piątek, 11 stycznia 2013

Zużycia: Original Source, Alverde, Hipp, Idea 25, Avene, LRP, Ahava, Lancome

Sekcja myjąca:

1. Seria Erbotistica włoskiej firmy Athenas z kwiatem neroli - bardzo bardzo lubię za łagodność, dobre własności myjące i przepiękny zapach, niską cenę - szkoda, że niedostępne w Polsce, trzeba się po nie pofatygować do Italii - na pewno kupię ponownie jak będę we Włoszech
2. Żele Original Source - z limitowanej, zimowej serii: pomarańczowy pachnie pomarańczą z marcepanem - strasznie apetycznie aż chciałaoby się go zjeść, śliwkowy pachnie kompotem śliwkowym - oba dają bardzo fajne wrażenia kąpielowe, moja rodzina je pokochała i domaga się kolejnych zapachów, ja używam je sporadycznie, SLSy na drugim miejscu w składzie przy codziennym stosowaniu podrażniają mnie ale od czasu do czasu krzywdy nie robią - na pewno kupię ponownie
3. Alverde - krem pod prysznic z papają i rokitnikiem - noooo nie do końca byłam zadowolona, mamy pretensje do wydajności - pewnie ze względu no to, że słabo się pieni, zapch mi też nie odpowiadał - nie wrócę do niego

4. Szampon Hipp - znany chyba każdej blogerce ;) jest moim detergentem do zadań specjalnych - czasem każdy z nas po niego sięga by umyć włosy, zdarzyło mi się prać w nim delikatny sweter, reguralnie stosuję go do czyszczenia pędzli, jego aktualnym następcą jest szampon Babydream ale na pewno kiedyś kupię go ponownie bo to świetny i delikatny kosmetyk.

5. Żel do higieny intymnej Idea 25 - najlepsze, najdelikatniejsze, z najprostszym składem, polecam wszystkim, minusem jest cena dość wysoka bo ponad 20 zł oraz dostępność, naprawdę ciężko kupić kosmetyki tej firmy poza netem. Na pewno kiedyś kupię go ponownie

6. Żel do demakijażu oczy Avene - bardzo delikatny i skutecznym wady: mała pojemność za wysoką cenę, znalazłam jego tańszy odpowiednik Rocaliac LRP

Sekcja pielęgnacyjna:


7. O.P.I Expert Touch - zmywacz do paznokci - bardzo wydajny, bardzo skuteczny i nieśmierdzący, używałam go przez 7 miesięcy kilka razy w tygodniu - jest następca w kolorze czerwonym o taki:
 to jednak niewypał, śmierdzi tak straszliwie, że nie jestem w stanie go używać. Nie wiem czy kupię ponownie, raczej nie.

8. Balsam do rak Pat&Rub - z kokosem i trawą cytrynową - uwielbiam go i na pewno kupię ponownie na jakiejś promocji, bosko pachnie, świetnie nawilża, ma wygodne opakowanie z higieniczną pompką.

9. Woda termalna Avene - znana dobrze ogółowi, moja ulubiona woda, ładnie się rozpyla, przyjemnie odświeża - na pewno kupię kiedyś w promocji

10. Lavera, balsam do ciała z limonką - rewelacja, cudny, intensywny zapach limonki, przyjemna konsystencja, naturalny skład, wchłaniania bez zarzutu, miekka tuba pozwala zużyć kosmetyk do końca i zrobiłam to z prawdziwą przyjemnością - na pewno kupię ponownie ( jak będę w DM).

11. Ahava Skin Replenisher. For Normal to Dry Skin - bardzo fajny kremik, co prawda używałam go jedynie do szyi i dekoldu bo moja cera w tym roku jest strasznie tłusta, bez rewelacji, dobrze się wchłaniał, przyjemny. Nie wiem czy kupię ponownie, raczej nie.

12. Biotherm, Age Fitness Yeux Power 2 - z koncentratem z liści oliwnych i ekstrakt z oliwek oraz planktonem termalnym jestem bardzo zadowolona, kremik nie podrażniał, ładnie się wchłaniał, nawilżał, odżywiał, higieniczna pompka minusem jest to, że nie można wykorzystać produktu do końca. Na pewno kupię kiedyś w promocji

13. Lancome, Génifique Repair Youth Activating Night Cream, miniaturka z zestawu kosmetyków - ja ten krem naprawdę lubię, moja cera aktualnie jest w naprawdę złym stanie, kapryśna jak księżniczka, tłusta, o dziwno akurat ten krem jej nie szkodzi ale ponieważ zużyłam już dwa duże opakowania pewnie na razie wstrzymam z ponownym zakupem, chyba, że w megapromocji ;)

14.  LRP, Effaclar Duo - to kosmetyk, do którego uparcie powracam, moja skóra go dobrze toleruje, to moje koło ratunkowe. Na pewno kupię kiedyś w promocji.

15. Ostatnią jest świeca Winter Fig Shearer Candles
http://www.shearer-candles.com/
miała być alternatywą dla Yankee Candle ale niestety nie dorównuje im do pięt, świeca była malutka i droga (ok 30 zł) z przesyłką a zapach słaby i mierny, nie lepszy niż świece z Ikei czy jakiegokolwiek marketu. Zdecydowanie nie kupię ponownie - TO BUBEL.



7 komentarzy:

  1. Bardzo lubię ten balsam do rąk z Pat&Rub. Przetestowałam także wersję rozgrzewającą oraz z żurawiną i trawa cytrynowa jest z nich najlepsza :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja lubię wszystkie ale faktycznie najczęściej wracam do trawy i kokosa

      Usuń
  2. Zostałaś oTAGowana :)
    Zapraszam na http://madzsch.blogspot.com/2013/01/tag-liebster-blog.html

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję, już raz co prawda odpowiadałam na ten tag ale chętnie zrobię to ponownie, jak zabawa to zabawa ;)

      Usuń
  3. Woda Avene moja ulubiona. A z Pat&Rab dzisiaj zamówiłam sobie peeling do ciała o zapachu trawy cytrynowej i kokosa :)

    OdpowiedzUsuń