poniedziałek, 11 lutego 2013

Wibo Elixir - nooo jestem pod wrażeniem!!!

Zaczęło się od tego, że znowu nie wzięłam kosmetyczki przy zmianie torebki, a że kręciłam się po mieście, jadłam, piłam, rozmawiałam więc po pewnym czasie usta mi niemiłosiernie wyschły. Wpadłam szybko do Rossmanna z zamiarem kupienia jakiejś taniej pomadki, wtedy oczywiście mnie oświeciło, pomyślałam o powszechnie zachwalanych pomadkach Wibo Elixir, które aktualnie były w promocji za 6 zł, wyboru wielkiego nie było, pomadki były gorące, pobrudzone i lekko nadtopione, w końcu znalazłam jedną, całą ;)
Nudziak idealny o numerze 05

Polubiłam się z nim od pierwszego użycia, pomadka jest niesamowicie miękka, delikatna, sunie po ustach natychmiast je wygładzając, można sobie nawet darować lusterko, krzywdy sobie tym nie zrobimy ;)
Usta wyglądały ładnie, soczyście, błyszcząco, trwałość jak na balsamo-pomadko-błyszczyk całkiem ok. I używałam sobie tego nudziaka przez parę dni aż pomyślałam, 6 zł może warto mu zafundować towarzystwo ;)
I pojawiły się zatem w mojej kosmetyczce kolejne kolorki: 06 i 07, kolejno: róż ciepły i soczysty oraz zimny, "brudny"
Oba efektywne, wyraziste i delikatne jednocześnie, wciąż zdumiewa mnie łatwość aplikacji i komfort noszenia na ustach a zapach i smak mają neutralny - jak na tę ceną są naprawdę godne polecenia!!!

Tak się prezentują na skórze: od góry 05, 06,  07.

Minusem jest opakowanie, bardzo kruche i tandetne,łatwo pęka, uderzenia nie przeżyje, sama pomadka dość szybko się topi dlatego lepiej np. nie nosić jej w kieszeni ani nie trzymać w pobliżu źródła ciepła.

9 komentarzy:

  1. kolory piękne <3



    Zapraszam do mnie, obserwujemy? ;)


    OdpowiedzUsuń
  2. Kolorki są przepiękne, muszę w końcu ich wypróbować!
    Pozdrawiam A.

    OdpowiedzUsuń
  3. Bardzo ładne kolorki:)
    P.S. Przesyłke już dostałam:) Bardzo dziękuję :*

    OdpowiedzUsuń
  4. Bardzo ich lubię, tylko to opakowanie mogliby zmienić bo nie nadaje się do noszenia w torebce

    OdpowiedzUsuń