wtorek, 17 lipca 2012

Deeper Whitening Moisturizing Mask prosto z Chin

Mam szczęście posiadać członka rodziny, który często bywa za granicą i to dość w egzotycznych dla nas krajach ;) np. często odwiedza Chiny i po przetestowaniu chińskich "słodyczy", herbaty, grzybów, lotosu i innych dziwnych rzeczy poprosiłam o kosmetyki. Okazało się, że w Chinach wielkim powodzeniem cieszą się maseczki do twarzy w formie nasączanej bibułki w wyciętymi otworami na oczy, nos i usta - nawet widziałam gdzieś podobne w Polsce, kosztowały po ok 10 - 12 zł a moja kosztowała niecałe 2 zł ( chacha)
Na szczęście ma instrukcję obrazkową ;) bo poza tym same znaczki.
Taka maseczka to sposób na miły wieczorny relaksik, prosta w obsłudze, przyjemna, dobrze nawilża i mocno napina skórę.
A oto prawdziwe oblicze Potwora z Bagien:
;)

4 komentarze:

  1. ja dostalam takie maseczki jak kupowalam na ebay bb kremy w Chinach - swietne ostatnie zdjecie :)))pozdrawiam serdecznie

    OdpowiedzUsuń
  2. ja uwielbiam takie maseczki mniej roboty i mesu z czyszczeniem:)

    OdpowiedzUsuń
  3. no to poszalałaś z tym zdjęciem :)))))n

    OdpowiedzUsuń