piątek, 20 września 2013

Co zrobiłam z nielubianym, śmierdzącym olejkiem do ciała?

Peeling cukrowy!

To było proste ( jestem genialna!):

Mam indyjski olejek prosto z Indii, który śmierdzi tak, że nie jestem w stanie go używać ;) - to ten po lewej, z avocado. Zastanawiałam się co właściwie z nim zrobić i wpadłam na pomysł stworzenia własnego pilingu cukrowego. Wzięłam pudełeczko po skończonym właśnie maśle do ciała, wymyłam je, nasypałam cukru, zalałam olejkiem avocado, dodało citronellę ( po prawej), która zatuszowała przykry zapach, dodałam po odrobinie innych olei, a to kapkę lnianego, sojowego czy sezamowego.






Otrzymałam rewelacyjny kosmetyk, piling ten to ostry zdzierak - tak jak lubię, a zawarte w nim olejki cudownie natłuszczają, nawilżają i wygładzają skórę.

Koszt tego pilingu to właściwie cena zawartych w nim olejków ( bo garstka cukru ileż może kosztować? złotówkę?) , ja go wyceniam na ok 15 zł. Mam jeszcze pól butelki olejku avocado, na pewno powtórzę manewr w domowym pilingiem!

4 komentarze:

  1. Ooo, świetny pomysł! Jak będę miała kiedyś jakiś znienawidzony olejek to na pewno to zrobię:)

    OdpowiedzUsuń
  2. ooo :D spróbuję zrobić :D Przynajmniej będzie gwarancja dobrego drapania ;D

    OdpowiedzUsuń
  3. Dziewczyny! koniecznie dajcie znać czyście zadowolone - bo ja bardzo inne peelingi idą w kąt!

    OdpowiedzUsuń
  4. Świetny pomysł. Sama spróbuję wykorzystać tak kosmetyki których nie lubię ;)

    OdpowiedzUsuń