poniedziałek, 25 marca 2013

Chanel 525 Quartz - lubię czy nienawidzę?

Patrząc na ten lakier zawsze przychodzi mi do głowy pewna myśl:
czy ja aby jestem normalna, że go kupiłam???

Po wypróbowaniu lakieru Diora i Chanel stwierdzam kategorycznie:  
one nie są warte tak wysokich cen!!! Ani opakowanie, ani kolory, ani aplikacja, ani trwałość ich nie usprawiedliwiają.
Za o wiele niższe kwoty dostajemy to samo albo nawet więcej.

Chanel Le Vernis o numerze 525 Quartz nie należy do moich ulubieńców,  ma dziwaczne opakowanie z malutką, nieporęczną nakrętką, ma wąski, wiotki pędzelek ( w porównaniu np. do pędzelka  lakierów Diora, które są lepiej sprofilowane), sposób aplikacji przeciętny: lakier udaje mi się w miarę równo położyć, schnie dość szybko, trwałość przeciętna

Czasem wydaje mi się dość ładny a czasem mocno przeciętny i czuję się nabita w butelkę, wzięta na markę, ze wypatroszono mój portfel dając w zamian marne świecidełko.

Czy dla takiego efektu warto płacić grube kilkadziesiąt złotych?


Nieeee
 

5 komentarzy:

  1. Zdecydowanie nie wato ich kupować. Nie miałam nigdy tak drogiego lakieru i nie zamierzam mieć. :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Bo są osoby (absolutnie nie mam na myśli Ciebie), które kupują produkty dla lansu. Gdybym dała 100 zł za lakier, oczekiwałabym cudów na dłoni. Dobrze, że o tym piszesz, bo sama nie raz zastanawiałam się, czy tel lakiery są warte swojej ceny czy płacimy tylko za markę? Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. TAK płacimy zdecydowanie za markę!!! Musiałam dokonać właśnie tego zakupu żeby się o tym w 100% przekonać, utwierdzić i zapamiętać do końca życia!!!

      Usuń
    2. Jak to się mówi "mądry Polak po szkodzie". Ale są na świecie wariatki, które nie skażą swoich paznokci inną marką niż SZANEL czy Dior. Może komuś odsprzedaj? :)

      Usuń