czwartek, 19 grudnia 2013

GlossyBox grudzień 2013

Strasznie późno w tym miesiącu przyszło to pudełeczko, czekałam, czekałam... Dzisiaj w końcu wpada kurier, mam paczkę.... bardzo lekka w porównaniu z zeszłym miesiącem...

Ładne, czerwone pudełko, jako pierwsze wyłania się pełnowymiarowe opakowanie kremu Siquens - ten sam, któremu przedwczoraj przyglądałam się w SP ale w końcu nie zdecydowałam się za zakup ( wzięłam Iwostin), reszta kosmetyków jest tak malutka, że ginie w zielonym wypełnieniu pudełka.

Krem jest do cery tłustej, myślę, że zachowam go do wiosny, teraz mam w użyciu inne.

Pierwsze wrażenie to chyba małe rozczarowanie... ale potem ono mija bo:

- krem pod prysznic Ives Rocher z drobinkami - przyznam, że od wieków nie używałam kosmetyków tej firmy, chętnie spróbuję

- olejek z drobinkami Nuxe - wersję bez opiłków złota mam, znam i używam dla pięknego zapachu, natomiast tej nigdy nie kupiłam bo podejrzewałam, że nie będę w stanie zużyć całego opakowania. Gdzie ja mam się smarować tymi drobinkami? Tak więc miniaturka na pewno się przyda na Sylwestra. Dołączono też próbkę drugiej wersji olejku - oddam komuś do wypróbowania :)

- próbka perfum SeeBy Chloe - ok lubię perfumy Chloe!

- maseczka Orientana - świetnie, chętnie spróbuję!

- znowu lakier do paznokci, tym razem nails inc. - fajnie nigdy żadnego nie miałam, kolor Victoria jest obiecujący, ciemny, chyba bordowy, nie mogę go odkręcić by dokładnie sprawdzić ( potrzebuję kogoś silniejszego!)

- Orofluido - olejek do włosów 5 ml - popróbujemy, zobaczymy


wtorek, 17 grudnia 2013

WTF!!! Producenci, dystrybutorzy - o co Wam chodzi?

Oskarżeni są:

dwie próbki, który dostałam z okazji zakupów, do tzw. przetestowania....

Popatrzcie co zawierały:

Podkład Estee Lauder (po prawej) w odcieniu, który nadaje się wyłącznie dla mulatek, krem BB od L'Occitane o kolorze ciemno pomarańczowym.

Proszę ja Was, czemu to ma służyć?

Mam nałożyć sobie ciemno brązową papę na twarz i wyjść na miasto straszyć ludzi? W jaki ja niby sposób mam przetestować te produkty? I pytanie co producent chciał uzyskać wypuszczając na nasz rynek takie cuda? My, Polki nie mamy afrykańskich karnacji, nie ma u nas milionów ciemnoskórych emigrantek... Że też sprzedawczynie nie wstydzą się tego dołączać do zakupów... chociaż miałam małe wrażenie, że Pani w L'Occitane była delikatnie zawstydzona ;).....

Pewnie moje pytanie pozostanie bez odpowiedzi ;)

Ja natomiast wiem jedno: NIGDY nie kupię tych produktów.


czwartek, 12 grudnia 2013

DDD zakupy Lumene z eKobieca

W poniedziałek darmowej dostawy zrobiłam zakupy w trzech sklepach: zamówienie z Miti przyszło następnego dnia i był to olejek Manuka ( o którym muszę szerzej napisać!!!!), w środę wyciągnęłam z paczkomatu zamówienie z Minti a w piątek ( najpóźniej) przyszły kosmetyki z eKobieca.

Od jakiegoś czasu czaiłam się na kosmetyki firmy Lumene, w czasach dawnych, gdy byłam jeszcze studentką używałam je, pamiętam bardzo fajny podkład i szminki, ceny maja niewygórowane, składniki ( ponoć) naturalne:


Wzięłam tusz do rzęs do oczu wrażliwych koszt 28 zł- zobaczymy czy będzie współgrać z moimi ;)  patrząc na skład wygląda nieuczulająco, skusiłam się także na pogrubiający tusz z ekstraktem z arktycznych malin ;) 35zł - używam go od paru dni, na razie nie podrażnia ale efekt podkreślenia rzęs jest, że tak powiem, bardzo bardzo delikatny ;)

Zakup nieplanowany to oczywiście kredo pomadka do ust o uroczej nazwie Raspberry Miracle Lip Sorbet Malinowy sorbet do ust, 12 Summer Sky, koszt 25 zł i na razie największy zawód...


kolor na ustach nijaki i niestety sam brokat - fuj, poczeka do lata może się trochę jej poużywam albo komuś oddam. Jednak w moim wieku wielkie błyszczące drobiny na ustach to nie najlepszy pomysł.





poniedziałek, 9 grudnia 2013

Drogi Święty Mikołaju!

Co prawda ustalaliśmy, że w tym roku nie będzie prezentów ale.... wiem, że po ostatnich przejściach bardzo się starałeś dać mi trochę radości... i udało się!

Dziękuję za prezenty, które mi przyniosłeś:


Idealna filiżanka na zimową kawkę czy gorącą czekoladę.


Pleciona, skórzana bransoletka Pandory - piękna! idealnie pasuje do mojego nowego zegarka!


czwartek, 5 grudnia 2013

Dzień Darmowej Dostawy: Minti i Mint ;)))

Tak, to nie pomyłka, zrobiłam zakupy w dwóch sklepach o bardzo podobnej nazwie ;)

1. Mint to sklep z kosmetykami naturalnymi, miałam zamiast kupić olejek Manuka z okazji DDD i trafiłam do tego miejsca. Przyznam, że z moich trzech zamówień to przyszło najszybciej, z miłymi gratisami:
Olejek Manuka będę stosować na zmiany skórne, które mnie dręczą, ostatnia deska ratunkowa, proszę olejku działaj, działaj!

2. Minti to sklep dobrze mi znany, można tu zaopatrzyć się w Tangle Teezer, pędzle Real Techniques, Lakiery Models Own czy szampony Batiste. A ja sprawiłam sobie sławne różowe jajka:

Bardzo różowe zakupy ;) wzięłam opakowanie z dwoma Beauty Blenderami, wahałam się między nimi a zestawem z mydełkiem. Jedno jajo już jest w użyciu, nakładałam nim DW Estee Lauder i od razu zaczęłam szukać w wujku googlu "jak doczyścić beautyblender" na razie nie jest to takie proste..., ale fakt efekt na twarzy jest bardzo, bardzo fajny.

Różowy szampon Batiste też wpadł mi do koszyka, chętnie go wypróbuję. Do tej pory miałam do czynienia z jednym jedynym szamponem tego typu: Klorane, który właśnie mi się kończy. Suchy szampon to bardzo fajna sprawa w sytuacji awaryjnej, np. ostatnio mieliśmy awarię wody a ja z brudnymi kudłami ;) ale nie wyobrażam sobie używać go stale i często.


środa, 4 grudnia 2013

Skromnie zakupowo: ksiązki i sławna farbka do brwi

Kuszą nas promocjami, oj kuszą, ja oparłam się -40% w Rossmannie, w tym roku nie pokażę NIC ;) (nic nie potrzebowałam). Za to bardzo ucieszyłam się z akcji 2+1 w Empiku, czyli bierzemy dwie rzeczy ( oprócz multimediów, kart prezentowych i biletów) i za najtańszą nie płacimy ;)
Dzięki temu skonfigurowałam sobie odpowiednie trójki i kupiłam większość prezentów a ok 150 zł zostało mi w kieszeni. Dodatkowo, w Empiku można płacić teraz punktami Payback co bardzo mnie cieszy, jest to dla mnie idealny sposób na odebranie profitu z tej karty - wyczyściłam więc doszczętnie moje konto punktowe.

Pokażę Wam co kupiłam dla nas/ dla siebie:

1001 Miejsc to prawdziwa cegła, waży kilka kg ;) codziennie losujemy sobie jedno miejsce, czytamy o nim i zastanawiamy się czy warto je odwiedzić ;) i coś dla mojego TŻ - opowieści o Ameryce Południowej ;)

A ja korzystając z obniżki -20% w Sephorze skusiłam się na sławny kosmetyk do brwi:






Aqua Brow MUFE w kolorze 25. Wahałam się miedzy Benefitem ale MUFE zwyciężyło stosunkiem ceny do pojemności. Wybrałam kolor 25, zastanawiam się czy nie jest odrobinę za ciemny?
Kosmetyk ten zdecydowanie mnie zachwycił, pięknie podkreśla mi rysunek brwi, które w niezmienionym stanie trwają cały dzień i nie maja tendencji do stroszenia się. Powiem Wam, ze rewelacja! Naprawdę warto! Myślę, ze z okazji kolejnych rabatów dokupię odcień jaśniejszy i w zależności od potrzeb będę używać obu albo je mieszać.

Aktualnie czekam na zamówienia z dnia darmowej dostawy ;)