wtorek, 27 listopada 2012

Yankee Candle: nowości i zużycia


Z dużych świec zużyłam ostatnio dwie: Black Cherry oraz Beautiful Day.
Jak widać odrobina wosku zawsze zostaje na dnie ale i tak świece YC należą do najwydajniejszych jakie znam a zapach utrzymuje się niezmieniony do samego końca.

Nowe nabytki to woski - tarty:
Garden Hideaway  - gdy zatęsknię za zapachem świeżo skoszonej trawy, Christmas Cupcake - już używałam, pachnie pięknie, świątecznie, wanilią i budyniem, Fruit Fusion - czeka na swoją kolej.
I aktualnie używana duża świeca z dwoma knotami: Spicy Orange - pachnie przede wszystkim goździkami, przyprawami i pomarańczą, bardzo nastrojowa:

oraz zakupiona jeszcze późną wiosną Country Lemonade - pachnie cytryną z cukrem, bardzo rześko, intensywnie


 Zastanawiam się właśnie czy wykorzystać trwającą promocję na świąteczne ciasteczko i kliknąć bo pachnie cudnie czy czekać na nowe zapachy w obniżonych cenach?



3 komentarze:

  1. mm, wisienka :)
    ja właśnie wisienkę z czekoladą kupiłam sobie na pocieszenie w Biedronce :D

    OdpowiedzUsuń
  2. ja się zaopatruję w świeczki tylko w Biedronce:)

    OdpowiedzUsuń
  3. Black cherry to moj ulubiony zapach....przypomina mi bardzo gume Hubba Bubba :)

    OdpowiedzUsuń