wtorek, 17 lipca 2012

Zużyłam: pomadki Clarins i Dior, puder M.A.C, świeczka YC

Powoli dobijamy do dna, co prawda wygrzebuję jeszcze resztki pędzelkiem ale trzeba się przygotować na rozstanie ;)
Zużyłam trzy pomadki, które mogę zaliczyć do kategorii kosmetyków, do których powrócę:
Clarins Joli Rouge Brillant Guava 03 oraz Litchi 12
Dior Addict High Shine nr 214
Moim faworytem jest Dior High Shine, jak dla mnie nudziak idealny, który powoduje, że usta wyglądają naturalnie ale są podkreślone, delikatnie błyszczą, są wygładzone, miękkie. Skończyłam już drugie opakowanie w tym samym kolorze i wg mnie szminka Diora w tej wersji bije na głowę Chanel Coco Shine jeżeli chodzi o kolory i trwałość i komfort używania ( chociaż opakowanie ma paskudne ;))
Pomadki Clarins Joli Rouge Brilliant to właściwie masełka do ust z drobinkami, są bardzo miękkie, kremowe, słodko pachną i smakują, moim ulubieńcem była Guava, malinowy róż w kolorze moich warg, które uwodzicielsko podkreślała i uwypuklała. Litchi to róż z fioletowymi podtonami.
Na ręce wszystkie wyszły blado i transparentnie ale w połączeniu z kolorem ust wyglądają seksownie i wyraźnie. Chciałabym jeszcze kiedyś nabyć którąś z tych pomadek albo spróbować dodatkowych kolorów. Na razie mam cichą nadzieję na wspaniała promocję albo zakupy w duty free ;)))

Zużyłam też tubkę klasycznego Carmexu ( obecnie używam wiśniowego) - fajna sprawa, wygodny aplikator i natychmiastowy efekt nawilżenia i wygładzenia oraz masełko do ust z Body Shopu ( aktualnie rozglądam się za czymś innym ale podobnym w działaniu) - z obydwu kosmetyków jestem zadowolona, z tym, że masełko to typowy kosmetyk domowy bo aby go użyć muszę mieć czyste dłonie - zwykle stosuje je na noc, Carmex za to nadaje się do torebki.
Kolejnym kosmetykiem, który zużyłam jest Blot Powder M.A.C w odcieniu Medium/ dark
Uważam, że był świetny, ma doskonałe właściwości matujące, wygląda bardzo naturalnie na twarzy, szybko się z nią stapia. Jego następcą miał być Redness Solution Clinique ale niestety mu nie dorównał i poważnie zastanawiam się nad kupnem drugiego opakowania.

Jeżeli chodzi o denko ;) to ujrzałam je w świecy Yankee Candle Sweet Garden Pea

Bardzo miły i słodki zapach, uwielbiałam go, sprawiał mi przyjemność do samego końca :)



4 komentarze:

  1. Ci powiem! wyczyn nie lada fju fju :D
    muszę iść Twoim śladem z tymi szminkami bo za chwile w swoich utonę :]

    OdpowiedzUsuń
  2. Potworze oklaski:P za zuzycie i za czestotliwosc notek ja musze sie spiac:P za pisanie i za zuzywanie bo u mnie denko nie ma miejsca:( ale za to zakupy na porzadku dziennym!

    OdpowiedzUsuń