piątek, 6 lipca 2012

Korektory, zestawienie: M.A.C, Smashbox, Clinique i Skinfood

Zebrałam wszystkie moje korektory razem ( przypominam, że mam cerę problematyczną i jest sporo do ukrycia) aby je porównać i umieścić kilka uwag odnośnie ich używania.
Wszystkie są dobrane do karnacji z żółtawymi tonami - jeżeli taką posiadasz, mam nadzieję, że mój post będzie pomocny przy ewentualnym wyborze.

Skinfood Salmon Dark Circle Concealer, 30 ml - dowiedziałam się o jego istnieniu z Youtube, zamówiłam na eBay za ok 30 zł. Jest to korektor pod oczy, ma działać na sińce i je maskować. Mam odcień 2. Całkiem dobry kosmetyk, jest dość tłustawy dlatego korzystam z niego w zimniejszych porach roku, mam wrażenie, że delikatnie nawilża, na pewno nie wysusza. Trzeba go delikatnie wklepać opuszkiem ( nie rozsmarowywać) i natychmiast przypudrować, inaczej może się zbierać w zmarszczkach. Dla mnie ważne jest to, że mnie nie uczula i nie podrażnia.

M.A.C Studio Finish Concealer w odcieniach NC 20 i NC 30, opakowanie 7g. NC 30 kupiłam dokładnie rok temu jednak jesienią okazał się zbyt ciemny więc wybrałam jeszcze jeden, jaśniejszy NC 20. To bardzo dobre i godne polecenia kosmetyki, bardzo mocno kryją jednocześnie wtapiając się w skórę, są trwałe i wydajne ( w tej chwili mam po pół opakowania przy codziennym użytkowaniu i całkiem sporej zakrywanej powierzchni). Nie pamiętam ile kosztuję ale raczej sporo ok 90 zł (?) aczkolwiek mimo wysokiej ceny bardzo je polecam.
Skinfood jest łososiowy ale mnie ten kolor pasuje, NC 20 i 30 to żółtki: jasny i ciemny.
Smashbox High Definition Concealer w odcieniu Fair/ Light, 8ml, w wąskiej tubce - jest to korektor pod oczy, ma rozjaśniać cienie. Korektor jest dość dobry, zakrywa moje ( nieduże) cienie ale.... jest ale on był bardzo drogi, kosztował w Sephorze bez promocji 160 zł ( ja kupiłam -20%) i używając go mam wrażenie, ze zostałam zrobiona w konia bo znalazłam korektor o wiele tańszy o identycznym kolorze i działaniu i jest to:


Clinique Airbrush Concealer 04 neutral fair - korektor w pędzelku ( na zdjęciu wyżej widać, że kolory są identyczne), ma zapewnić wg producenta delikatne krycie ( Smashbox miał niby mieć mocne, akurat!) i zapewnia, pomimo mniejszej pojemności jest bardzo wydajny dzięki sposobie aplikacji ( produkt się delikatnie wykręca na pędzelek, tymczasem High Definition trzeba wycisnąć i jak zawsze za dużo)
Powyżej widać: identyczne kolory i identyczny stopień roztarcia i krycia, może Smashbox jest odrobinę gęstszy ale po wklepaniu kosmetyku mamy dokładnie taki sam efekt
Roztarte na ręce, delikatnie prześwituje żyła pod nimi więc jak widać mocnych cieni pod oczami nimi nie ukryjemy.




7 komentarzy:

  1. ja uwielbiam korektory! Z Maca Studio Finish Concealer NC20 na wypryski a pod oczy uzywam aktualnie pro longwear concealer NW20, a tamszych uwazam za genialny Collection 2000 dostepny na wyspach dowiedzialam sie o nim dzieki siostra pixiewoo;p, ale ostatnio Mac caly czas gosci na mojej twarzy niesamowicie wydajne produkty:)

    OdpowiedzUsuń
  2. Pro longwear to będzie mój następny zakup, napaliłam się na niego ;)

    OdpowiedzUsuń
  3. Hmmm co do MSF to matuje w miare ok, ale moja skora nie wymaga nie wiadomo czego mi sie podoba wykonczenie jakie nim uzyskuje jest dosc kryjacy i wszystko tworzy jednosc pieknie cera wyglada, ale jesli masz tlusta cere to nie polecam.

    OdpowiedzUsuń
  4. Aktualnie mam tłustą, może jesienią się sprawdzi?

    OdpowiedzUsuń
  5. Ja jestem mega zadowolona, ale najlepiej zapytaj sie kobitek w Macu:)

    OdpowiedzUsuń
  6. A w Poznaniu nie ma MACa i tak sobie tylko czytam, buuu...n

    OdpowiedzUsuń