poniedziałek, 18 czerwca 2012

Bibułki matujące

Świecicie się? Nie całe oczywiście, mam na myśli twarz, błyszczący nosek, tłuściutkie czółko - wszystkie posiadaczki tłustych cer wiedzą co mam na myśli. Ja mam tłustą strefę T, policzki chyba normalne i przyznam, że jest to dla mnie utrapienie, po ok 2 - 3 godzinach od nałożenia podkładu zaczynam kapać...

Ale mam ratunek, najlepszy jaki do tej pory znalazłam (a wypróbowałam wiele bibułek, różnych firm) są to bibułki matujące Clean & Clear
kupowane oczywiście na Allegro za parenaście złotych.
Nie są to prawdziwe bibułki, nie drą się, nie są papierowe, tylko jakby plastikowe, wytrzymałe, jedną można używać wielokrotnie, nie niszczą makijażu, nie ścierają go, za to doskonale chłoną tłuszczyk.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz