środa, 28 listopada 2012

Odwieczny problem z tuszem dla wrażliwca czyli zaczynam testować te tańsze

Jakiś czas temu, korzystając z promocji, zakupiłam garść tuszy do rzęs z zamiarem testowania.
Ratunkuuuu moje oczy są beznadzieje, co i rusz jakiś tusz je podrażnia po ok dwóch, trzech tygodniach stosowania. Jeszcze do niedawna używałam ( o ja głupia) tych z górnej półki wyrzucając tym samym pieniądze w błoto, potem zaczęłam szukać wśród tych polecanych dla bardzo wrażliwych oczu - ze średniej półki cenowej, a teraz będę testować te najtańsze:

Essence multi action blackest blach marcara - aktualnie w użyciu już 3 tydzień i chyba zaczyna podrażniać mi oczy ;) ale kosztowała tylko 10 zł i do tej pory spisywała się naprawdę przyzwoicie ;) jedynie z trwałością był problem, po południu musiałam już zmyć makijaż oczu bo zaczynała się osypywać
Na zdjęciu widać też bazę pod cienie essence I stage eyeshadow & concealer base - czyli baza i korektor w jednym 4 ml - chciałam ją wypróbować i odpocząć od Soft Ochre z M.A.Ca ( która zaczęła być podejrzewana o uczulanie :( ) - na razie jest całkiem przyzwoita, może nie perfekcyjna jak paint pot ale trochę przedłuża żywotność cieni, wyrównuje też ładnie kolor powieki i właściwie można nawet nosić ją solo. Kupiłam też eyeliner pen z essence - trwały liner do oczu - i tu niestety spotkał mnie zawód - uczulenie od pierwszego maźnięcia, na szczęście kosztował tylko parę złotych.

Na swoją kolej czekają:
Volume Flash mascara od Rimmela ( zakrzywioną szczoteczką) i Full Volume Bourjois.


A powyżej mascarowe zużycia:
High Impact Mascara Clinique - dla mnie ideał tylko ta cena.... kiedyś kosztowała 89 zł w Sephorze, teraz ok 120 zł - musiałabym kupić takie dwie w miesiącu...
Logona  Natural Look - look był tak naturalny, że prawe żaden ;) dopiero jak trochę zgęstniała zaczęła wogóle być widoczna na oczach ;) by zaraz opaść na policzki - słabizna.
Clarie Fisher volume mascara - jest tak gęsta, że malowanie rzęs zajmuje straszną ilość czasu, zostawia grudki i się osypuje - i tyle by było jeżeli chodzi o naturalne mascary... ech.... niewypały...


5 komentarzy:

  1. nie zazdroszczę:/ a w aptece czasem nie ma tuszy dla takich wrażliwców? coś mi się kiedyś obiło, że są...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Można kupić tusze La Roche Posay, miałam kiedyś, drogi był a efekt słaby

      Usuń
  2. Współczuje, a myślałaś coś o tuszach YVES ROCHER? Ich kosmetyki niby są dość naturalne...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ja generalnie YR uważam za kiepskie i omijam szerokim łukiem ;)

      Usuń