wtorek, 19 listopada 2013

Moje buble czyli co mi ostatnio kosmetycznie nie pasowało

Moje buble zebrałam zbiorczo i czym prędzej się ich pozbyłam, kosmetyki te są winne głównie podrażnień:






Żel ogórkowy Yes okropnie ściągnął mi skórę pod oczami, dwufazowy płyn Nivea spowodował okropne pieczenie oczu, szampon ISANA MED - paskudnie uczulił mojego męża, olejek do masażu The Body Shop spowodował niemiłe swędzenie a odżywka L'Biotica sprawiała, iż moje włosy stawały się sztywne, szorstkie i matowe.

Żegnajcie! Pozbywam się was bez żalu!


Tusze do rzęd: Alverde i Wibo to złe wspomnienie czerwonych i piekących oczu, Nivea lip butter mimo chóralnych okrzyków zachwytu kompletnie zatkał mi usta czymś sztucznym i nieprzyjemnym, podkłady Colorstay - to swędzące policzki i plamy może dlatego, że kupione na Allegro? Może podróbka albo staroć??? Baza pod cienie Too Faced - podrażnione powieki.




Nie chcę WAS!Nigdy więcej!



poniedziałek, 18 listopada 2013

Bomb Cosmetics Scupology zdecydowanie bez zachwytu!

Jakiś czas temu kupiłam opakowanie solnego pilingu do ciała Bomb Cosmetics


ze strony na której kupiłam ten kosmetyk:

Drobnoziarnisty, naturalny peeling na bazie oleju ze słodkich migdałów oraz sezamowego, z dodatkiem naturalnych olejków eterycznych z Trawy Cytrynowej oraz Szałwii, które dodadzą Twojej skórze blasku!

Ten doskonały scrub pod prysznic ma subtelny i lekko słodki, kwiatowy aromat. Oleista baza sprawi, że po dokładnym oczyszczeniu Twojego ciała z martwego naskórka, peeling dodatkowo pozostawi na nim cudownie jedwabistą warstwę odżywczego olejku, która pozostanie z Tobą nawet po kąpieli, nawilżając i wygładzając skórę!

Zapach, który kosmetyk pozostawi na Twojej skórze, to ekskluzywne, kwiatowo-piżmowe nuty skomponowane z luksusowych akordów heliotropu i kwiatów bzu, białych fiołków i ylang ylang, otulonych warstawmi jedwabistych piżm. Wanilia i delikatne nuty drzewne wypełniają bazę aromatu, podczas gdy odrobnina bergamotki odświeża górną jego nutę.

Jak używać peelingu?Wymieszaj go dobrze przed użyciem. Nabierz niewielką ilość z pojemniczka i wmasuj w skórę lekkimi, okrężnymi ruchami, a następnie dokładnie spłucz.

Poj. 400g

Skład: Sodium Chloride, Sucrose, Prunus Amygdalus Sulcis (Sweet Almond) Oil, Sesamum Indicum (Sesame) Seed Oil, Parfum (Fragrance), Cedrus Atlantica (Cedarwood) Bark Oil, Rosa Centifolia Flower Oil, Geraniol, Citronellol, Linalool, Hydroxycitronellol, Hexyl Cinnamal, Alpha-isomethyl Ionone, Butylphenyl Methylpropional, Limonene, Beznyl Benzoate.

koszt: 39 zł 

Pierwsze wrażenie: jakie to ładne, jakie to słodkie jakie ładniepachnące ... ale w miarę używania zachwyt mi zaczął opadać aż znikł zupełnie.

Opakowanie: niestety bardzo tandetne, przypomina produkt spożywczy typu serek czy np. masło klarowane ale jest z plastiku bardzo słabej jakości a jako kosmetyk wybitnie łazienkowy powinien mieć przynajmniej szczelne zamknięcie ( czego tutaj brakuje).


Konsystencja: tu zaczyna się problem bo po pierwszych użyciach piling zaczął mi się zbijać w twarde grudki, tak twarde, że nie jestem w stanie ich rozbić tylko przy użyciu dłoni, i jak dalej go używać?


Skład: zauważcie, że na końcu mamy mało naturalne składniki :( - a wręcz potencjalne alergeny!

Zapach: Z początku byłam oczarowana ale szybko mi przeszło ;) Zapach jest bardzo intensywny, duszący, przyznam, że po chwili nie ma czym w łazience oddychać.

Działanie: efekt pilingujący jest zadawalający, to mocny zdzierak, a ponieważ zawiera sól trzeba uważać aby nie zaaplikować go na zranioną czy podrażnioną skórę ( piecze!).

Czy kupię ponownie: zdecydowanie NIE! Cena wysoka a efekt nie lepszy niż mojego peelingu własnej roboty.

czwartek, 14 listopada 2013

Listopadowy Glossybox

Właśnie otworzyłam pudełko i przyznam, że hohoho...


Jesienna harmonia... oraz same pełnowymiarowe produkty!






Szampon Schwarzkopf - SUPER! Pięknie pachnący krem pod prysznic od Tołpy WSPANIALE, krem- serum na dzień Olay - chętnie wypróbuję! Naturalny błyszczyk z dobrym składem - szkoda, ze brązowyyyyy, cień w kolorze naturalnym EMITE MAKE UP ( nigdy nie słyszałam o takiej firmie!), napisali, że dla bardzo wrażliwych oczu - ha! jestem więc idealna jego testerką. Próbka perfum Katy Perry - perfumy zawsze chętnie próbuję!

Zawartość bardzo ale to bardzo mi się podoba!


środa, 13 listopada 2013

M.A.C on line. Pierwsze wrażenia.

Tak Moje Drogie, w końcu kosmetyki M.A.C są dostępne nam wszystkim, nie tylko mieszkankom niewielu dużych miast gdzie do tej pory mogłyśmy je kupić stacjonarnie.

M.A.C otworzył w Polsce sklep internetowy i ja ( z ciekawości, owszem, z ciekawości) zrobiłam w nim zakupy a dzisiaj otrzymałam zamówione kosmetyki.


Kupiłam puder Studio Fix NC20 oraz szminkę HUE



Co sądzę o sklepie?

Ano słabo pomyślany, podobnie jak cała strona M.A.Ca, która np. nie wyświetla się prawidłowo na urządzeniach mobilnych :( jest mało przejrzysta, mało czytelna. Ja robię sporo zakupów on line więc intuicyjnie udało mi się umieścić w koszyku co chciałam ale... no nie podoba mi się.

Mamy tu bardzo ograniczony asortyment, sprawdzone bestsellery i aktualne kolekcje ( które widziałam w większości wyprzedane stacjonarnie!). Uwaga: kolory pokazane na ekranie znacząco różnią się od tych w rzeczywistości! Bądźcie ostrożne, warto przed zakupem sprawdzić swatche w internecie.

Płacimy kartą lub paypalem, mignęła mi gdzieś informacja, że darmowa przesyłka jest od 200 zł a poniżej kosztuje uwaga uwaga: aż 28 zł!!!! Jak dla mnie ta kwota to ewidentne zdzierstwo. Teraz dominuje informacja, że z okazji otwarcia sklepu przesyłka jest gratis i to prawda, próbowałam z najtańszym kosmetykiem w koszyku ;),  nie wiadomo jak długo, ale opłaty za transport na razie nie ma.

Kurier DPD dzisiaj przyniósł mi paczkę
- czarne pudełko zaklejone czarną taśmą
- zakupy opakowane w czarny papier

wszystko ładnie ale....

sprzedawca chyba nie wziął pod uwagę w jaki sposób traktuje się paczki podczas transportu, no nie zostały one dostatecznie zabezpieczone a dokładnie mogły się przemieszczać w pudełku co skutowało tym, że puder się obsypał i wysmarował całą puderniczkę:

na szczęście się nie pokruszył ale... gdyby puder był prezentem miałabym kłopot z oczyszczeniem całości. Nieładnie Panie M.A.C - paczki trzeba porządnie pakować!

Śmieszne było też pomylenie naklejek, puder okazał się szminką a szminka pudrem:


Tyle pierwszych wrażeń, kupowałyście już coś w tym sklepie?

piątek, 8 listopada 2013

Post chwalipięcki M.A.C Nocturnals skunksiki!

Przedstawiam nowych mieszkańców mojego świata kosmetyków:






BRUSH KIT STROKE OF MIDNIGHT BRUSH KIT / MINERALIZE
– zestaw pędzli do nakładania produktów mineralnych czyli popularne skunksy:

287SE - Duo Fibre Eye Shadow Brush
286SE - Duo Fibre Tapered Blending Brush
159SE - Duo Fibre Blush Brush
187SE - Duo Fibre Face Brush


Tak się prezentują zaraz po zakupie ;) 

Już od jakiegoś czasu przyczajałam się do zakupy podróżnego zestawu pędzli - tutaj mam idealną czwórkę + kosmetyczkę czyli wszystko co trzeba mi na wyjazdy.

Zabieram się do testowania ;)

czwartek, 7 listopada 2013

Aktualna pielęgnacja i co pomogło mojej skórze

Opowiem Wam o problemie z jakim się ostatnio borykałam z cerą, jak odkryłam co go powodowało i co pomogło mi się go pozbyć:

Od jakiegoś czasu, czy ja wiem może od sierpnia, miałam bardzo przesuszone policzki i okolice pod oczami. Na początku był to mały obszar ale szybko zaczął się powiększać, objął całe policzki, a skóra pod oczami niemiłosiernie się ściągnęła i pomarszczyła. Kolejnym krokiem było nieznośnie swędzenie i zaczerwienienie. Zaczęłam się zastanawiać skąd to mogło się wziąć??? Oczywiście reszta twarzy była tłusta więc zmagałąm się i z tłustością i suchością... i co odkryłam?

Otóż chodzi o sposób mycia włosów, no ja znam dwa: albo stojąc na podłodze pochylam się do przodu opuszczając głowę albo stoję pod prysznicem w pełni wyprostowana. Okazało się, że ten drugi sposób przyczynił się do powstania moich suchych placków, po prostu nie sposób było uniknąć chlapnięcia szamponem na twarz i on prawdopodobnie był sprawcą moich kłopotów. Pochylając się mam większą możliwość ochrony twarzy, po prostu pogłębiam skłon.

Dokonałam tego odkrycia ;)  hip hip hurra i zaczęłam się zastanawiać co mogłoby ukoić moje podrażnienia. Wybrałam się na zakupy i akurat w SP była promocja na markę Eucerin, przystanęłam, poczytałam składy i skusiłam się na całą serię:

Odstawiłam wszystkie do tej pory używane kosmetyki i do codziennego oczyszczania zaczęłam używać żelu i toniku DermoClean - powiem Wam ( po ok 1/3 opakowania), że sprawują się bardzo dobrze, świetnie myją, są łagodne - u mnie nie wystąpiły żadne podrażnienia ani ściągnięcia skóry, poza tym mają wygodne i dobrze zaprojektowane opakowania, żel jest w butelce z elastycznego plastiku, łatwo wycisnąć odpowiednią ilość produktu.

Na noc używam kojącego kremu 12% omega - owszem jest tłusty i treściwy, wchłania się przyzwoicie i faktycznie ukoił moje suche placki!

Dodatkowo zakupiłam aktualnie w promocji olejek pod prysznic, który w regularnej cenie jest nieprzyzwoicie drogi ale za ok 10 zł trafił do moich zakupów i powiem Wam, że ciało moje jest bardzo z niego zadowolone.

Nigdy wcześniej nie miałam do czynienia z marką Eucerin, pierwsze zetknięcie było bardzo pozytywne więc powróciłam do sklepu po krem pod oczy z mocznikiem i kwasem hialuronowym:

Jestem z niego również bardzo zadowolona, dobrze się wchłania i nie podrażnia, w końcu moja skóra pod oczami jest wygładzona a nie nieprzyjemnie ściągnięta.

A właściwie to do SuperPharm zawitałam bo planowałam zakup takich oto pojemniczków o pojemnościach do 100 ml, mają je w stałej ofercie, warto o tym pamiętać przed lotami tylko z bagażem podręcznym!