czwartek, 17 maja 2012

Maska z ALG w domowym zaciszu

Chodziłam kiedyś do kosmetyczki na maski z alg aż odkryłam, że jedna wizyta kosztuje tyle co całe opakowanie alg wystarczające na min 10 zabiegów. Ponieważ nie lubię chodzić do kosmetyczki i nie lubię też marnować pieniędzy - postanowiłam wypróbować własnoręczne położenie maski z alg w domu. I tak mi zostało, stosuję je już prawie 10 lat!!

Używałam zawsze maski z alg Bielendy, moje ulubione to: koloidalne złoto, ze spiruliną, witaminowa.

Co takiego wyjątkowego jest w algach?

Moja cera tak bardzo je lubi bo algi ją uspokajają, wygładzają, chłodzą i nawilżają, delikatnie ściągają pory. Miałam kiedyś bardzo podrażnioną twarz - stosowałam wtedy algi codziennie, uczucie ulgi było niesamowite!

Aktualnie używam zielonych alg polskiej firmy Jadwiga


Popatrzcie jakie cudowności obiecuje producent:



Algi mają postać drobnego proszku o różnych kolorach ( zielony, szary, niebieski, biały itp.)


Wsypuję jedną miarkę do mojej "algowej" miseczki:



Następnie wymieszam proszek z: albo wodą termalną, albo hydrolatem albo tonikiem. Aktualnie jest to ziołowy tonik z Jadwigi






Toniku dodaję na wyczucie, kiedyś dokładnie odmierzałam miarką, miałam nawet zapisane idealne proporcje ;) które były inne niż podane na opakowaniu.



Powstaje gęsta paćka, którą drewnianym patyczkiem nakładam na twarz.
Wcześniej oczywiście przeprowadzam dokładny demakijaż i wmasowuję serum, aktualnie są to kapsułki Anti - Age Alterry zawierające olej migdałowy, olej z pestek dzikiej róży, olej jojoba, olej rycynowy, wyciąg z orchidei i wit. E:


Teraz ok 20 - 25 minut relaksu po czym ściągam gumę jaka powstała z maski, spryskuję twarz wodą termalną i cieszę się gładką skórą ;)



Brak komentarzy:

Prześlij komentarz