wtorek, 1 kwietnia 2014

Post pełen zachytu -----> olejek z drzewa manuka

Często powtarzam, opowiadam tu o moje strasznej cerze, wrażliwej i w dodatku paskudnie pryszczatej. Leczę ja od lat, mam wiele "przykrych pamiątek", odwiedziłam tuziny lekarzy, miałam w ręku pliki zapisanych recept, wydałam hmmmm... wór pieniędzy (chlip, chlip), połknęłam wiele garści pigułek, testowałam niemal wszystkie dostępne leki w formie maści czy żelów (na wiele jestem uczulona) i ....

powiem Wam, że w tej sytuacji olejek manuka to moje prawdziwe odkrycie


jego genialność polega jak dla mnie na tym, że jest całkowicie naturalny, nie szkodzi mi, nie uczula i nie podrażnia i działa lepiej niż owe leki, które stosowałam na skórę.

Stosowany regularnie ( ja dwa razy dziennie) na brzydkie, ropne zmiany przyspiesza ich gojenie, czasem delikatnie szczypie gdy nałożymy go na rankę, czasem przesusza i powoduje łuszczenie skóry.

Swoją pierwszą buteleczkę 5 ml kupiłam w grudniu i stosowałam nieprzerwanie do lutego i zaraz zaopatrzyłam się w kolejne opakowanie, szczególnie skupiłam się na dwóch brzydkich zmianach z listopada, były bardzo ropne, duże i bolesne, codziennie wmasowuję w nie kropelkę olejku, na to normalnie nakładam krem. Widzę, że tkanka zmasakrowana przez infekcję nie jest zgrubiała i dzięki temu blizny, które się właśnie tworzą, są bardziej miękkie, nie zgrubiały.

Stosowałam ostatnio olejek manuka na zaognione ugryzienie nieeuropejskiego komara oraz na opryszczkę - w obu przypadkach zaobserwowałam złagodzenie objawów.

Polecam!


3 komentarze:

  1. Będę o nim pamiętać :) Dla mnie jest to nowość, nie słyszałam o nim wcześniej. Wszyscy zachwalają olejek z drzewa herbacianego, ale nie mogę znieść jego zapachu. Jak jest w tym przypadku?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zapach podobny tylko.... chyba bardziej intensywny...ja się przyzwyczaiłam ;) choć na początku było bardzo nieprzyjemnie

      Usuń
    2. mhm tego się obawiałam. Ale skoro działa tak fenomenalnie, to może się przekonam... eh ;)

      Usuń