środa, 20 marca 2013

Tusze do rzęs - zestawienie: Wibo, Bell, Rimmel, Bourjois, Clinique, Logona, Claire Fisher

Cały zestawik niedawno używany, przypominam, że mam oczy wrażliwe, niektóre kosmetyki wywołują u mnie pieczenie, łzawienie, swędzenie, czasem nawet zapalenie spojówek. Całkowicie odpuściłam zakupy tuszów wysokopółkowych, szkoda mi pieniędzy na niepewne testowanie, założyłam sobie, że najdroższy tusz będzie mnie kosztował 60 zł i ani grosza więcej ;)))))

najtańsze: 
Wibo Growing Lashes - maskara ma dość fajną, wąską szczoteczkę a ja takie lubię i to by było na tyle, pierwsze użycie było ok - brak podrażnień ale... milion grudek na rzęsach.... tak mają stare tusze i: albo sam tusz jest do bani, albo był źle przechowywany, albo był wcześniej otwierany co wydaje mi się bardzo prawdopodobne bo kosmetyki Wibo nie są w żaden sposób przed tym zabezpieczone. Dam mu szansę i spróbuje ponownie za czas jakiś.

Bell Maxxi Lash - tusz pogrubiający - MEGA BUBEL - nie robi z moimi rzęsami, nic ;) właściwie to pokrywa je mało widoczną lecz nietrwałą warstewką, ma dziwaczną, wielką szczotę, nieporęczną, odbijającą tusz na powiece, nie podrażnił - trzymać się od niego z daleka!

essence multi action mascara - mój ulubieniec, tani (ok 10zł) ze świetną, uniwersalną szczoteczką, efekt pogrubienia i wydłużenia, trwały, nie podrażnił, na pewno kupię go ponownie!!!

Rimmel Volume Flash - z zakrzywioną szczoteczką czyli ma wydłużać i unosić rzęsy - noooo coś tam na rzęsach zostaje, efektu zalotki zdecydowanie nie ma ;)))) ot zwykły tusz, ani specjalnie tani, ani specjalnie dobry - nijaki, jest podejrzany o delikatne podrażnienie, warto zapamiętać by go więcej nie kupować

burżujki:


Bourjois Volume Glamour Ultra Black z wąską fajną bo poręczną szczoteczką, jestem zawiedziona efektem, pogrubienie eeeee takie sobie, bardzo gęsty, poza tym szybko wysechł, podejrzewany jest o delikatne podrażnienie - nie kupować go więcej!

Bourjois Full Volume z wielką szczotą - mój faworyt bo był bardzo wydajny i trwały, używałam go cały miesiąc bez podrażnień (co jak dla mnie jest bardzo dobrym wynikiem) i dawał pięknie pogrubione rzęsiska, idealnie rozdzielone z efektem niemal teatralnym - kupić ponownie w promocji!!!

łagodne/ naturalne/ dla wrażliwców:
Logona - marka naturalna - tusz bez parafiny i silikonów, myślałam, że będzie dla mnie wybawieniem ale się srodze zawiodłam, tusz jest wodnisty, nie podkreśla rzęs, efekt po nałożeniu nieznacznie się różni od gołego oka, wystarczy odrobina wilgoci a przenosi się z rzęs na policzki, jest najbardziej nietrwałym tuszem z jakim miałam do czynienia!!! Poza tym szybko zaczął śmierdzieć... czy ja wiem... alkoholem???? Mega BUBEL nigdy więcej!


Claire Fisher Volume Mascara - niemiecka marka oferująca kosmetyki naturalne. Tusz przyjechał do mnie wysuszony, nie trzymał się rzęs, używanie go było nie lada wyczynem bo wymagało pokładów cierpliwości, jeżeli w końcu pokrył rzęsy to szybko lądował na reszcie twarzy - Bubel nigdy więcej (a tani nie był)!

Clinique High Impact Mascara - mój ulubiony, najlepszy, najwspanialszy tusz do rzęs ale niestety podrażnia mnie!!! Rozpacz yyyyy buuuuu!!! Do tej pory był gwarancją fajnie podkreślonych rzęs bez podrażnień. W Polsce kosztuje straszne pieniądze, widziałam go w Sephorze za 115 zł, za granicą można go dorwać za 14-19 euro!!!!

Podsumowując: moi ulubieńcy to essence multi action oraz Bourjois Full Volume
Marki naturalne oraz Bell okazały się rozczarowaniem z Clinique chyba muszę się definitywnie pożegnać ( buuuuu) i szukać, szukać, szukać....

5 komentarzy:

  1. Muszę spróbować tuszu z Essence. Nie osypuje się? U mnie z tańszych tuszy sprawdza się Maybelline Colossal.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie osypywał się, był bardzo ok jak na tusz za dyszkę ;)

      Usuń
  2. Raz w życiu kupiłam Bell, byłam okrutnie zawiedziona, ale pomyślałam, ze to przez silikonową szczoteczkę, której nie lubię. Oddałam koleżance, też go nie polubiła, więc coś jest na rzeczy z ich tuszami. Ten pogrubiający Bourjois Full Volume mnie zainteresował. Ile kosztuje? Pozdrawiam i obserwuję!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Full Volume kupiłam za 20 parę w promocji ;)

      Usuń