środa, 6 lutego 2013

BANDI krem z kwasem pirogronowym i azaleinowym

Firma Bandi, obok Clareny, mało mi znana bo do tej pory bazująca na gabinetach kosmetycznych, widzę, że pojawia się w blogsferze, gdzieniegdzie ;)

ze strony http://www.bandi.pl:
Minęło już dwadzieścia pięć lat od dnia, w którym pierwszy krem BANDI ukazał się na polskim rynku. Rozpoczęliśmy działalność w 1986 roku. Jesteśmy polską firmą rodzinną. Dziś mamy w ofercie kilkadziesiąt produktów profesjonalnych, a także pełną gamę kosmetyków detalicznych. Dzięki doświadczeniu i pasji tworzymy innowacyjne receptury kosmetyczne w oparciu o nowoczesne technologie i najwyższej jakości składniki, pochodzące z najodleglejszych zakątków świata. 
Osiągnięcie pozycji lidera na wymagającym rynku kosmetyków profesjonalnych było możliwe, w dużej mierze, dzięki korzystaniu z najnowszych osiągnięć naukowych w branży kosmetycznej. Kosmetologia stale się rozwija, dlatego na bieżąco śledzimy literaturę naukową, wszelkie badania i nowości wśród surowców kosmetycznych. Dzięki temu możemy zaproponować szeroki wachlarz preparatów do pielęgnacji każdego typu cery, odpowiednich do różnych problemów skóry. Jesteśmy pierwszą firmą, która wprowadziła na rynek polski serię kosmetyków dotleniających (1993), kosmetyków z kwasem hialuronowym (1993), żele z milisferami (1995), kosmetyki z wyciągiem z zielonej herbaty (1995), peeling do manualnej mikrodermabrazji (2003), preparaty z kwasem migdałowym i polihydroksykwasami (2009), a także mieszaninę eksfoliującą z kwasem pirogronowym, salicylowym i azelainowym (2012).
 Marka mnie zainteresowała bo nie miałam z nią jeszcze do czynienia, warto? niewarto? najlepiej przekonać się na własnej skórze.
Przyznam, że ja nie mam najlepszego zdania o polskich markach kosmetycznych, szczególnie tych powszechnie dostępnych jak Ziaja, Eris, Dermika, Oceanic, Soraya, Dax, Eveline - one mi zdecydowanie nie służą!. Boli mnie to trochę bo jako lokalna patriotka chciałabym aby nasz rynek się rozwijał i oferował dobrą jakość za przyzwoite ceny. A dobrych producentów trzeba nagradzać polecając i kupując ich produkty ;)

Wybrałam sobie jako pierwszy krem z kwasem pirogronowym i azaleinowym, kupiłam go w drogerii Hebe za ok 90 zł ( chyba, że się mylę i było to 80 zł, wybaczcie nie pamiętam)
Krem ten z opisu był dostosowany do aktualnych potrzeb mojej skóry, tłustej z wypryskami i jednocześnie dość wrażliwej a mój dermatolog pochwalił używanie tego rodzaju kwasów.

Krem o pojemności 50 ml zamknięty jest w wygodnym opakowaniu z higieniczną pompką, nie posiada wyraźnego zapachu, konsystencja jest lekka, rozsmarowywuje się z łatwością lecz potrzebuje trochę czasu aby wchłonąć się całkowicie, po aplikacji stwarza wrażenie tłustego, które jednak po pewnym czasie mija. Pierwsze użycia wywołały lekkie pieczenie skóry, aktualnie nic takiego nie występuje, krem mnie nie podrażnił (!). Używam kremu od 3 tygodni na noc, i jestem w połowie opakowania, jedna pompka wystarcza na pokrycie całej twarzy.

Do opakowania dołączona była spora próbka kojącego kremu- żelu pod oczy, wystarczyła mi na tydzień stosowania i powiem Wam, że niebawem nabędę pełnowymiarowe opakowanie, krem jest lekki i świetnie nawilża i kosztuje ok 45 zł w Hebe.

Producent obiecuje działanie złuszczające i zmiękczające, odżywiające i takie właśnie efekty odczułam na mojej cerze ale przyznam, że po pierwszych użyciach miałam ochotę odstawić ten krem i więcej do niego nie wracać - nie wchłaniał się, szczypał, dopiero po tygodniu moja skóra go zaakceptowała (?) i od tej pory budzę się w wygładzoną, wypoczętą cerą. Zauważyłam też działanie antybakteryjne, drobne wypryski goją się błyskawicznie, zmniejszenie blizn?  Nie wiem, nie obserwowałam jakoś specjalnie tego procesu, mogę założyć, że w wyniku zmiękczenia cery mogły się faktycznie odrobinę zmniejszyć ;)

Podsumowując: myślę, że krem ten jest godzien mego polecenia ;)))

1 komentarz:

  1. Ciekawa recenzja, gdy wykończę swoje kremy na pewno sięgnę po ten :)
    Pozdrawiam A.

    OdpowiedzUsuń