czwartek, 6 marca 2014

Wyjazdowe kosmetyczki: tylko bagaż podręczny

Ostatnio troszkę włóczyłam się turystycznie i wakacyjnie, luty to dobry miesiąc na zwiedzanie i zwykle krótkie okazje do upolowania taniego biletu lotniczego, wystarczy spakować niewielki bagaż podręczny i fruuu.

A i oto kosmetyki przewożone przeze mnie na pokładzie samolotu, małe pojemności bo jak wiadomo mamy ograniczenia dotyczące płynów, muszą być w opakowaniach o pojemności do 100 ml i mieścić się w litrowym, przezroczystym woreczku strunowym.

Gdy lecimy tylko z bagażem podręcznym trzeba szczególnie uważnie skompletować nasz kosmetyczny niezbędnik, firmy kosmetyczne oczywiście służą pomocą oferując najróżniejsze zestawy miniatur. Zestaw Korres dorwałam w Sephorze w letniej wyprzedaży:


- żele do mycia twarzy Clinique - jeżeli chodzi o kosmetyki tej firmy ----> kupić ich miniatury jest niezwykle łatwo, korzystam z nich bardzo często, mam już sporą kolekcję małych kosmetyczek, które są do nich dołączane ;))) mam  50 ml żel  z trzech kroków ale nie sprawdza się do końca bo jest bardzo płynny i zaraz po otwarciu tubki usiłuje z niej uciec brudząc wszystko dokoła, przed tym wyjazdem zakupiłam w Sephorze zestaw Even Better za ok 30 zł krem do mycia twarzy rinse-off foaming cleanser, krem na dzień ( bardzo fajny) + krem do rąk - wszystkie kosmetyki się sprawdziły i byłam z nich bardzo zadowolona

- Korres szampon z SLSem do włosów normalnych z aloesem i lebiodką - ładnie pachnie, nie plącze włosów, jest wydajny, używałam go dwa razy i mam jeszcze pół buteleczki

- Korres żele pod prysznic bazylia i cytryna oraz guava - są boskie bo pięknie pachną, łagodne (nie podrażniły!) dość wydajne ( zostało mi ich na kolejną podróż), mają dość wygodne, smukłe buteleczki, które nadają się do ponownego (awaryjnego) napełnienia innym żelem

- Yves Rocher żel pod prysznic z Glossyboxa - taaaki sobie i zapach i mycie, ma drobinki ( po co???) przeciętniak ale ok na wyjeździe sie sprawdził

 - Płyn micelarny Bioderma 50 ml - pilnuję tej buteleczki jak oka w głowie, zawsze można do niej przelać zawartość większej, jest niezastąpiona przy zmywaniu makijażu i chyba nikomu nie trzeba jej przedstawiać

- woda essencjonalna L'Ocitanne z serii immortelle, patrząc na skład jakoś taka mało naturalna ale... ma smukłą buteleczkę z dobrym atomizerem, fajnie się czasem popryskać, odświeżyć choć wolałabym chyba mini wodę termalną ale nigdzie takowej nie znalazłam

- żele L'Ocitanne z verbeną - to mocno odświeżający zapach, dla mnie dość męski ;)

- zużyłam parę próbek, w tym jedna, która doprowadziła mnie do furii krem HydraQuench Clarins ma tak okropnie sztywną malusią tubeczkę, że wyciśnięcie z niej czegokolwiek graniczy z cudem ;)

- krem na dzień Even Better Clinique - bardzo lekki, szybko się wchłania, umiarkowana ochrona przeciwsłoneczna, sprawdził się

- Korres mleczko bazylia/cytryna i masło guava do ciała - moim faworytem jest masło, zapachy obłędne, dobre nawilżenie i wchłanialność

jestem niezwykle zadowolona z kosmetyków Korres, pewnie gdyby nie wysokie ceny w Sephorze już biegłabym po pełnowymiarowe opakowania


- serum Diora i Shiseido - ok nic szczególnego, po pierwszym użyciu brak zachwytu, krem Eucerin ok

- odżywka do włosów L'oreal - dołączona jest do farby do włosów tej firmy, zwykle zabieram je w krótkie podróże bo: dobrze odżywia i wygładza, silikony dodatkowo zabezpieczają włosy, tuba ma niewielkie rozmiary i przepisową objętość

- spray do włosów Alverde z malwą - uwielbiam go choć bałam się alkoholu tak wysoko, bo na drugim miejscu, w składzie! pozwala rozczesać splątane włosy, pięknie pachnie, nawilża, odżywia, włosy są sypkie i lśniące - właściwie jest to jedyny kosmetyk tego rodzaju po którym widzę spektakularne efekty, tak bardzo go lubię, że rozważam małą wycieczkę do Niemiec po kolejne opakowania

- super cenny suchy olejek Nuxe z drobinkami, miniatura z Glossyboxa świetna rzecz, bardzo lubię, odrobinka na dekold czy włosy, zapach piękny

- orofluido z glossyboxa - towarzyszy mi ze względu na malutki rozmiar ale przyznam, że nie lubię tego kosmetyku bo strasznie śmierdzi ale jak przekonałam się nie raz: w podróży warto zwrócić szczególną uwagę na zabezpieczenie końcówek, bo szybko się przemieszczamy, opieramy głowę na najróżniejszych zagłówkach, nosimy torby a nasze końcówki się ocierają, są przytrzaskiwane, splątane - warto je wcześniej zaimpregnować

- kremy do rąk L'Ocitanne jest idealny podczas podróży - jest mały, ma 30 ml, poręczny choć ma wg mnie nieudaną nakrętkę, ma iły zapach i dobre własności odżywcze

- mini pasta do zębów Sensodyne - tą i inne znajdziecie w Rossmannach


i jeszcze krem, który cały miesiąc towarzyszył mi podczas wieczornej pielęgnacji Love me green z Glossyboxa, bardzo fajny, pięknie pachnący, odżywczy, wygładzający, bardzo fajny, chyba kiedyś kupię pełnowymiarowe opakowanie.







9 komentarzy:

  1. Takie małe kosmetyki są z pewnością bardzo przydatne i nie zajmują dużo miejsca.Ja niestety jeszcze nigdzie nie wyjeżdżałam ale jeśli będę się gdzieś wybierała to z pewnością zaopatrzę się w takie produkty :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Warto wcześniej wszystko skompletować, ale zawsze można kupić np. w Rossmannie spuste buteleczki o pojemności 100 ml i przelać tam swój ulubiony kosmetyk

      Usuń
  2. Ja się ostatnio musiałam spakować do bagażu podręcznego... nigdy więcej :D Ale dałam radę ograniczyć się do absolutnego minimum i miniaturek.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie tylko TY! Mój woreczek był bardzo pękaty, nawet mi się nieco naderwał ;)

      Usuń
  3. ja na takie okazje zostawiam sobie małe opakowania - np. po mini-balsamach do ciała, po jakichś próbkach czy zestawach miniaturek :) i zawsze potem mogę sobie przelać to, czego będę potrzebować :) w zeszły weekend byłam w Krakowie i zabrałam ze sobą właśnie miniaturki i przelany płyn micelarny :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Też tak robię, mam dodatkowo cały plik próbek w saszetkach

      Usuń
  4. Ja na wyjazdy zwykle zabieram ze sobą miniaturki z Rossmana :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Ja kupilam puste pojemniczki i przelewam, bo kupowanie miniaturek jest malo oplacalne. Fajna opcja sa Glossyboxy na wyjazdy.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To prawda, miniaturki są niewiele tańsze niż duże opakowania tych samych kosmetyków

      Usuń