poniedziałek, 14 stycznia 2013

NAKED 2 nareszcie moja!!!

Mówiłam, że będę się chwalić:
Dorwałam ją w końcu w Sephorze z kuponem -10%, kosztowała niewiele więcej niż 3 cienie M.A.Ca a sama zawiera ich aż 12. Fajna metalowa kasetka, wygląda bardzo porządnie, z lusterkiem
Jestem w trakcie intensywnych testów, pierwsze wrażenia są jak najbardziej pozytywne, aktualnie nie używam żadnej bazy a mimo to trzymają się powieki znakomicie, łatwe w rozcieraniu, kremowe, intensywne, nie bledną ( u mnie się trochę zbijają w załamaniu powieki ale to wina braku bazy), kolorki idealnie się uzupełniają z posiadaną przeze mnie kolekcją cieni M.A.C.
Jeden cień będzie nieużywany: ostatni, czarny, niestety...ale ja nie mogę używać czarnych cieni, uczulają mnie...
Dołączony pędzelek jest do niczego, mniejsza strona jest zbyt sztywna i śliska, cienie się go nie trzymają, takie pędzelki są lepsze do korektora, druga strona też nie bardzo się sprawdza przy blendowaniu ( rozumiem, że zamysłem producenta było dostarczenie narzędzia do nakładania oraz rozcierania cienia).

Miniaturkę błyszczyku wypróbowałam raz, bardzo, bardzo mentolowa ;)


6 komentarzy:

  1. Ale zazdroszczę! Odcienie ma śliczne :)

    Zapraszam :)
    http://delancydame.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  2. Wszyscy kuszą Naked2. Z ciężkim sercem powstrzymałam się od zakupu w Sephorze, kiedy było -30%. Ja raczej będę polować na Naked Basics ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ja zawsze chciałam Naked 1 ale wpadła mi dwójka, cóż...

      Usuń
  3. piękna!!!
    zabiorę Ci ;)))))))

    OdpowiedzUsuń
  4. ja sie zastanawiam nad ta basic:)

    OdpowiedzUsuń