodzi Wam na myśl jakiś kremik, który mógłby być dla mnie odpowiedni, napiszcie proszę w komentarzach.

piątek, 13 czerwca 2014

Letnie wyprzedażowe zachcianki Potwora

Zbliżają się wyprzedaże, baaa w niektórych sklepach już trwają!

A ja staram się właśnie rozsądnie zaplanować zakupy....

pierwsze przykazanie potwora: nie kupuj tylko dlatego, że tanio!
wielokrotnie dałam się nabrać na tanie zakupy, co z tego, że bluzeczka jest super tania jak do niczego nie pasuje a nawet nie bardzo ją lubię ;)

Nigdy więcej od teraz będę kupować rozsądnie, rozważnie i tylko to co zaplanowałam :D


Biała bluzka - ma być lekka, zwiewna, miękka i z naturalnego materiału, nigdy za wiele takich bluzek, fason mniej więcej jak na obrazku ale dopuszczam też inne, na ramiączkach, czy bez rękawów. Nie jestem fanką firmy na Z ale na moje nieszczęście co sezon mają tam świetne białe bluzeczki ale nigdy, przenigdy nie zapłacę w tym sklepie za nią 150 zł ( nie warto)

Spodnie Boyfriendy - chcę typowo letnie, z cienkiego jeansu, najlepiej dość jasne i poprzecierane, mogą być delikatnie podarte ale jeżeli ciemne będą dobrze leżeć to biorę! Zainteresowały mnie te Crossy w Zalando ale wolę kupić stacjonarnie, z przymierzaniem na miejscu.

Sandałki na płaskim - nic wielkiego, chcę aby były wygodne i z miękkiej skórki, kolor beżowy - brązowy, metalowa wstawka mile widziana, będę zwracać baczną uwagę czy nie będą ocierać i czy skóra będzie wystarczająco miękka, na pewno wstąpię do Wojasa ( oni tam mają wyjątkowo miękką skórę naturalną) ale nie zaszkodzi poprzymierzać i w innych sklepch

Torba Szoper - duża, przeceniona torba typu schopper, najchętniej nie droższa niż 100 zł, warunek: sama w sobie ma być dość lekka, wiele szoperów jest potwornie ciężka dlatego też odpadają już na początku torby skórzane, poza tym cena.... no cena ma być odpowiednia ;) Kolor: niebieska lub brązowa

Sukienki - bez konkretów, ma pasować i być tuż za kolanko, przewiewna, lekka, zwykła na codzień, chętnie: biała, niebieska lub bardzo kolorowa. Staram się nosić sukienki ( już dojrzałam by zedrzeć z siebie wieczne jeansy!) bo zwiewne, bo lekkie bo kobiece. Cenę poproszę jak najniższą.

Zapach - zastanawiałam się czy mam jakieś kosmetyczne chciejstwo? Chyba nie, nic mi nie przychodzi na myśl poza zapachem a konkretnie czymś lekkim, z odrobiną róży np. Pure drop of Rose Donny Karan ( najtaniej znalazłam na iPerfumy za 157 zł + przesyłka). Chciałabym.


wtorek, 10 czerwca 2014

Po nowy krem wyruszyłam... ZAKUPY!: Eucerin, Essie i THB

Pisałam wczoraj o kremie Biodermy - bublu, tyle czasu czekał na swoją kolej i okazał się niewypałem. Ruszyłam więc po jego następcę.

Używałam wcześniej Effaclar K - który spisywał się idealnie, pięknie nawilżał, natychmiast się wchłaniał i nie powodował natrętnego błysku twarzy. Pomyślałam: ten się sprawdził kupię go ponownie, ale w SP, który akurat odwiedziałam nie było na niego promocji a ichniejsze ceny tzw. regularne są zdecydowanie zawyżone. Rozglądałam się więc za czymś innym i w oko wpadła mi zielona seria Eucerin:
I ta właśnie wylądowała w moim koszyku. Najpierw sięgnęłam po krem, cena 42 zł ale patrzę, obok zestaw z żelem myjącym w cenie identycznej, wzięłam zestaw a żel mam gratis(!)

Zdecydował dość prosty skład
Mam nadzieję, ze alcohol mnie zbytnio nie wysuszy, dotychczas mi nie szkodził.

Krem znajduje się w opakowaniu z wygodną pompką ( brawo!) i ma postać lejącego, zielonkawego żelu, potrzebuję chwilę na wchłonięcie ( nie wnika od razu jak Effaclar) ale ( na szczęście!) nie pozostawia żadnego filmu, podkład nałożyłam bez problemu ( dzisiaj DW Light).

Żel do mycia twarzy ma bardzo prosty skład, użyję go po raz pierwszy dzisiaj po przyjściu z pracy. Ma wygodną, miękką butelkę i 200ml.

Zdecydowałam się też na emulsję ochronną IWOSTIN, lato, słońce.... wiecie o co chodzi ;) koszt 37 zł

Do kosza wpadły też dwa lakiery, aktualnie w SP w promocji po 25 zł, wybrałam odcienie fioletu o nazwach:
I przyznam, że ten jaśniejszy, splash of grenadine, jest szczególnie piękny, nie miałam do tej pory niczego podobnego.

I jeszcze wizyta w The Body Shop:

Moringa!!!! Jak ja kocham ten zapach!

Mają tam aktualnie promocję: sorbet do ciała + mgiełka za 59 zł

Moringa! Ach moringa!

Sorbet nie ma najnaturalniejszego składu na świecie, nie oszukujmy się, ale pachnie szałowo, szybko się wchłania i delikatnie chłodzi ( użyłam go po porannym moringowym prysznicu) . Mgiełka otula ciało delikatnym, ciepłym zapachem, kojarzy mi się ze słońcem i wakacjami i myślę, że od dzisiaj jesteśmy przyjaciółmi.

Żel pod prysznic dostałam za 1 gr ponieważ zdobyłam 4 pieczątki na kartę stałego klienta ( pytajcie w nie w salonach TBH!!! jak widać warto)









poniedziałek, 9 czerwca 2014

Wkurzenie dnia wczorajszego czyli Bioderma krem nawilżający do skóry tłustej i trądzikowej


Zła jestem i na siebie i na producenta :(((

Krem nawilżający do skóry tłustej i trądzikowej - kupiłam go z myślą o mojej tłustej, pełnej wyprysków cerze, przyznaję, że nie doczytałam informacji na opakowaniu, dopiero w domu widzę, że to krem "łagodzący" ok czemu nie miałam podobne z Avene i LRP i były całkiem ok, może nie będzie się nadawał na strefę T ale policzki i szyja powinny być zadowolone

wczoraj otworzyłam tubkę, wsmarowałam rano w czystą, świeżą skórę i ....

to miał być krem nawilżający a nie natłuszcząjąco / nabłyszczający!!!!

maskara, moja twarz pokryła się świecącym tłuszczem, nigdy nie sądziłam, że kosmetyk dedykowany tłustej cerze będzie się tak zachowywać, bubel panie, BUBEL. Nawet po najtłustsztym kremie BB się tak nie świeciłam....

Próbowałam nałożyć potem podkład, nic z tego, wszystko się mazało, za nic nie chciał się wchłonąć


Zła jestem podwójnie bo dzisiaj sprawdzając skład ( czemu nie zrobiłam tego wcześniej???? głupia!GłupiA! głupiAAA! )

Skład: Aqua (Water/Eau), Glycerin, Paraffinum Liquidum (Mineral Oil/Huile Minerale), Ethylhexyl Palmitate, Dipropylene Glycol, Xylitol, BisPEG/PPG-16/16 PEG/PPG-16/16 Dimethicone, Sodium Acrylate/Sodium Acryloyldimethyl Taurate Copolymer, Mannitol, Rhamnose, Fructooligosaccharides, Laminaria Ochroleuca Extract, Glycyrrhetinic Acid, Allantoin, Ceramide 3, Tocopheryl Acetate, Isohexadecane, Caprylic/Capric Triglyceride, Polysorbate 80, Disodium EDTA, Cetrimonium Bromide, Methylparaben, Fragrance (Parfum)

Oczywiście, parafinka ... idealny składnik kremu dla trądzikowców!!! wrrrrrr gdyby nie TO mogłabym użyć go zimą ale....

Idę kupić inny krem, 50 zł wywalone w błoto!!!!