piątek, 10 stycznia 2014

Ostatnie zakupy podkładowe: nieśmiertelny Double Wear EL i Perfection Lumiere Chanel.

Końcowonoworoczne zakupy kosmetyczne pochodzą właściwie z jednego sklepu, z Sephory.

Skusiłam się na dwa nowe podkłady, a podobnie jak cała rzesza innych potworów, tych z brzydką cerą, szukam i szukam tego ideału, jestem gotowa przeznaczyć na nie całkiem spore sumy, marząc o gładkiej buzi. Moja cera jest tak fatalna, że prawie nie ruszam się z domu bez podkładu, nic na to nie poradzę.

W roku 2013 poczyniłam pewien podkładowy postęp, zmianę, a właściwie to pozwoliłam sobie na stosowanie tych lekkich, naturalnych i rozświetlających. Używałam ich właściwie ze zdziwieniem bo wbrew podskórnym obawom efekt okazał się całkiem przyzwoity, baaa nawet zadawalający. Mowa tu o YSL Touch Eclat oraz Vitalumiere Aqua Chanel. Moje podejście do podkładów wyewoulowało.  Zmywam obowiązkowo makijaż zaraz po przyjściu do domu, potem od nowa nawilżanie i makijaż  Dlaczego? Bo wtedy twarz wygląda zdecydowanie lepiej niż szpachla na cały dzień, świeżej i promienniej. Po co mi mocno kryjący podkład na twarzy gdy wychodzę wieczorem na max 3-4 godziny? Co innego gdy czeka mnie cały dzień poza domem i wiem, że poprawki makijażu będą szybkie i ukradkowe. Wtedy ratunkiem jest DW.

Ale przejdźmy do zakupów. Początek grudnia to:
Przeszłam się do perfumerii właściwie bez celu, bez potrzeb, ale na pytanie ekspedientki w czym może pomóc zupełnie nieoczekiwanie (dla samej siebie) odparłam, że i owszem i tak chcę podkładu w miarę trwałego i kryjącego… i w efekcie czego wyszłam z Perfection Lumiere Chanel w odcieniu 20 beige. Jest dość jasny, ładnie stapia się z moją karnacją ( choć odcień nie jest idealny!), dobrze się rozprowadza, krycie określiłabym jako średnie (dla jednej warstwy, ale można je stopniować) ale bardzo trwały to on nie jest. Po 8 godzinach pracy mam ledwie jego szczątki na twarzy, czasem wejdzie w pory, właściwie jest ok ale pewnie po skończeniu opakowania ruszę w poszukiwaniu czegoś innego.


Drugim podkłaem jaki ostatnio pojawił się wśród moich zakupów to nieśmiertelny…. kupowany po raz nty……tadam Double Wear Estee Lauder w odcieniu Sand… czekałam na poświąteczną obniżkę ( niestety w tym roku tylko - 25%) -------> ten podkład jest po prostu niezastąpiony, najtrwalszy jaki znam. DW to podkład do zadań specjalnych. Impreza, sylwester, długi dzień w pracy gdy zależy mi na nieskazitelnej cerze… w każdej z tych sytuacji się sprawdza choć wywołuje u mnie wrażenie ciężkości i posiadania tapety…. Coż, do tej pory nie znalazłam jednak niczego, nie tyle lepszego, co porównywalnego.



2 komentarze:

  1. Odpowiedzi
    1. Najczęściej bo najszybciej jest to Blot Powder MACa - dobrze matuje, albo Korres, o ten http://pl.strawberrynet.com/makeup/korres/multivitamin-compact-powder--for/116714/#DETAIL - jest bardzo drobno zmielony i ładnie stapia się z cerą, mam tez inne np. Ben Nye Banana ale nie jestem jego wielbicielką, mam wielką ochotę spróbować matującego Kryolanu.

      Usuń