wtorek, 7 maja 2013

Majówkowe zakupy z cieszyńskiego DMu

Cieszyn pięknym miastem jest ale byłby jeszcze piękniejszy gdyby podczas naszego pobytu ciągle nie padało ;) Dlatego wizytę w tym miejscu uznaję za niebyłą bo odwiedzić muszę je koniecznie jeszcze raz i żądam słońca!!!

Cóż można było robić w taką pogodę? Ano powłóczyć się po knajpach, czeskich muzeach ( w POlsce wszystko było zamknięte - czy to nie ciekawe, że gdy ludzie mają wole muzea są nieczynne???) i sklepach. Ja, posiadając wiedzę o obecności drogerii DM w czeskim Cieszynie, zabrałam moją małą wycieczkę do jaskini rozpusty, która okazała się jednakowoż małym gniazdkiem zawierającym jednak parę ciekawych półek

Moje czeskie zakupy z DM to głównie Balea:

Limitowane żele pod prysznic - moja rodzina je uwielbia ;)

Krem do rąk owoce lasu - pięknie pachnie, ma lekką formułę i oliwę z oliwek na czołowym miejscu w składzie

Dwa kremy do stóp z mocznikiem, ten w pudełku zawiera go aż 25 % czyli powinien mocno zmiękczać naskórek i przyda się na teraz by ładnie wygładzić pięty przez sezonem klapkowym. Krem środkowy do już druga tubka, pierwsza się mi właśnie skończyła - jestem z niego niezmiernie zadowolona.

Balea do włosów - aktualnie używam szamponu i odżywki z kokosem, teraz do kompletu dokupiłam maseczkę, bardzo lubię te kosmetyki, szampon ma SLSy więc używam go od czasu do czasu ( by domyć włosy) ale nie zauważyłam żadnych zgubnych skutków na moje włosy, odzywka kokosowa jest naprawdę świetna a maseczki jestem teraz bardzo ciekawa :)

Balea profesjonalna - seria dla brunetek, balsam silikonowo-odżywiająco-brązująco-nabłyszczający - użyłam go już raz, po pierwszy wybrudził mi ręce ;) i wszystko dokoła, zawiera błyszczące drobinki, jest gęsty i pachnie czekoladą a moje włosy po tym użyciu go pokochały, wyglądały naprawdę okazale. Myślę, że będę go używać co ok 1,5 tygodnia by ożywić kolor.

Szampon i odżywka nabłyszczające - czekają na swoją kolej.

Alverde:

Z Alverde była tylko jedna mała półka i dość ograniczony wybór, nie znalazłam wogóle Lavery a szkoda bo miałam chrapkę na kolejne żele pod prysznic.

Po raz kolejny seria z morelą i cytryną - lądują w zapasach ( używam teraz amarantusa i powiem Wam, że jestem zachwycona!!! Cytryna i morela wylądowała niniejszym na drugiem miejscu).

Serum z liposomami i amarantusem - z wygodną pompką, dobre dla tłustej cery, błyskawicznie się wchłania i dobrze nawilża. Jest aktualnie w użyciu.

Pomadka z nagietkiem - całkiem przyjemna, używałam jej przez cały wyjazd ;)

całość kosztowała niewiele ok 130 zł ;) ale były tam też rzeczy, których nie pokazałam bo nie moje, najdroższe było serum - całe 16 zł :D

14 komentarzy:

  1. Baleła, Alwerduś... Chcę też...

    OdpowiedzUsuń
  2. owoce lasu od balea to mnie aromatem jednak rozczarowały :(

    OdpowiedzUsuń
  3. A Balea Med w Czechach też jest??

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak, nie kupowałam, ale zwróciłam uwagę na balsamy z mocznikiem do ciała bo jeden zużyłam z wielkim zadowoleniem a druga butla czeka na swoją kolej.

      Usuń
  4. Szykuję się na wycieczkę do Czech :) To jakaś sieciówka była czy zwykły sklep?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak to sławna sieciówka obecna w Niemczech, Austrii, Czechach na Węgrzech, Słowacji itd. W czeskim Cieszynie drogeria DM mieści się w samym centrum, na Rynku.

      Usuń
  5. Dziękuję za informację :D Już rączki zacieram.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To życzę udanych zakupów :) Najfajniejsze jest to, ze za 100 zł w kieszeni można zakupić cały ogromny wór bardzo fajnych kosmetyków ;)

      Usuń