sobota, 1 grudnia 2012

Zużycia: Alverde, Nivea, Marion, Lierac, Estee Lauder, L'Occitane

Porcyjka żeli pod prysznic:
Nivea powerfruit refresh - nic szczególnego, żel jak żel, pachniał ładnie, używałam go sporadycznie bo skład jest dość agresywny dla mojej skóry.
Alverde żel z jeżyną i pigwą - - to już drugie opakowanie, łagodny, ładnie pachniał, nie podrażniał - bardzo go lubię.
Athenas aloebio50 - na wodzie aloesowej - mój włoski ulubieniec, przyjemnie pachniał, bardzo wydajny, łagodny.

Maseczka do włosów Marion z olejkiem arganowym - MEGA BUBEL - maska nie zrobiła moim włosom NIC, wręcz mam wrażenie, że je przesuszyła.
Miniatura kremu pod oczy Genifique Lancome - bardzo fajny kremik, ładnie się wchłania, nawilża i napina skórę, nie podrażnił mnie.
Krem pod oczy Lierac Coherence - po pierwszych użyciach byłam zadowolona, potem coraz mniej, aż skończył jako krem do wszystkiego. W czasie użytkowania zgęstniał, rolował się, nie wchłaniał.
Estee Lauder Hydrationist - przyzwoity krem nawilżający ale jak tą wysoką cenę dość przeciętny, zużyłam ale więcej się nie dam nabrać, nie kupię ;)
Miniaturka L'Occitane body lotion w olejkami eterycznymi - przyznam, że uwielbiam ten zapach! jest obłędny, chciałabym duże opakowanie ale mam tyle zapasów ;) a kosmetyki tej firmy są obłędnie drogie :(
Erboristica krem do rąk z olejkiem z bawełny i proteinami ryżu - lekki i przyjemny, na obecną porę roku zbyt lekki ( mam drugie opakowanie w użyciu ale na razie go odstawiam do wiosny), bardzo szybko się wchłania i delikatnie pachnie.


2 komentarze:

  1. Niektóre żele pod prysznic z nivea sprawiały że po myciuskóra mnie swędziała niemiłosiernie...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. U mnie tak samo, dlatego zwykle omijam je szerokim łukiem ;)

      Usuń