piątek, 19 kwietnia 2013

Zużycia cz.1 sekcja myjąca: Alverde, Balea, Lavera, Tołpa, OS, Vichy, Bioderma i inni

Ciało:

1. Alverde Pefege Dushe - żel pod prysznic z wanilią i mandarynką - cóż mogę powiedzieć: myje, nie podrażnia, zapach taki sobie, słaby, przypomina inne produkty tej firmy więc bez emocji, tani, trudnodotępny. Jeżeli będzie okazja kupie więcej.

2. Balea Dushol - olejek pod prysznic - nie podrażnia, pieni się choć mam wrażenie, że troszkę niedomywa, zapach taki sobie, raczej nijaki, tani, przypomina troszkę olejek z ISANY - raczej więcej nie kupię.

3. Balea Dushe & Creme - żel pod prysznic limetka i aloe vera - intensywny, świeży zapach, jak dla mnie za ostry, za męski, myje i pieni się dobrze ale oddałam go moim mężczyznom - nie kupię ponownie


4. Alverde Dush Peeling - z kokosem i lotosem - jak dla mnie MEGA BUBEL - zawiera cząstki kokosa, które mnie niemiłosiernie denerwowały bo uparcie zatykały ujście żelu, ani to piling ani żel pod prysznic, zapach denerwujący - z ulgą skończyłam opakowanie - nigdy więcej!

5. Lavera Dushgel - z kokosem i wanilią - ulubieniec, kolejne opakowanie, piękny, intensywny zapach, dobre własności myjace, wygodna tubka sprawiały, że prysznic był bardzo miłym przeżyciem - na pewno kupię ponownie!

6. Lavera Creme Ol Dush - kremowy olejek z orzechem macadamia i passiflorą - BUBEL - zapach słaby, nijaki, brak piany, brak mycia do tego stopnia, ze po wieczornym prysznicu wciąż miałam pod pachami mój antyperspirant - olejek nie był w stanie sobie poradzić z usunięciem dezodorantu?! - nigdy więcej!


7. Idea 25 żel do higieny intymnej z wyciągiem z przywrotnika - dla mnie ideał, bezsprzeczny ulubieniec i kosmetyk myjący, do którego uparcie wracam i polecam!

8. Facelle wash lotion dla skóry wrażliwej - płyn do higieny intymnej lub/i do całego ciała łącznie w włosami - jeżeli chodzi o higienę intymną to został podejrzewany o lekkie podrażnienie ale właściwie nie przetestowałam go porządnie w tych rejonach bo okazał się fajnym kosmetykiem wyjazdowym z cyklu wszystko w jednym bo i twarz i włosy i ciało - dokładnie tak jak wiele z Was polecało. Świetnie sprawdza się też przy czyszczeniu pędzli i to stało się jego głównym przeznaczeniem. W tej chwili, w mojej łazience gościu już druga butla tego kosmetyku.


9. Original Source Orange& Liquorance oraz Lemon&Tea Tree - używała ich głównie moja rodzina ale ja i owszem, też popróbowałam ( nie mogę na stałe używać żeli z SLSami bo podrażniają mi skórę ale używane sporadycznie krzywdy nie czynią), zapach pierwszego bardzo przypadł mi do gustu, za to cytrynowy bardzo ostry, świeży znalazł uznanie wśród moich mężczyzn. No pewno coś z OS jeszcze pojawi się w mojej łazience, może poczekam na najnowsze limitowanki.

10. Ciekawostka z Tesco: bio secure żel do mycia twarzy z bardzo łagodnym składem - ja kupiłam go w przeświadczeniu, że jest do mycia ciała i tak go właśnie zużyłam, dopiero oglądając puste opakowanie zauważyłam jakie przeznaczenie nadał mu producent ;) ale co tam żel to żel ;) brak zapachu i brak podrażnień - polecam wrażliwcom!

Twarz:


1. Tonik eva natura Herbal Garden z ekstraktem z czerwonej koniczyny, sok z aloesu - bardzo fajny skład, nie zawiera alkoholu, nie podrażnił mojej wrażliwej cery, odświeża, chyba trochę nawilża, doczyszcza, jego używanie to prawdziwa przyjemność, niedrogi, w każdym Rossmannie - z chęcią kupię raz jeszcze.

2. Bioderma Hydrabio H2O płyn micelarny - bez zachwytów, nie podrażniał, czyścił, zmywał makijaż oczu, całkiem ok, dostałam go w gratisie - nie wiem czy kupię ponownie. Z micelami jest u mnie tak, że używam ich całkiem sporo bo zwykle po powrocie z pracy zmywam nimi makijaż i jeżeli jeszcze wychodzę po południu czy wieczorem maluję się ponownie czyli płyn do demakijażu jest w ciągłym niemal użyciu i podchodzę do niech raczej bez emocji, kiedyś myślałam, że najlepsza jest różowa Bioderma, teraz już nie jestem tego pewna, mam raczej wrażenie, że wszystkie (apteczne!) działają tak samo, kupuję więc zawsze ten tańszy ;) chociaż moje ostatnio odkrycie czyli doskonale Wam znany micel Bourjois zdeklasował apteczne ceną bo w użyciu jest taki sam.

3. Vichy Purete Thermale - płyn micelarny z pompką - opis jak wyżej ;)


4. Coś do mycia twarzy o nazwie Bamboo - kupione w Chinach, opis tylko w znaczkach więc ciężko coś więcej powiedzieć o składzie i obietnicach producenta. Z początku nieco obawiałam się używania tego specyfiku bo to przecież wielka niewiadoma ale okazał się całkiem fajny, gęsty, miałam wrażenie, że używam mydło bo twarz po myciu była taka tępa (?), czyścił znakomicie, nie podrażniał ( trochę szczypał w oczy), nie wysuszał, z przyjemnością skończyłam tą tubkę. Kwestia ponownego zakupu jest trudna do rozważenia ;)

5. Yes to blueberries Age Refresh Smoothing Daily Cleaner - BUBEL - oj bardzo go nie lubiłam, nie działał, co z tego, że naturalny i łagodny skład?...zupełnie jakbym umyła twarz tłustawą wodą, nie usuwał zanieczyszczeń ani makijażu, pozostawiał lepką warstwę... przyznam, że troszkę oszukiwałam i znacząco zwiększałam porcje myjące by się szybciej skończył ;) - nigdy więcej!

6. Tołpa dermo face sebio normalizujący żel do mycia twarzy, Pisałam o nim tutaj
Sprawdził się znakomicie do ostatniej kropelki, bardzo ładnie mył, nie podrażniał, nie ściągał skóry, wart polecenia, jest kandydatem do ponownego zakupu


7. Woda Termalna Avene - ja do wód termalnych podchodzę jak do płynów micelarnych, lubię mieć i używać ale różnic między poszczególnymi nie widzę, kupuję tańsze więc jeżeli akurat Avene będzie do tych tańszych należała to pewnie zakupię ponownie.

8. L'Oocitane żel do mycia twarzy oraz tonik (minatury) - seria z angeliką - żel sprawdził się bardzo dobrze, mył i nie podrażniał ale pewnie nie kupię go ze względu na niewspółmiernie wysoką cenę bo działanie ma dokładnie jak wiele tańszych żeli. Natomiast tonik mnie podrażnił, spowodował pieczenie skóry twarzy więc zużyłam go jako mgiełkę od włosów.


1 komentarz:

  1. Avene uwielbiam tą wodę termalną jest rewelacyjna

    OdpowiedzUsuń