wtorek, 17 lipca 2012

Kosmetyki, do których wracam: Almost Powder Clinique

Są kosmetyki, które zużywamy i natychmiast o nich zapominamy w poszukiwaniu czegoś nowego, są kosmetyki na tyle dobre i spełniające nasze oczekiwania, że kupujemy po porostu, właściwie bez zastanowienia,  kolejne opakowanie i kolejne...
Clinique Almost Powder w odcieniu 04 Neutral mam już po raz trzeci ( ten egzemplarz został przywieziony mi z USA, kosztował mnie ok 60 zł)
Puder jest dość kryjący, można go używać jako podkład, można delikatnie wykończyć nim makijaż, nie ciemnieje na twarzy. Ładnie stapia się ze skórą czy podkładem chociaż można przedobrzyć ( szczególnie gdy posługujemy się pędzlem ze sztywnego włosia), potrafi zebrać się na meszku przy ustach czy w okolicach brwi dlatego ja ostatnio używam do niego bardzo miękkiego pędzelka z Eco Tools, który świetnie puder rozprowadza.
Kolor Neutral wygląda na dość ciemny w opakowaniu ale potrafi się zgrać z moją karnacją ( jestem NC 20 w M.A.C).
Dla mnie to fajna alternatywa na lato gdy podkłady w płynie wydają się być zbyt ciężkie, cerę mam fatalną, dużo do ukrycia ale do tego używam korektora a potem omiatam twarz pudrem Almost i jest ok.

4 komentarze:

  1. dla mnie byłby zdecydowanie za ciemny, ale puder kryjący ładnie wykańcza twarz po podkładzie, który nie koniecznie wszystko zakrył ;)

    OdpowiedzUsuń
  2. ja chyba na dluzej sie zaprzyjaznie z MSFN jestem w kolorze Light plus a moj odcien to tez w MAC NC20, ale ten zdecydowanie wydaje sie dla mnie za ciemny:(

    OdpowiedzUsuń
  3. Dla mnie to puder na lato, zimą faktycznie jest zbyt ciemny

    OdpowiedzUsuń