sobota, 16 czerwca 2012

Ciąg dalszy pielegnacji rąk

Odnalazłam w swoich zapasach następujące:

Krem do rąk, również przywieziony z Włoch, koszt ok 2-3 Euro, z olejkiem z bawełny i proteinami ryżu. Bardzo fajny, któryś z kolei (zawsze będąc w Italii robię zapas kosmetyków Erborostica Di Athena, są niedrogie, moją dobre składy i służą mojej skórze )


oraz balsam do rąk Pat & Rub z żurawiną i cytryną, kupiony kiedyś w dnich VIP w Sephorze, to już której z kolei opakowanie, bardzo go lubię, szczególnie w sezonie wiosenno letnim bo doskonale i szybko się wchłania i pozostawia na dłoniach świeży zapach, szkoda, że taki drogi ;)


Brak komentarzy:

Prześlij komentarz