wtorek, 24 kwietnia 2012

Dwa podrażniacze: Loreal Absolut Repair i balsam Queen Helen


1. Loreal Absolut Repair szampon, który miał w cudowny sposób naprawiać i regenerować suche włosy.
Efekt: pieczenie i swędzenie, zaczyna się już po nałożeniu tego wspaniałego specyfiku na dłonie ;) a kończy się na podrażnionej skórze głowy, skroniach, płatkach uszu i szyi. Nie polecam NIKOMU, komu zdarza się zareagować alergicznie, szkoda pieniędzy ( a ja głupia kupiłam butle 500 ml, nie pamiętam ile kosztował a właściwie to nie chcę pamiętać bo kołacze mi w głowie, że sporo ;))


2. Mango Cocoa Butter Queen Helen, kupiony na allegro, cena ok 15 zł
Pachnie mniej więcej jak kosmetyki z masłem kakaowym, pewnie kojarzycie, konsystencja raczej rzadka, wchłanianie przeciętne. Używałam go ostatnio codziennie, na mojej skórze pojawiły się małe swędzące krostki wypełnione płynem. Pierwszym podejrzanym jest zawsze żel do mycia, zmieniałam je więc na coraz łagodniejsze i nić,efektu brak a swędzonka jest, po odstawieniu natomiast zaczynała znikać ( w tej chwili używam mleczka Biotherm, o którym pisałam tu i jest ok.

 A miał być taki wspaniały...

Pewnie to sprawka dużej ilości Mineral Oil i SLSa?

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz