czwartek, 5 lipca 2012

Cienie z Sephory - beznadzieja

Rok temu Sephora obdarowała mnie następującym prezentem urodzinowym ( swoja drogą: w tym roku zostałam przez nią w okresie urodzinowym pominięta :( )
Pojedyncze cienie:
univwesal beige nr 08
coffee brown nr 18
Nie wiem czemu Sephora to sobie zrobiła bo skutecznie odstraszyła mnie od swojej kolorówki.
Cienie są absolutnie beznadziejne, mam zastrzeżenia do wszystkiego: ceny ( bez przesady!), pigmentacji, sposobu jak się rozcierają trwałości: jednym słowem dno!
Dwa górne maźnięcia na ręce bez bazy - prawie ich nie widać, na powiece jest podobnie, jasny kolor jest na maxa transparentny, ciemny zaraz znika i zostaje bury ślad. Położone na bazę prezentują się już lepiej ale dalej jasnego nie widać tylko kolor samej bazy, ciemny robi się za to bardzo intensywny ale w ogóle nie chce współpracować jeżeli chodzi o rozcieranie.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz