czwartek, 21 czerwca 2012

Yankee Candle: zakupy, prezenty

Znacie świece Yankee Candle? Ja od pierwszego wąchnięcia je pokochałam, nigdy wcześniej się nie spotkałam z tak pięknymi i intensywnymi zapachami świec, są po prostu obłędne. Kosztują sporo i jeżeli człowiek jest zapachoholikiem... cóż jest w niebezpieczeństwie on i jego portfel bo świece do najtańszych nie należą. Sprzedają je sklepy Organique ale ceny mają zabójcze i żadnych promocji, na szczęście YC można kupić w wielu sklepach internetowych ;)
Ja najczęściej kupuje tzw. tarty czyli pachnący wosk do kominka, jedna kosztuje 6 zł, wkładamy ją całą albo część do kominka i podgrzewamy, zapach będzie trwał ok tygodnia przy codzienny paleniu.
Powyżej to moje dawne zakupy, jeszcze z kwietnia:

White Gardenia
Ocean Blossom
Pink Lady Slipper

Dwie pierwsze były cudowne, po prostu upajałam się zapachem, Pink Lady natomiast taki sobie, chyba zbyt duszący.  Te które mi się najbardziej spodobały zaznaczyłam na czerwono a to  po to bym mogła sobie kiedyś wrócić do tego posta i bo przy ogromnej gamie zapachów YC łatwo zapomnieć, które się nam podobały a które nie ( np. ja kupiłam powtórnie Midnight Yasmin, którego nie znoszę).

Świece Yankee Candles to często kupowany przeze mnie prezent dla kobiet, dla nowego domu itp. Zwykle obdarowana osoba dzwoni do mnie po paru dniach i zachwycona serdecznie dziękuje ;))) szczególnie gdy wcześniej nie miała do czynienia z produktami YC.

W najbliższych dniach moja koleżanka obchodzi urodziny, mam już dla niej kupione:
Ona kocha wodę tj. morze, żeglowanie dlatego wybrałam dla niej dużą świecę Costal Waters oraz dwie morskie tarty i sycylijską limonkę ( niedawno była na Sycylii). Mam nadzieję, ze prezent się spodoba.

Sobie też kupiłam prezent ;)
będąca akurat w promocji COUNTY LEMONADE i wosk Pink Dragon Fruit.



7 komentarzy:

  1. uwielbiam Pink dragon a ostatnio ja i moj chlopak codziennie zapalamy Strawberry buttercream i Vanilla cupcake:)

    OdpowiedzUsuń
  2. Jestem bardzo rozczarowana Yankee candle mialam tarts wczesniej cherry blossom i soft blanket i dlatego sie skusilam na duze sloje i wcale ich nie czuc wcale! zapach z wosku w porownaniu do slojaa byl o wiele bardziej intensywny tych wcale nie czuc i to jest zdanie mojego M rowniez, ktory byl zachwycony woskiej cherry blossom, dla mnie byl srednio wyczuwalny ale jednak w porownaniu do tego occhhhhh!!!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Och, przykro mi, ja też miałam wtopę z soft blanket (!) - kupiłam, był za pół ceny i lipa :( ale nie każde są takie. Mam duży słój Beautyful Day ( z TK Maxx, chyba staroć już) i Garden Sweet Pea - oba pachną pięknie i intensywnie.

      Usuń
  3. ja oddalam je do sklepu wczoraj pani stwierdzila ze odda je do sprawdzenia, wiec wybiore inne ja uwielbiam tartys:?)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Akurat Cherry Blossom to chyba najmniej wyczuwalny zapach Yankee, z jakim się spotkałam. Z " różowych" zapachów miałam tumbler Pink Sands i był naprawdę intensywny, podobnie duży słoik Clean Cotton, również dawał baaardzo mocny zapach. Polecam poczytać recenzje zapachów, choćby tutaj:
      http://candle-room.blogspot.com/

      Usuń
  4. Fajnie masz, że może oddać do sklepu ;) w Polsce to mało możliwe

    OdpowiedzUsuń