poniedziałek, 7 stycznia 2013

Co przed Nowym Rokiem w kosmetyczce przybyło

Dostałam zestaw kosmetyków prosto z Indii ( dwa z prawej strony) : jest to olejek z awokado oraz mydełko z bazylią i pietruszką, sama zakupiłam sobie kolejną maseczkę Lerosett.
Przyjrzyjmy się indyjskim nowościom:



Olejek zawiera gorczycę (?) olej migdałowy, miodlę indyjską, olej sezamowy, rycynowy, mniszek lekarski, olej z kiełków pszenicy. Na przedniej etykiecie jest mowa o Avocado ale w spisie składników nie ma o nim słowa, tylko vegetable oil. Interesujący jest dopisek, że nie jest to kosmetyk tylko środek terapeutyczny ;) ciekawe, ciekawe, zobaczym jak działa bo na razie jestem w stanie powiedzieć tylko, że zapach ma iście ziołowy ;) ale do wytrzymania.

Mydełko za to to pachnie bardzo przyjemnie, jest dość duże, ma 150g
Składniki: olej kokosowy, olej rycynowy, bazylia azjatycka, pietruszka, olej z orzechów sapindus mukorossi, olej z kiełków pszenicy, trzcina cukrowa.


Z pormocji Sephory na kolorówkę mam tylko jeden kosmetyk - jest to podkład YSL Touch Eclat w odcieniu B30

Po tygodniu używania jestem zachwycona, zakupiłam go po bardzo pozytywnych wrażeniach z testowania. Ten podkład idealnie stapia się kolorem mojej skóry i mimo że dość lekki to jednak całkiem dobrze kryjący, ładnie pachnie, idealnie się rozprowadza.

2 komentarze: