czwartek, 4 kwietnia 2013

Wizyta w The Body Shop: pilingi, masło i tusz.

Po nieudanym zakupie w Rossmannie tuszu Bourjois, który był otwierany i używany, postanowiłam nabyć kolejny tusz do moich wrażliwych (ostatnio przesadnie wrażliwych) oczu, głównym kryterium miało być zabezpieczenie produktu przez producenta oraz brak parafiny w składzie, która jest głównym podejrzanym moich ostatnich podrażnień.

Przypadkiem trafiłam do The Body Shop i przypadkiem trafiłam tam na kosmetyk, który spełniał powyższe założenia ;) Super Volume Mascara kosztował 48 zł.




Przy okazji zapragnęłam nabyć ichniejsze pilingi cukrowe do ciała, które to bardzo lubię, wybrałam karite i mango. Używam co prawda Pat & Rub, który jest, owszem dość fajny, ale bardzo ale to bardzo tłusty i tej tłustości już miałam dosyć, potrzebowałam odmiany, same wiecie jak to jest ;) Ponieważ aktualnie mamy w THB promocję 3 za 2 (za najtańszy produkt płacicie 1 zł) na produkty do pielęgnacji ciała to do zakupów dołączyło też masło różowy grejfrut. szacowne grono zakupowe powiększyło się też o rękawice do masażu, pod prysznic. Bardzo lubię bodyszkopowe rękawice, są pakowane po 2 szt, odpowiednio małe dla moich małych łapek, dobrze wykonane, nie rozciągają się po paru użyciach i mają ładne, intensywne kolorki.

Bardzo udane zakupy :)


6 komentarzy:

  1. Udane zakupy :) Masełka z TBS :) Kiedyś miałam oliwkowe było super :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Świetna ta promocja :) opłaciło Ci się :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Podzielam zdanie, bardzo udane zakupy i super promocja.Szkoda, że u mnie nie ma TBS :(

    OdpowiedzUsuń
  4. Moje masełko i peeling z TBS czekają na swoją kolej:)

    OdpowiedzUsuń
  5. nigdy nic nie slyszalam o maskarach z TBS :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja też nie słyszałam, dotychczas jakoś omijałam wzrokiem kolorówkę z TBS

      Usuń