piątek, 1 czerwca 2012

Essence 51 Mellow Yellow

Wypróbowałam pierwszy z czterech lakierów Essence, wybrałam sobie żóltka o nazwie Mellow Yellow.
Przyznam, że ciężko mi się pracowało z tym lakierem. Przede wszystkich chodzi o pędzelek, ja naprawdę sobie dość dobrze radzę i z szerokim i wąziutkim, każdy rodzaj pędzelka ma swoje wady i zalety ale ten z buteleczki lakieru Essence ma chyba same wady, jego wielkość nijak nie pasuje do mojej płytki, jego zakończenie jest kanciaste i utrudnia precyzyjne ustalenie linii lakieru tuż przy skórkach co widać na poniższych zdjęciach:
konstrukcja pędzelka i materiał, z którego jest wykonany powoduje, że lakier na jego końcu rozlewa się, pokrywa paznokieć w sposób nierównomierny.

Drugą zasadniczą wadą tego lakieru jest czas schnięcia, który jest koszmarnie długi, po ponad godzinie po pomalowaniu poszłam pod prysznic, wyszłam z bąbelkami i odgnieceniami, bez super silnego utwardzacza nie ma co go aplikować.

Za to kolor dość ładny, blado żółtawy, perłowy ze srebrzystymi drobinkami, ładnie będzie się komponował z opaloną skórą.




2 komentarze:

  1. ja na nim poległam...pozostałe są zdecydowanie bardziej przyjazne dla użytkownika :)
    n

    OdpowiedzUsuń
  2. najgorszy jak dla mnie jest czas schnięcia, staaasznie długi

    OdpowiedzUsuń