sobota, 12 maja 2012

Pierwsze zakupy Lily Lolo: Flawless Silk i Ooh La La

Zrobiłam pierwsze zakupy tak zachwalanych mineralnych kosmetyków Lily Lolo. Miałam wcześniej do czynienia z minerałami Bare Escentuals ale nie polubiliśmy się zanadto. Mam wrażenie, że kosmetyki mineralne nie bardzo nadają się do cer problematycznych i tłustych, wzmagają świecenie, podkreślają pory i inne niedoskonałości. Po dłuższej przerwie postanowiłam ponownie zaryzykować i dokonałam zakupu pudru sypkiego oraz różu.
Do zamówienia można wybrać sobie 4 próbki, na zdjęciu widoczne trzy bo jedną, podkład w kolorze Popcorn, już zużyłam.



1. Flawless Silk, 4,5g, skopiuję ze strony polskiego dystrybutora, firmy Costasy.pl:

Jasny, brzoskwiniowo-różowy mineralny puder o jedwabistej konsystencji, który dzięki zawartości rozspraszającej światło miki, optycznie redukuje widoczność drobnych zmarszczek oraz niedoskonałości.

  • nie zawiera drażniących substancji chemicznych, nanocząsteczek, parabenów, tlenochlorku bizmutu, talku, sztucznych barwinków i konserwantów
  • bezzapachowy
  • lekki i niezwykle drobno zmielony, co gwarantuje wyjątkową trwałość makijażu
  • optyczna redukcja drobnych zmarszczek i skaz
  • wybierz nasz jedwabisty puder, by osiągnąć efekt satynowego wykończenia
  • 100% naturalny
  • może być używany przez wegetarian i wegan


Pierwsze użycia pudru nie są zbyt optymistyczne, mam wrażenie, że pomimo wyraźnego rozświetlenia cery, wzmaga produkcję sebum po prostu świecę się jak latarenka.

2. Róż mineralny w odcieniu Ooh La La, 3g

Zachwycający, różowy róż do policzków, dający satynowe wykończenie. Nakładaj go na tzw. „jabłuszka” policzków, by uzyskać efekt zdrowych, naturalnych rumieńców. Ten niezwykle dziewczęcy odcień różu odejmie lat i doda uroku.

    • nie zawiera drażniących substancji chemicznych, nanocząsteczek, parabenów, tlenochlorku bizmutu, talku, sztucznych barwinków, syntetycznych substancji zapachowych i konserwantów
    • naturalny i delikatny
    • lekka i jedwabiście gładka konsystencja
    • daje subtelne wykończenie; bardziej intensywny efekt można uzyskać nakładając kilka warstw
    • 100% naturalny
    TAK TAK TAK, zgadzam się z tym opisem całkowicie, róż daje zachwycający, zdrowy, naturalny efekt, aplikacja przy pomocy miękkiego pędzelka ( ja lubię skośny do różu) jest banalnie prosta a róż ślicznie stapia się se skórą.

     

 Oto porównanie trzech opisywanych przeze mnie róży: M.A.C Dainty, The Balm Down Boy i Lily Lolo Ooh La La:



Podsumowując: róż mineralny z Lily Lolo to miłość od pierwszego wejrzenia, co do pudru: muszę mu dać trochę czasu ( może zimą będzie lepszy?), całość zakupów, łącznie z przesyłką, kosztowała mnie 109 zł a paczuszkę miałam już na drugi dzień po złożeniu zamówienia. Na pochwałę zasługuje formuła sklepu internetowego Costasy.pl - jest przejrzysta, czytelna, zawiera sporo porad i informacji i uwaga: przesyłka kurierska aktualnie jest w promocji i wynosi tylko 10 zł :)


Brak komentarzy:

Prześlij komentarz