piątek, 21 grudnia 2012

Moja kolekcja pudrów


1. M.A.C Blot powder w odcieniu medium/ dark - bardzo dobry puder matujący, moje drugie opakowanie w tym roku i już widać denko - jak widać bardzo niewydajny, ale dobry ;)

2. M.A.C Sheer powder w odcieniu NC20 - do poprawek w ciągu dnia, delikatnie kryje, matuje średnio, bardzo drobny, świetnie się rozprowadza - bardzo lubię i z przyjemnością po niego sięgam.

3. Clinique Redness Solutions Instant Relief Mineral Pressed - żółty puder prasowany, z początku nie byłam z niego zadowolona bo nie matował, wręcz przeciwnie i latem czyli wtedy gdy go kupiłam był mi absolutnie zbędny ale teraz, jesienią się przydaje ;) fajnie wyrównuje koloryt cery, sprawia, że zaczerwienienia są mniej wyraźne ( a jak wiadomo przy mrozach mamy czerwone nosy i policzki)

4. Puder bambusowy z Biochemii Urody ( w opakowaniu po pudrze Kanebo) - matuje na krótko, troszkę bieli twarz, trochę przedłuża trwałość makijażu - aktualnie nie używam, ze tak powiem: przejadł mi się

5. Puder matujący Peachsake Skinfood - bardzo drobny, biały puder, w działaniu podobny do MUFE czyli nr 7, trochę matuje ale przynajmniej nie wysusza, ma fajne pudełko -  rzadko używam.

6. Mineralny puder Lily Lolo Fawless Silk - na razie lezy i czeka nie wiem na co, wiosną czy latem wogóle się nie sprawdził, to że jest przeznaczony dla każdego typu cery to wielka ściema, do tłustej się nie nadaje ;) ma w sobie tyle błysku, że wyglądam fatalnie, jak choinka...

7. Make Up For Ever - puder HD czyli odbijajaący światło tak aby dobrze wyglądac na zdjęciach - sprawdza się jako utrwalacz makijażu, stosuję go przed większymi wyjściami, po pewnym czasie troszkę wysusza i ściąga mi cerę.

8. Meteorytu Guerlain nr 3 - nie kocham ich, nie uzywam, nie podzielam wszechobecnych zachwytów ;) czasem maznę, efektów nie widzę.

9. Puder matujący Sexy Mama The Balm, pisałam o nim tutaj

10. Puder matujący Dior - trochę tam coś niby matuje ( gorzej niż Blot Powder) tylko odcień mi nie pasuje, niby transparentny a jednak zbyt różowy - gryzie mi się z karnacją, trochę się kruszy ale jest stosunkowo wydajny.

11. Almost Powder Clinique - bardzo kryjący niby podkład, fajny, używam czasem, szczególnie po południu gdy trzeba np. błyskawicznie poprawić zwarzony podkład i gdzieś lecieć. Latem często używam go zamiast podkładu, moje kolejne już opakowanie.

8 komentarzy:

  1. Woooooooooow to ja staram się mieć jeden na bieżąco i nie kupować na zapas, bo leżą, a tu takie piękne zbiory :) Mam Skin Fooda od 1,5 roku i muszę przyznać, że lepiej działał na początku niż teraz...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Skinfood u mnie też dobrze działał na początku...

      Usuń
  2. Imponująca kolekcja! Ja nie mam takiego doświadczenia z pudrami, gdyż jestem wierna pudrowi Double Wear Estee Lauder. Jakiść czas temu zdradziłam go z MAC'owym Careblend. Niezły, ale wróciłam do ulubionego DW :)Nad meteorytkami zastanawiam sie od dawna, ale boję się, że skończą w szufladzie..

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Muszę kiedyś przyjrzeć się DW w kamieniu!

      Usuń
  3. Ja obecnie mam mac blot, chanel sypki, meteoryty (uwielbiammefekt na mojejnbuzi subtelny rozswietlenie), mac prep prime boski do wykończenia mocno kryjacych podkladow. Końcówkę elf hd tez dobrze matuje ale wole mac blot. Do tego skin Food psach sale, który wysusza mnie na potęgę dlatego leży.

    OdpowiedzUsuń
  4. Super kolekcja! Nad Blotem zastanawiam meeega długo.Może w końcu kupię :) Żółty z Clinique chcę ale sypki.
    Hd Mufe mam ale zastanawiam się czy jeszcze kupię, bo czytałąm na necie że czystą krzemionke można gdzieś kupic. I nie ma potrzeby płacić 160,00 za Mufe. Ja tez nie przepadam za kulkami z Guerlain. miałam i sprzedałam. ale za to uwielbiam wycofane meteryty z Guerlain w kamieniu. Mam wszystkie 3 kolorki.
    Teraz odkryłam biały sypki Catrice. Jest super, za 23,00 :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja chyba też w przyszłości spróbuję jak sprawuje się czysta krzemionka

      Usuń