wtorek, 19 listopada 2013

Moje buble czyli co mi ostatnio kosmetycznie nie pasowało

Moje buble zebrałam zbiorczo i czym prędzej się ich pozbyłam, kosmetyki te są winne głównie podrażnień:






Żel ogórkowy Yes okropnie ściągnął mi skórę pod oczami, dwufazowy płyn Nivea spowodował okropne pieczenie oczu, szampon ISANA MED - paskudnie uczulił mojego męża, olejek do masażu The Body Shop spowodował niemiłe swędzenie a odżywka L'Biotica sprawiała, iż moje włosy stawały się sztywne, szorstkie i matowe.

Żegnajcie! Pozbywam się was bez żalu!


Tusze do rzęd: Alverde i Wibo to złe wspomnienie czerwonych i piekących oczu, Nivea lip butter mimo chóralnych okrzyków zachwytu kompletnie zatkał mi usta czymś sztucznym i nieprzyjemnym, podkłady Colorstay - to swędzące policzki i plamy może dlatego, że kupione na Allegro? Może podróbka albo staroć??? Baza pod cienie Too Faced - podrażnione powieki.




Nie chcę WAS!Nigdy więcej!



7 komentarzy:

  1. uuu:( kiepska sprawa, ja też ostatnio na kilka bubli trafiłam,a Isany nie toleruje w żadnej postaci, no może w jednej, tzn. zmywacze do paznokci, reszta mne uczula i omijam tę firmę szerokim łukiem:(

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja czasem kupuję tanie mydło w płynie ISANY i jest ok

      Usuń
  2. Nigdy ich nie miałam i widzę że to dobrze :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Oby mnie takich bubli w kolejnych miesiącach!

    OdpowiedzUsuń
  4. Ech, ja właśnie męczę masełko z Nivea i już nie mogę się doczekać kiedy dobija dna, ale niestety jest wydajne:/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja nie wytrzymałam do dna i upłynniłam to nivea, zupełnie nie rozumiem tego zbiorowego blogowego zachwytu,dla mnie to masakryczny niewypał kosmetyczny.

      Usuń
  5. Too Faced uwielbiam, szkoda że Ciebie podrażniła :]

    OdpowiedzUsuń